| powrót do czytelni |


ks. Michał Bednarz


„Pytania do Biblii”


Rozdział trzeci:       O czym Jezus uczył?


Czy wiernośċ Bożemu Słowu może nas uczyniċ szczęśliwymi?


W czasie pielgrzymki do Ojczyzny w r. 1999 Jan Paweł II mówił o błogosławieństwach z Kazania na Górze. W Pelplinie (6 czerwca) do znanych dobrze błogosławieństw dodał jeszcze jedno: „Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je” (Łk 11, 27–28).

Od początku dziejów świata ludzie mieli trudności ze słowem Bożym: z jego przyjmowaniem, a zwłaszcza z tym, aby według niego żyċ. Zawiedli już ci pierwsi — w raju. Nie byli posłuszni słowu Stwórcy. Ale nie tylko oni. Nieposłuszeństwo Bożemu słowu ujawniało się przez całe wieki.

Pod Synajem Izraelici mówili: „Uczynimy wszystko, co Pan nakazał” (Wj 19, 8). W Sychem, kiedy weszli do Ziemi Obiecanej, przyrzekali Jozuemu: „Panu, Bogu naszemu, chcemy służyċ i głosu Jego chcemy słuchaċ” (Joz 24, 24). Kiedy po powrocie z niewoli babilońskiej Ezdrasz czytał zgromadzonym Hebrajczykom Prawo Boże, odpowiadali: „Amen! Amen!” (Ne 8, 6). Ludzie zapominali jednak szybko o przyrzeczeniach. Wszystko kończyło się na pustych deklaracjach. Zaledwie Mojżesz odszedł na chwilę od Izraelitów, natychmiast odstąpili od tego, co obiecywali.

Kiedy Jezus zjawił się na ziemi palestyńskiej, przypominał często o potrzebie wsłuchiwania się w słowo Boże i kierowania się nim w życiu. Jego przemówienia oraz działalnośċ wywoływały zachwyt, tak iż niekiedy trudno było docisnąċ się do Niego. Nie mogli tego uczyniċ nawet Jego najbliżsi — Matka i bracia, czyli krewni. Gdy przyszli do Niego, poinformowano Go o tym, a On wypowiedział wtedy dziwne i zaskakujące słowa: „Moją matką i moimi braċmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je” (Łk 8, 21). Nie oznacza to, że Chrystus odrzucił ludzkie wieży. Stwierdził, iż podstawą prawdziwej wielkości jest nie pokrewieństwo z Nim, lecz przyjmowanie Jego słowa. Wskazał na nowe wieży pokrewieństwa, jakie rodzą się z zachowywania Jego nauki. Podkreślił, że jeżeli słuchamy słowa Bożego i wypełniamy je, usiłując wydaċ owoce (Łk 8, 15), tym samym tworzymy z Nim jedną rodzinę.

Ludzie wypowiadali wiele nieuzasadnionych oskarżeń przeciw Jezusowi. Nie wszyscy otwierali się na Niego. W takich okolicznościach niespodziewanie pojawiła się kobieta, która potrafiła wznieśċ się ponad wszystkie pozory i oskarżenia, gdy powiedziała: „Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś” (Łk 11, 27). Nie miała wątpliwości. Dla niej to, co się działo, było przejrzyste i piękne — dlatego potrafiła odczytaċ to jako znak działania Boga. Wierzyła także słowom Jezusa. Chrystus skorygował jednak jej pogląd i stwierdził, że wielkośċ Maryi nie polega jedynie na tym, że Go nosiła w łonie. Ważne jest również to, że przyjęła usłyszane słowo Boże i spełniła to, czego Bóg od Niej żądał. Chrystus odpowiedział bowiem: „Owszem, ale przecież błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je” (Łk 11, 28). Przeniósł błogosławieństwo kobiety na płaszczyznę wyższą, duchową. Nie zgasił entuzjazmu, ale skorzystał z okazji, aby daċ pouczenie. Nie twierdził, że pochwała Jego Matki była niesłuszna. Zgadzał się z nią, gdyż powiedział: „owszem”, ale dodał: „błogosławieni są ci…”. Przytoczył błogosławieństwo w liczbie mnogiej; objął nim wszystkich wierzących. Zapowiedział w ten sposób szczęście dla tych, którzy przyjmują Boże objawienie i starają się je realizowaċ.

Słowo Boże trzeba przyjąċ. Nie wystarczy tylko przytaknąċ i schyliċ głowę. Potrzebne jest także czynne zaangażowanie się, czyli odpowiedźżycia. Nie wolno sprowadzaċ wszystkiego tylko do uczuċ. Wiadomo, że one, nawet te najbardziej wzniosłe, nie wystarczą, gdyż bardzo często szybko przemijają. Najważniejsze są czyny. Dlatego w Liście św. Jakuba czytamy: „Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie” (Jk l, 22).

W Pelplinie Jan Paweł II powiedział: „Jeżeli […] pytamy o kształt czasów, które nadchodzą, to równocześnie nie możemy uniknąċ pytania o fundament, jaki kładziemy pod tę budowlę, jaką podejmą następne pokolenia. Trzeba, aby nasze pokolenie było roztropnym budowniczym przyszłości. A roztropny budowniczy to ten, który słucha słów Chrystusa i wypełnia je”.


Temat następny: Czy zachowanie trudnego Dekalogu może uczyniċ człowieka szczęśliwym? | > > > > > |
Powrót do: Czy cierpienie może przynieśċ radośċ? | < < < < < |


| powrót do startu |    | powrót do czytelni |