Ks. Piotr Tomasik — „SŁOWO BLISKO CIEBIE”

Podręcznik do nauki religii dla I klasy gimnazjum


Rozdział
drugi:
POSŁAŁ SŁOWO, ABY ICH ULECZYĆ
Ps 107, 20

21. Skąd cierpienie?


Cierpienie, zwłaszcza to, które dotyczy wprost człowieka, jego losu, losu jego bliskich, prowadzi niekiedy do buntu przeciw Bogu. Pisze o tym Wasza nieco starsza koleżanka, uczennica klasy maturalnej:



Listy,
opinie

Moja Mama bardzo mnie kochała. Mieszkałyśmy tylko we dwie, bo ojciec nas opuścił i wcale się mną nie interesował. Było nam dobrze, mogłyśmy o wszystkim ze sobą mówiċ. Rok temu moja Mama nagle umarła. Jej choroba, rak, trwała 2 tygodnie. Mój świat się zawalił i moje życie nie ma sensu. Mama była dla mnie wszystkim. Gdyby nie moja koleżanka z klasy (ona jedyna wie o moim dramacie, przed innymi to ukryłam), chyba bym skończyła ze sobą. Ale mimo że poprzednio chodziłam często do kościoła (Mama była bardzo wierząca), od roku ani razu się nie modliłam. Coś we mnie pękło. Wiem, że Bóg jest, ale czuję, że mnie nie kocha.



Sytuacja tragedii życiowej często wywołuje takie właśnie reakcje. Niekiedy człowiek pyta, czym zawinił. Przez wielu bowiem ludzi cierpienie traktowane jest jako kara za grzech. Na ten temat wypowiada się Księga Hioba. Wiąże ona wątki fikcyjne (rozmowa Boga z diabłem) z polemicznym poematem filozoficzno–religijnym na temat cierpienia. Fabularne zawiązanie akcji jest następujące:



Bóg mówi

Żył kiedyś w ziemi Us człowiek imieniem Hiob. Był to mąż szlachetny i sprawiedliwy. Żył bogobojnie, unikając wszelkiego zła. Urodziło mu się siedmiu synów i trzy córki. Miał on siedem tysięcy owiec, trzy tysiące wielbłądów, pięċset jarzm wołów, pięċset osłów; do tego ogromną liczbę służby. Uchodził za człowieka najznakomitszego wśród wszystkich mieszkańców Wschodu.

Lecz oto pewnego razu zdarzyło się, że gdy przyszli, aby stanąċ przed Panem, synowie Boga, pojawił się także wśród nich szatan. I zapytał Pan szatana: Skąd przychodzisz? A szatan odpowiedział Panu: Przemierzyłem całą ziemię wzdłuż i wszerz. Powiedział tedy Pan do szatana: Czy zwróciłeś uwagę na sługę mojego, Hioba? Drugiego takiego nie ma nigdzie na ziemi. Jest to mąż niezwykle szlachetny i sprawiedliwy, żyje bogobojnie, unikając wszelkiego zła. Szatan zaś odpowiedział Panu mówiąc: A czy to tak bez powodu żyje Hiob bojaźnią Bożą? Czyż nie dlatego jest taki, że otaczasz opieką cały jego dom i wszystko, co posiada? To Ty błogosławieństwem darzysz wszystkie dzieła rąk jego i sprawiasz, że jego posiadłości rozciągają się na cały kraj. Ale spróbuj tylko podnieśċ Twoją rękę na niego, spróbuj dotknąċ tego, co posiada, a zapewne będzie Ci w oczy złorzeczył. Powiedział tedy Pan do szatana: Dobrze! Daję ci władzę nad całą jego majętnością. Tylko jego samego nie wolno ci dotknąċ!

Wtedy odszedł szatan sprzed oblicza Pana. I oto zdarzyło się, że pewnego dnia synowie i córki Hioba siedzieli w domu pierworodnego brata, jedząc i pijąc. Nagle przybiegł do Hioba jeden z jego ludzi i powiedział: Woły twoje jarzemne orały, a obok pasły się osły. Wtedy wpadli Sabejczycy, pochwycili bydło, a sługi pozabijali mieczami. Tylko ja jeden zdołałem uciec, żeby ci o tym donieśċ. Jeszcze nie skończył mówiċ, gdy nadbiegł inny i powiedział: Ogień Boży spadł na ziemię, przeniósł się na stado owiec oraz sługi i zniszczył wszystko. Ocalałem ja jeden i przychodzę, żeby ci o tym powiedzieċ. Jeszcze to mówił, gdy pojawił się następny spośród jego ludzi i powiedział: Chaldejczycy nadciągnęli trzema silnymi oddziałami, napadli na nasze wielbłądy i uprowadzili je, zabijając przedtem wszystkie sługi. Tylko ja jeden uratowałem się i przychodzę, żeby ci o tym powiedzieċ. Jeszcze to mówił, gdy oto znów nadbiegł jeden z jego ludzi i powiedział: Twoi synowie i córki byli razem jedząc i pijąc w domu ich pierworodnego brata. I oto zerwał się gwałtowny wicher od pustyni, uderzył we wszystkie cztery rogi domu, a ten zwalił się na ludzi zabijając wszystkich. Tylko ja jeden uratowałem się i przychodzę, żeby cię o tym powiadomiċ.

Powstał wtedy z miejsca Hiob, rozdarł szaty, ostrzygł sobie głowę, padł na ziemię i zaczął się modliċ. Potem powiedział: Nagi wyszedłem z łona matki mojej i nagi również tam wrócę. Pan dał, Pan wziął. Niech imię Pańskie będzie pochwalone.

I oto pewnego dnia zdarzyło się, że gdy przeszli, aby się stawiċ przed Panem, synowie Boga, pojawił się także wśród nich szatan. I zapytał Pan szatana: Skąd przychodzisz? A szatan odpowiedział Panu: Przemierzyłem całą ziemię wzdłuż i wszerz. Powiedział tedy Pan do szatana: Czy zwróciłeś uwagę na sługę mojego, Hioba? Drugiego takiego nie ma nigdzie na ziemi. Jest to mąż niezwykle szlachetny i sprawiedliwy, żyje bogobojnie, unikając wszelkiego zła. Nadal jest on niezmiennie pobożny, choċ nakłoniłeś mnie żebym go — bez żadnego powodu — zrujnował. Odpowiadając na to rzekł szatan do Pana: Skóra za skórę! Człowiek gotów jest oddaċ za swoje życie wszystko, co posiada. Ale spróbuj tylko podnieśċ Twoją rękę na niego, dotknij tylko jego kości albo ciała, a zaraz będzie Ci w oczy złorzeczył. Powiedział tedy Pan do szatana: Dobrze! Pozwalam ci wziąċ go w twoje ręce. Tylko nie pozbawiaj go życia.

Odszedł więc szatan sprzed oblicza Boga i dotknął Hioba straszliwym trądem, który objął całe jego ciało, od palców stóp aż do wierzchołka głowy. Usiadł Hiob na stercie gnoju i wziął do ręki kawałek skorupy, żeby się nią drapaċ. Wtedy powiedziała do niego jego żona: Czy nadal będziesz trwał z takim uporem przy swojej pobożności? Lepiej powiedz raz Bogu całą prawdę i skończ ze sobą! Lecz on odpowiedział: Mówisz jak szalona! Skoro przyjmujemy od Boga dobro, to czyż nie powinniśmy przyjąċ z Jego ręki także i zła? Znosząc to wszystko, Hiob nigdy nie wypowiedział nawet jednego grzesznego słowa przeciwko Bogu.


Hi 1, 1–3. 6–21; 2, 1–10a




Zastanów się
»Przed jakimi próbami Bóg postawił Hioba?
»Skąd wzięło się określenie Hiobowe wieści?
»Jaka jest natura choroby, na którą zapadł Hiob? Co ona zmieniła w jego dotychczasowej pozycji?
»Jaka jest reakcja żony Hioba na sytuację, w jakiej znalazł się Hiob?
»A jaka jest reakcja samego Hioba?


Hiob naprawdę cierpi. W cierpieniu tym przeklina swój los, dzień swoich narodzin, lecz nie przeklina Boga:



Bóg mówi

Obyż nigdy nie było dnia, w którym na świat przyszedłem, ani nocy, w czasie której oznajmiono, że człowiek został poczęty. Niech dzień ten zamieni się w ciemnośċ i niech na niebie Bóg o nim zapomni, niech nie zaświeci nad nim nigdy dzienne światło! Dlaczego nie umarłem jeszcze w łonie matki, czemu nie zginąłem wychodząc z jej ciała? Dlaczego znalazłem się na jej kolanach, dlaczego karmiły mnie jej piersi? Leżałbym sobie teraz i odpoczywał, spał i zażywał spokoju, obok królów i możnych tej ziemi, którzy zbudowali sobie grobowce, albo obok książąt bogatych w złoto, którzy mają domy pełne srebra.


Hi 3, 3-4. 11–15



Jednakże do Hioba przychodzą jego przyjaciele, aby go pocieszyċ. Ich pocieszanie jest dla Hioba swoistą torturą. Pragną oni przekonaċ go, że skoro tak wiele nieszczęśċ spadło nań znienacka, to powinien wyznaċ swój wielki grzech, którego zapewne się dopuścił. Hiob wie, że każdy człowiek jest grzesznikiem, ale jednocześnie sumienie nie wyrzuca mu grzechu na tyle wielkiego, by usprawiedliwiał taką karę:



Bóg mówi

Jak długo jeszcze chcecie mnie dręczyċ i nękaċ swoimi słowami? Po raz dziesiąty mnie znieważacie i nie wstyd wam było mnie obrażaċ. Gdybym naprawdę zbłądził niechcący, ta niepewnośċ byłaby we mnie. Rzeczywiście chcecie mnie pognębiċ i udowodniċ mi moją słabośċ?


Hi 19, 2–5



W tym całym nieszczęściu Hiob znajduje jednak światło nadziei. Jest nim wiara w zmartwychwstanie umarłych, poprzez które Bóg zachowa swoją sprawiedliwośċ i odpłaci Hiobowi za jego bogobojne życie:



Bóg mówi

Och, gdyby ktoś mógł spisaċ moje słowa i zamknąċ je w jednej księdze. Albo żelaznym rylcem lub ołowiem na zawsze utrwaliċ w skale! Lecz wiem, że mój Wybawca żyje i jako ostatni ukaże się na ziemi. Powstawszy posadzi mnie obok siebie i znów w ciele moim będę widział Boga. Jego samego tylko ja zobaczę, będą nań patrzeċ moje oczy nie jak na obcego, już tęskni za Nim serce w moich piersiach.


Hi 19, 23–27




Komentarz

Fragment ten, podobnie jak cytowany w czasie poprzednich lekcji Dn 12, 1-3, jest jednym z nielicznych potwierdzeń wiary starotestamentalnej w zmartwychwstanie umarłych. Prawda ta odsłaniana jest ludzkości powoli, etapami. Pełnego objawienia prawdy o zmartwychwstaniu, fundamentalnej dla naszej wiary, dokona dopiero Jezus. Na przykładzie tej prawdy możemy zauważyċ bardzo ważne zjawisko, jakim jest stopniowe objawianie się Boga na kartach Biblii. Bóg mówi nam o sobie coraz więcej. Teksty, pozornie sprzeczne, w Biblii wzajemnie się uzupełniają.

Tak też w wypadku księgi Hioba dzieje się z prawdą o cierpieniu. Dla Hioba pozostaje ono tajemnicą, ale nie stanowi koniecznej, jak niektórzy mylnie sądzą, kary za grzech.



Czy jednak cierpienie Hioba zupełnie pozbawione jest sensu? Czy jest próbą, na którą Bóg skazuje biednego człowieka? Oto w Księdze Hioba znajdujemy prawdę, która jest udziałem wielu ludzi, jacy przeszli przez ogrom cierpień. Przez całą księgę nie ma żadnego objawienia się Boga Hiobowi wprost. Niemniej jednak na zakończenie Hiob woła:



Bóg mówi

Dotychczas znałem Cię tylko ze słyszenia, teraz patrzę na Ciebie własnymi oczyma.


Hi 42, 5



To nie pomyłka! Hiob zbliżył się do Boga, dotknął Jego tajemnicy poprzez cierpienie. I to jest częsta sytuacja ludzi, którzy naprawdę cierpią.



Zapamiętaj
Księga Hioba jest dialogiem na temat cierpienia. Cierpi Hiob, człowiek sprawiedliwy. Jego historia ukazuje, że nie zawsze cierpienie jest karą za grzech, że wpisuje się ono w tajemnicze plany Boga wobec człowieka. Bóg pozostaje nadal sprawiedliwy, skoro odtwarza ludzkie ciało i daje szczęśliwy los zmartwychwstałym.



Poezja


Panie naucz mnie milczeċ
naucz milczeċ mój język
i moje wargi
Naucz milczeċ moje serce
Naucz mnie nie odpowiadaċ
na źle postawione pytania
i fałszywe oskarżenia
Naucz mnie milczeċ
nawet kiedy mówię

Naucz mnie milczeċ
kiedy chcę krzyczeċ
kiedy milczenie boli
Naucz mnie nie skarżyċ się
nie mówiċ o zmienności życia
jak ciężkie ono
jak mało w nim wszelkiego sensu

Naucz mnie sensu milczenia
i milczenia sensu

Naucz mnie abym i w śmierci milczał
bo są tacy których śmierċ
krzyczy zawczasu do samego nieba

Naucz mnie modlitwy
która jest tęsknotą
i o nic nie prosi

Naucz mnie milczeċ
zwłaszcza wobec tych
których kocham
niech nigdy słowo
od nich mnie nie rozdzieli
Naucz mnie milczenia
chorego zwierzęcia
milczenia chmury deszczu trawy
milczenia wieczoru i nocy
milczenia dobroci
i wdzięczności

Panie naucz mnie milczenia snu
milczenia wszystkich moich umarłych
Naucz mnie Panie
Twojego
najgłębszego milczenia


Anna Kamieńska, Modlitwa Hioba



Cierpienie domaga się pomocy ze strony bliźnich. Naucza o tym Jan Paweł II:




Jan Paweł II naucza

„Krzyk biednych” całego świata podnosi się nieustannie z tej ziemi i dociera do Boga. Jest to krzyk dzieci, kobiet, starców, uchodźców, skrzywdzonych, ofiar wojen, bezrobotnych. Biedni są także wśród nas: ludzie bezdomni, żebracy, ludzie głodni, wzgardzeni, zapomniani przez najbliższych i przez społeczeństwo, poniżeni i upokorzeni, ofiary różnych nałogów. Wielu z nich próbuje nawet ukryċ swoją ludzką biedę, ale trzeba umieċ ich dostrzec. Są także ludzie cierpiący w szpitalach, dzieci osierocone albo opuszczone przez rodziców, czy młodzież przeżywająca trudności i problemy swego wieku.

Na świecie istnieją przejawy nędzy, które muszą wstrząsnąċ sumieniami chrześcijan i przypomnieċ im o pilnym obowiązku przeciwdziałania, zarówno indywidualnego, jak i społecznego. Także dzisiaj otwierają się przed nami rozległe dziedziny, w których miłośċ Boża powinna byċ obecna przez działanie chrześcijan. (…). „Krzyk i wołanie biednych” domaga się od nas konkretnej i wielkodusznej odpowiedzi. Domaga się gotowości służenia bliźniemu. Jesteśmy wezwani przez Chrystusa. Wciąż jesteśmy wzywani. Każdy na inny sposób. Na różnych miejscach bowiem cierpi człowiek i woła o człowieka. Potrzebuje jego obecności, jego pomocy. Jakże ważna jest ta obecnośċ ludzkiego serca i ludzkiej solidarności.

Nie zatwardzajmy serc, gdy słyszymy «krzyk biednych». Starajmy się usłyszeċ to wołanie. Starajmy się tak postępowaċ i tak żyċ, by nikomu w naszej Ojczyźnie nie brakło dachu nad głową i chleba na stole, by nikt nie czuł się samotny, pozostawiony bez opieki.

Ełk, 8 VI 1999




Praca domowa
1.Pisarze wczesnochrześcijańscy widzieli w Hiobie zapowiedźChrystusa. Dlaczego?
2.Czy znasz przykłady ludzi, którzy wskutek cierpienia nawrócili się? Jeśli tak, opisz je.
3.Postaraj się odpowiedzieċ na list waszej koleżanki zacytowany na początku lekcji. Pamiętaj, że odpowiedźta nie może lekceważyċ jej naprawdę wielkiego cierpienia.
4.Jakie kategorie ludzi cierpiących wymienia Jana Paweł II w homilii wygłoszonej w Ełku w 1999 roku? Jaki powinien byċ stosunek chrześcijan wobec tych ludzi?



Następna:  Lekcja Nr 22  —   PIEŚŃ MIŁOŚCI      | >>>>> |

Poprzednia:  Lekcja Nr 20  —   MARNOŚĆ ŚWIATA      | <<<<< |


| powrót do startu |   | powrót do: SPIS TREŚCI |