Ks. Piotr Tomasik — „SŁOWO BLISKO CIEBIE”

Podręcznik do nauki religii dla I klasy gimnazjum


Rozdział
drugi:
POSŁAŁ SŁOWO, ABY ICH ULECZYĆ
Ps 107, 20

11. Ojciec naszej wiary

Ludzie, którzy określają się mianem wierzących i którzy uczciwie i konsekwentnie chcą wierzyċ i wiarę potwierdzaċ życiem, stają często przed rozmaitymi trudnościami. Byċ może, niektórzy z Was też doświadczyli takich problemów, jak Wasza koleżanka:



Listy,
opinie

Bardzo trudno jest mi wierzyċ w Boga. Tak często modlę się o rozmaite rzeczy, a nie zawsze jestem wysłuchana. Tak często martwię się o moich bliskich, opowiadam o tym Jezusowi na modlitwie, a nic się dobrego w moim domu nie dzieje. Może mam za mało wiary, ale trudno mi Jezusowi ufaċ do końca i bezgranicznie. A chyba na takim zaufaniu wiara polega.


Wiele racji ma Wasza koleżanka, gdy pisze, że wiara polega na bezgranicznym zaufaniu Jezusowi. I ma rację również wtedy, gdy zauważa, że wiara nie jest sprawą łatwą. O takich rozterkach opowiada historia ojca narodu wybranego, Abrahama w XVIII wieku przed Chrystusem.

Obietnica

Abram (bo takie imię nosił na początku) urodził się w Ur chaldejskim jako wyznawca wiary pogańskiej, politeistycznej (wierzył w wielu bogów). Wraz z ojcem Terachem i żoną, Saraj, udał się do Kanaanu. Jednak Terach nie był dośċ silny, by w pełni przeprowadziċ plan Boga. Osiedlił się w połowie drogi między Kanaanem a Ur, w Charanie (obecnie na terytorium Turcji). To tam właśnie objawił się Abramowi Jedyny Bóg:



Bóg mówi

Wyjdźze swojego kraju, ze swojej ojczyzny, z ojczyzny swego ojca, i udaj się do krainy, którą Ja ci wskażę. Sprawię, że dasz początek wielkiemu narodowi, a Ja będę ci błogosławił. Ze względu na ciebie błogosławieństwa dostąpią wszystkie pokolenia ziemi.

Ruszył tedy Abram, zgodnie z Bożym poleceniem.

Rdz 12, 1. 2a, 3b–4




Komentarz

Abram dowiedział się, że musi opuściċ to, co stanowiło jego dotychczasowe życie. Ma opuściċ ojczyznę swoją i swego ojca, ma udaċ się do nieznajomego kraju. Bo tak Bóg chce. Jednocześnie, na co zwłaszcza trzeba zwróciċ uwagę, w tekście biblijnym pojawiają się ciągle zaimki ty, twojej, twego. Nagromadzenie tych zaimków podkreśla, jak Bóg jest blisko Abrama.

Nie są to już symboliczne opowiadania z początku Księgi Rodzaju. Biblia zaczyna opisywaċ spotkanie dwóch osób: Boga i Abrama. Dwóch bliskich sobie osób, dwóch przyjaciół.




Zastanów się
»Czy Bóg domaga się od Abrama wielkiej rzeczy? Jak do żądania Boga miał się fakt, że Abram wychował się w kulturze przesiąkniętej politeizmem?
»Co Bóg obiecał Abramowi?
»Czy odpowiedźAbrama była zgodna z oczekiwaniami Boga?

Spełnienie obietnicy

Historia Abrama jest długa i wielowątkowa. Abram zostaje przez Boga wielokrotnie pouczany. Bóg zawiera z nim Przymierze i obiecuje mu ziemię Kanaan, czyli Ziemię Obiecaną. Zmienia Abramowi imię na Abraham, czyli ojciec ojciecwielu. Imię dla Semitów oznaczało istotę człowieka. Kiedy Bóg zmienia Abramowi imię, jednocześnie pokazuje, że jest Jego Panem.

Znakiem przymierza Boga z Abrahamem i jego potomstwem było obrzezanie. Jednakże Abraham w dalszym ciągu nie miał potomstwa, jakie obiecał mu Bóg. Mógł zatem przypuszczaċ, że obietnica się nie spełnia. Wtedy Bóg przyszedł z wizytą do Abrahama i jego żony:



Bóg mówi

Kiedy Abraham siedział u wejścia do namiotu pod dębami Mamre, ukazała mu się postaċ Jahwe. Abraham, podniósłszy głowę, ujrzał naprzeciw siebie trzech mężczyzn. Gdy tylko ich zobaczył, wstał i wyszedł na ich spotkanie. Następnie, upadłszy na twarz, powiedział: O mój Panie, jeśli znalazłem u Ciebie nieco łaskawości, racz nie omijaċ Twojego sługi! Przyniosę trochę wody, abyście mogli obmyċ wasze nogi, a potem wypocząċ nieco w cieniu drzewa. Ja sam pójdę tymczasem przynieśċ chleba; posilicie się cokolwiek i ruszycie w dalszą drogę. Przecież po to chyba wybraliście drogę koło waszego sługi? A oni odpowiedzieli: Dobrze, zrób tak, jak mówisz.

Wrócił więc Abraham szybko do namiotu, w którym była Sara, i zawołał: Weźzaraz trzy miary najlepszej mąki, zaczyń ciasto i upiecz podpłomyki. Sam zaś pośpieszył do swojej trzody, wybrał tłuste, dorodne cielę i nakazał słudze, aby szybko przyrządził z niego potrawę. Potem wziął masło, mleko i potrawę z cielęcia uprzednio przygotowaną i dał im do jedzenia. Podczas gdy oni się posilali, Abraham czekał pod drzewem.

W pewnym momencie zapytali go: Gdzie jest twoja żona, Sara? A on odpowiedział: Tam, w namiocie. Wtedy Jahwe oświadczył: Za rok o tej samej porze, znów zjawię się u ciebie, a wtedy twoja żona Sara porodzi syna.


Rdz 18, 1–10a


Próba wiary

Kiedy wreszcie narodził się Abrahamowi syn, Izaak, Bóg postawił go przed nową próbą wiary:



Bóg mówi

Bóg poddał Abrahama próbie. Powiedział do niego: Weźtwego jedynego i tak bardzo umiłowanego przez ciebie syna, Izaaka, udaj się do krainy Moria i tam, na wzgórzu, które ci wskażę, złóż go w ofierze. Wstał więc Abraham bardzo wczesnym rankiem, osiodłał osła, zabrał ze sobą dwóch służebnych chłopców oraz syna Izaaka, narąbał drew do spalenia ofiary i udał się w drogę do miejsca, które Bóg mu miał wskazaċ. W trzecim dniu, rozglądając się uważnie, zobaczył owo miejsce. Wtedy powiedział do chłopców służebnych: Zostańcie tu przy ośle. Ja pójdę z moim synem dalej, żeby się pomodliċ; potem wrócimy do was.

Wziął Abraham drwa przygotowane do spalenia ofiary, włożył je na swego syna Izaaka i ruszył z nim w drogę, mając w ręku zapaloną głownię i nóż. Po jakimś czasie odezwał się Izaak: Ojcze! Widzę tu ogień i drwa. A gdzie jest baranek na ofiarę całopalenia? Odpowiedział Abraham: Bóg sam upatrzy sobie, synu mój, baranka ofiarnego. I szli razem dalej. Kiedy już przyszli na miejsce, które Bóg wskazał, zbudował Abraham ołtarz, ułożył na nim drwa, związał swego syna Izaaka i położył go na drwach przygotowanych na ołtarzu. A kiedy już wyciągnął rękę i brał nóż, aby zabiċ własnego syna, zawołał do niego anioł Pański z nieba: Abrahamie, Abrahamie! Nie podnoś ręki na własnego syna, nie czyń mu nic złego! Wiem już, że lękasz się Boga; nie zawahałeś się bowiem oddaċ na ofiarę swego jedynego syna.

Kiedy Abraham rozejrzał się dokoła, zobaczył barana, który zaplątał się rogami w gałęziach. Podszedł do niego, przyprowadził go i złożył jako ofiarę całopalenia zamiast własnego syna.


Rdz 22, 1–13




Komentarz

Bóg nie chciał śmierci Izaaka, lecz chciał sprawdziċ wiarę Abrahama. I nie zawiódł się. Przedmiotem tej próby była nie tylko ojcowska miłośċ Abrahama (przecież kochał swego syna i podnieśċ na niego rękę było tak trudno). Bóg przede wszystkim sprawdzał, czy Abraham naprawdę Mu wierzy. Gdyby Izaak zginął, to wszystko, co obiecał Bóg, a więc piękny kraj dla potomstwa Abrahama i błogosławieństwo związane z tym potomstwem, byłoby czczą mową. Po prostu Abraham miałby umrzeċ bezpotomnie. Abraham uwierzył Bogu, bo Jego wiara była bezgraniczną ufnością.


Abraham naszym ojcem

O wierze Abrahama, o tym, że w wierze jest on ojcem nas wszystkich, mówi św. Paweł w Liście do Rzymian:



Bóg mówi
Abraham jest ojcem nas wszystkich — tak jak jest napisane: Uczyniłem cię ojcem wielu narodów – wobec Boga, któremu uwierzył, który ożywia umarłych i powołuje do istnienia to, co nie istnieje. On to uwierzył wbrew wszelkiej nadziei po to, by się staċ ojcem wielu narodów według tego, co zostało powiedziane: Tak liczne będzie twoje potomstwo. I nie zachwiał się w wierze.


Rz 4, 16b–19a




Zastanów się
Wiesz, na czym polega wiara Abrahama. Widzisz, jak była wielka.
»Jaka jest Twoja wiara?
»Czy potrafisz zaufaċ Bogu?
»Czy ufasz, że z największej przykrości, nawet nieszczęścia, może On wyprowadziċ dobro?
Uczyni to, ponieważ Ciebie kocha. Trzeba tylko umieċ cierpliwie czekaċ.



Poezja
Przeciw nadziei, co stoi na chmurze
Łez, prędkim wichrom rzuciwszy kotwicę,
I obrócony wzrok trzyma na burze
I nawałnice,
W niezgasłe gwiazdy ufam wśród zawiei
Przeciw nadziei.

Sam Bóg zagasił nad nami pochodnię
I na mogiły strząsnął jej popioły.
Idziem, jak idą bezdomne przechodnie,
Z zwiędłymi czoły,
A stopy naszej zasypuje ślady
Wicher zagłady...

Przecież o zmierzchu skrzydłami bijąca
I piekieł naszych ogarniona sferą,
Oczyma szukam dnia blasków i słońca,
Contra spem spero...
I w mogił głębi czuję życia dreszcze,
I ufam jeszcze...

Przeciw nadziei i przeciw pewności
Wystygłych duchów i śmierci wróżbitów
Wierzę w wskrzeszenie popiołów i kości,
W jutrznię błękitów...
I w gwiazdę ludów wierzę wśród zawiei,
Przeciw nadziei!


Maria Konopnicka, Contra spem spero (fragment)




Komentarz

Maria Konopnicka pisała swój wiersz w okresie niewoli narodowej. Stąd atmosfera wiersza pełna smutku i przygnębienia. Ale właśnie pośród smutku ufa Bogu, ma nadzieję na wolnośċ dla Ojczyzny. Tę myśl wyraża też łaciński tytuł utworu: Contra spem spero — Mam nadzieję wbrew nadziei.


Bóg wysłuchuje tych, którzy Mu ufają

Księga Rodzaju opisuje też historię syna Abrahama, Izaaka oraz wnuka Abrahama, Jakuba. Jakub otrzymał od Boga imię Izrael. Miał on dwunastu synów, którzy dali początek dwunastu pokoleniom Izraela. Oto imiona synów Jakuba–Izraela: Ruben, Symeon, Lewi, Juda, Isachar, Zabulon, Dan, Gad, Aser, Neftali, Józef, Beniamin.

W historii Abrahama znajdujemy również opis rozmowy z Bogiem w sprawie grzesznych miast, Sodomy i Gomory. Ponieważ zbyt mało było sprawiedliwych w tych miastach, Bóg zesłał karę. Ocalił jednakże Lota, bratanka Abrahama, gdyż był on sprawiedliwy.



Bóg mówi

Powiedział Jahwe: Skarga na Sodomę i Gomorę rozbrzmiewa głośno, bo ich występki są bardzo ciężkie. Pójdę i zobaczę, czy rzeczywiście postępują tak, jak się słyszy. Abraham stał nadal przed Jahwe. W końcu zapytał: Czy razem z bezbożnymi zamierzasz wytraciċ także sprawiedliwych? Może znajdzie się w tym mieście choċ pięċdziesięciu sprawiedliwych? Czy postanowiłeś ich także wygubiċ? Czy nie zechcesz ocaliċ całego miasta ze względu na owych sprawiedliwych? Chyba nie dopuścisz do tego, żeby sprawiedliwych spotkał taki sam los jak bezbożnych. Nie może się staċ przecież to samo sprawiedliwym co i bezbożnym. Nie możesz do tego dopuściċ, bo czyż Ten, który jest sędzią całej ziemi, może byċ niesprawiedliwy? Rzekł wtedy Jahwe: Jeśli znajdzie się w Sodomie pięċdziesięciu sprawiedliwych, to ze względu na nich oszczędzę całe miasto. Odpowiedział na to Abraham: Niech mi będzie wolno jeszcze raz przemówiċ do Ciebie, o Panie, choċ jestem tylko prochem i pyłem. Byċ może, iż do pięċdziesięciu sprawiedliwych zabraknie pięciu. Czy z powodu braku tych pięciu zniszczysz całe miasto? Nie — odpowiedział. — Nie zniszczę owego miasta, jeśli znajdzie się w nim przynajmniej czterdziestu pięciu sprawiedliwych. Ale [Abraham] nastawał dalej, mówiąc: Byċ może, iż znajdzie się tam tylko czterdziestu sprawiedliwych. Odpowiedział Jahwe: Wówczas także, ze względu na tych czterdziestu, nie dokonam zniszczenia. Ale on mówił dalej: Panie, racz nie gniewaċ się, że jestem tak natrętny: Jeśliby się okazało, że sprawiedliwych jest tylko trzydziestu? Także wtedy — odpowiedział Jahwe — kiedy znajdę przynajmniej trzydziestu, nie unicestwię tego miasta. Wybacz, Panie, że ośmielę się jeszcze zapytaċ: A jeśli się okaże, że jest tam tylko dwudziestu? To i ze względu na tych dwudziestu nie obrócę go w perzynę — odpowiedział Jahwe. Ale Abraham pytał dalej: O Panie mój, racz się nie gniewaċ, że jeszcze raz zapytam: A jeśli się okaże, że będzie ich tam tylko dziesięciu? To i ze względu na owych dziesięciu nie dokonam zniszczenia — odpowiedział Jahwe. Skończywszy tę rozmowę z Abrahamem, Jahwe odszedł, a Abraham wrócił do siebie.

Kiedy słońce już całe wzeszło, a Lot dotarł do Soar, zesłał Jahwe z góry, od siebie, na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia. Zniszczył doszczętnie obydwa miasta oraz całą okolicę, [wytracił] wszystkich mieszkańców tych miast i wytępił wszystko, co rosło na ziemi. A żona Lota, gdy tylko spojrzała za siebie, zamieniła się w słup soli.

Wczesnym rankiem udał się Abraham na to miejsce, na którym stał niedawno przed obliczem Jahwe. Popatrzył w stronę Sodomy i Gomory, a potem rozejrzał się po okolicy, na wszystkie strony, i oto co zobaczył: gęsty dym unosił się ponad całą ziemią jakby z ognistego pieca do wytapiania metali. Kiedy Bóg obracał w perzynę okoliczne miasta, miał wzgląd na Abrahama i pozwolił ocaliċ życie Lotowi, gdy skazywał na zagładę miasta, w których Lot przebywał.

Rdz 18, 20–33; 19, 23–29




Poezja
Spoza garbów wielbłądów surowych wołam.
Morze Martwe, straszliwe —
kłębią się w tobie larwy nieżywe,
tańce Sodomy, Gomory.

Na sromotną przyszły zabawę —
widma chłopców nocą nieśmiałe
w pożar co sroży pióra krwawe.

Przestań grzeszyċ. Przy łożu stoi
pogorzelec z piołunem słów
co zwęglił swój dziób i skrzydła
miasto, róże i sykomory

ktoś z Sodomy jeden, z Gomory...


Ks. Jan Twardowski, Morze Martwe




Praca domowa
1.W jaki sposób objawiła się sprawiedliwośċ Boga w historii Sodomy i Gomory?
2.Czego możemy dowiedzieċ się o sensie modlitwy z historii Abrahama?
3.Z Abrahamem i jego potomstwem Bóg zawarł przymierze. Z nami zawiera przymierze w chrzcie świętym. Co nam przyrzeka? Co nam daje? Czego od nas oczekuje i domaga się?



Następna:  Lekcja Nr 12  —   BÓG WYZWALA      | >>>>> |

Poprzednia:  Lekcja Nr 10  —   PYCHA I ROZŁAM      | <<<<< |


| powrót do startu |   | powrót do: SPIS TREŚCI |