Ks. Piotr Tomasik — „TAK NIECH ŚWIECI WASZE ŚWIATŁO”

Podręcznik do nauki religii dla III klasy gimnazjum


Rozdział trzeci:
DROGA UCZNIA CHRYSTUSA

Nie wódźnas na pokuszenie

41. Wolnośċ

Wolnośċ jest wielką wartością w życiu ludzkim. Ale, niestety, nie jest ona rozu­miana przez wszystkich ludzi tak samo. Świadczy o tym chociażby list Waszej sta­rszej koleżanki, uczennicy klasy I liceum:



Listy,
opinie

Wolnośċ to według mnie całkowity „luz”. Nikt nie powinien nic mi nakazywaċ. Ro­bię, co mi się podoba. Jestem odpowie­dzialna za swoje życie i sama przyjmę ko­nsekwencje wyborów, które dorośli nazywa­ją „błędnymi”, a ja nazywam po prostu „in­nymi”.


Z takim rozumieniem wolności bez wątpienia każdy z Was się spotkał. Jest to tra­ktowanie wolności, jakby była samowolą. Wszystko, co mogę uczyniċ, jest w takim ujęciu traktowane jako dobro. A przecież nie trzeba chyba nadzwyczajnej wnikliwości umysłu, by zrozumieċ, że wybory moralne człowieka rzeczywiście bywają błędne. Dorośli nie wymyślili tego. Wyrzuty sumienia są przecież doświadczeniem także dzieci i młodzieży. Konsekwencje, jakie człowiek ponosi za popełnione zło, są czasem ogro­mne. I dlatego dowodem miłości i przyjaźni Waszych rodziców i wychowawców jest sytuacja, gdy chcą Was przed takim złem przestrzec.

Czym jest zatem wolnośċ? Z problemem wolności spotykamy się już na pierw­szych stronicach Biblii. Czytamy tam bowiem o drzewie poznania dobra i zła, z któ­rego Bóg zakazał człowiekowi jeśċ. Drzewo poznania było symbolem wolności czło­wieka. Co prawda, Bóg zakazał człowiekowi jeśċ z tego drzewa, czyli przestrzegł przed błędnym wyborem, ale jednocześnie pozwolił, by człowiek złamał ten zakaz. Teraz dzieje się tak samo. Bóg dał nam Przykazania. Posłał swego Syna, by odkupił na krzyżu nasze grzechy. Czeka na nas w sakramentach. Ale nie narzuca się nam ze zbawieniem. Możemy w dalszym ciągu błędnie wybieraċ, odrzucaċ Jego łaskę. Ale czy warto?

Przed złym korzystaniem z wolności przestrzega Pismo Święte wielokrotnie. Szczególnie dobitnie brzmią słowa św. Pawła:



Bóg mówi

Chrystus nas oswobodził po to, żebyśmy byli rzeczywiście wolni. Trwajcie więc w tej wolności i uważajcie, żeby nie po­paśċ na nowo w niewolę. Wy, bracia, zostaliście powołani do wolności. Lecz niech wam ta wolnośċ nie służy za pretekst do ulegania pożądaniom waszego ciała. Przeciwnie, ożywieni miłością służcie jedni drugim.

Ga 5, 1. 13


Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyśċ. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.


1 Kor 6, 12




Zastanów się
»W cytowanych fragmentach listów św. Paweł w sposób bardzo wyra­źny odróżnia wolnośċ od tego, co jest samowolą. Postaraj się określiċ cechy wolności i samowoli.

W czasie swojej pielgrzymki do Polski w 1987 r. Jan Paweł II tak mówił do mło­dzieży, która zgromadziła się przed budynkiem kurii krakowskiej:




Jan Paweł II naucza

Wolności nigdy nie można posiadaċ. Jest bardzo niebe­zpie­cznie ją posiadaċ. Wolnośċ trzeba stale zdobywaċ. Wo­lnośċ jest własnością człowieka, Bóg go stworzył wolnym. Stworzył go wolnym, dał mu wolną wolę bez względu na konsekwencje. Człowiek źle używał wolności, którą Bóg mu dał, ale Bóg stworzył go wolnym i absolutnie nie wycofa się z tego. Zapłacił za swój dar, zapłacił sam za swój dar. Eucharystia wciąż nam przecież o tym przypomina, jak Bóg zapłacił za swój dar, dar wolności dany człowiekowi. Ale daru nie cofnął i nie cofnie (…).

Myśmy kiedyś w przeszłości, my Polacy, nasi praojcowie, zawinili wobec wolności. Nazywaliśmy to „złotą wolnością”, a okazało się, że zmurszała! (…)

Wolnośċ jest darem Bożym (…). Człowiek może ustalaċ tylko w obrębie tego, co już jest jakoś zadane w porządku przez człowieka zastanym, porządku stworzonym przez Boga. Więc Kościół jest ekspertem od wolności, tak jak jest ekspe­rtem od grzechu. Bo te rzeczy idą razem z sobą: Bóg i grzech. Bóg zaryzykował — ośmielam się powiedzieċ — zaryzykował wolnośċ w stosunku do swoich stworzeń, w stosunku do ludzi tu na ziemi. Zapłacił za to.

Kraków, 10 VI 1987


Ta zapłata, o której wspomina Ojciec Święty, nosi nazwę Odkupienia. Bóg posłał swego Syna, by zapłacił za nasz grzech Swoją męką i Swoją śmiercią. To Chrystus, jako Odkupiciel, wyswobadza nas ku wolności. Chrystus nas nie ogranicza, On daje nam propozycję korzystania z owoców Jego męki.

Jest jeszcze jeden problem, o którym Wy, ludzie młodzi, powinniście szczególne pamiętaċ. Dzięki temu, że człowiek jest wolny, może kochaċ. Tam, gdzie nie ma wolności, gdzie jest niewola, nie można mówiċ o miłości. Kiedy człowiek ma możliwośċ odrzucenia drugiego, czasem wręcz nienawidzenia, to jednocześnie ma możliwośċ miłowania. Jest wolny, aby kochaċ. I właśnie do tego wzywa nas Chrystus. Warto wolnośċ wykorzystaċ, by kochaċ. Bo tylko wtedy życie nabiera sensu.




Poszli za Chrystusem

Św. Maksymilian Maria Kolbe (na chrzcie świętym otrzymał imię Rajmund) urodził się w roku 1884 w Zduńskiej Woli koło Łodzi. Po sko­ń­czeniu nauki w niższym seminarium franciszkanów chciał zostaċ żołnie­rzem. Obiecał bowiem Matce Boskiej, że będzie walczył dla Niej. Ostatecznie zdecydował się na wstąpienie do nowicjatu franciszka­ńskie­go. Ze względu na jego wielkie zdolności przełożeni wysłali go do Rzymu, gdzie ukończył studia uniwersyteckie uwieńczone dwoma doktoratami. Święcenia kapłańskie przyjął w roku 1918, a w rok później wrócił do Po­lski, już niepodległej.

Pobyt w Rzymie był dla o. Maksymiliana czasem bardzo ważnym. Szczególnie zapadły w jego pamięċ wydarzenia, jakie miały miejsce w roku 1917. W stolicy chrześcijaństwa, dla upamiętnienia 400–lecia konfli­ktu Marcina Lutra z Kościołem i 200–lecia powstania masonerii (orga­ni­zacji walczącej z wiarą w dogmaty chrześcijańskie), organizowano pocho­dy z czarnym sztandarem, na których był znak Lucyfera depczącego św. Michała Archanioła. Uczestnicy tych pochodów wołali: Diabeł będzie rządził w Watykanie, a papież będzie jego sługą. Młodego zakonnika ba­rdzo oburzały takie pochody, ale jeszcze bardziej wstrząsnęła nim obo­jętnośċ gapiów, w większości przecież katolików, którzy wcale nie reago­wali na takie bluźnierstwa. Wtedy właśnie ojciec Maksymilian postanowił zmobilizowaċ ludzi oddanych sprawie królestwa Bożego na ziemi. Założył organizację pod nazwą Rycerstwo Niepokalanej. Jej członkami mogli zo­staċ ci wszyscy, którzy wyrazili gotowośċ oddania się na służbę Maryi, by Ona posługiwała się nimi dla urzeczywistnienia zbawczych planów Boga.

Po powrocie do kraju rzucił się ojciec Maksymilian w wir wielkiej pra­cy, której celem było szerzenie kultu Niepokalanej. Pod Sochaczewem, w szczerym polu, wybudował klasztor, który stał się największą wówczas wspólnotą zakonną świata (w 1939 r. liczył 762 zakonników) i potężnym ośrodkiem wydawniczym (7 pism katolickich, w tym ukazujący się doty­chczas miesięcznik Rycerz Niepokalanej). Ośrodek ten nazwał Niepoka­la­nowem. W 1930 r. założył misję Niepokalanowa w Japonii i tam szerzył kult Maryi. Po 6 latach wrócił znów do kraju, do Niepokalanowa. I wszy­stko to robił, mimo że był ciężko chory na gruźlicę.

Po wybuchu II wojny światowej nie opuścił klasztoru w Niepokalano­wie, choċ mógł liczyċ się z tym, że będzie represjonowany. Na początku 1941 r. Niemcy aresztowali go i wywieźli do obozu w Oświęcimiu. Tam, jak świadczą ludzie, którzy przeżyli obóz, pocieszał załamanych ducho­wo współwięźniów, oddawał ostatnią kromkę chleba towarzyszom niedoli, rozgrzeszał umierających.

W lecie 1941 r. z obozu uciekł jeden z więźniów. Rozwścieczony ko­mendant nakazał zwołaċ więźniów z całego bloku i co dziesiątego posłaċ na śmierċ do bunkra głodowego. Taka śmierċ była szczególnie przera­ża­jącą torturą w piekle oświęcimskim. Wśród wywołanych do bunkra wię­źniów znalazł się Franciszek Gajowniczek. Zaczął on głośno rozpaczaċ.
 I wówczas stało się coś, co zdumiało katów. Z szeregu wystąpił ojciec Kolbe i spokojnie oświadczył, że chce za tego człowieka pójśċ na śmie­rċ. Zapytany, kim jest, odpowiedział: Kapłanem katolickim. Oprawcy zgodzili się. Przez 2 tygodnie, bez kruszyny chleba i kropli wody więźnio­wie umierali. Tym razem jednak żaden z nich nie złorzeczył. Ojciec Ma­ksy­milian natchnął ich odwagą wynikającą z zawierzenia Niepokalanej.

Dobito go zastrzykiem z fenolu, w przeddzień Wniebowzięcia Maryi, 14 sierpnia 1941 r. Oddał życie za człowieka. W piekle Oświęcimia, w miejscu pogardy dla człowieka, okazał się całkowicie wolny. Miłośċ zwy­ciężyła zniewalającą i upadlającą ludzi brutalną siłę, bo św. Maksymilian dobrze skorzystał ze swojej wolności.




Zapamiętaj
Wolnośċ to wielki dar Boga. Dar dany nam, byśmy go dobrze wykorzystywali. Ten dar umożliwia nam miłośċ. Jesteśmy wolni również po to, by kochaċ, czyli odsłaniaċ obraz Boga — Miłości zapisany w każdym z nas.



Praca domowa
1.Wolnośċ bez ograniczeń to samowola. Jakie, Twoim zdaniem, są ko-nieczne ograniczenia wolności?
2.Uzasadnij, że całe życie św. Maksymiliana było drogą wolności.
3.Przedstaw życiorys jakiegoś innego świętego. W jaki sposób uja­wniła się wolnośċ w życiu tego człowieka?



Następna:
  Lekcja Nr 42  —   KOŚCIÓŁ W POLSCE WOBEC WYZWANIA WOLNOŚCI      |>>>>>|

Poprzednia:  Lekcja Nr 40  —   CZY UMIEM PRZEBACZAĆ?      |<<<<<|


| powrót do startu |   | powrót do: SPIS TREŚCI |