Legenda
o Świętym Jakubie Starszym


Jakub apostoł był synem Zebedeusza. Po wniebowstąpieniu Pana nauczał on wiary w Judei i Samarii, później zaś udał się do Hiszpanii, gdzie również głosił słowo Boże. Gdy jednak niewiele mógł tam osiągnąċ i pozyskał sobie zaledwie dziewięciu uczniów, powrócił do Judei zabierając siedmiu spośród nich ze sobą, a dwóch pozostawił w Hiszpanii, aby tam nauczali. Mistrz Jan Beleth zaś powiada, że Jakub nawrócił tam tylko jednego człowieka.

Gdy Jakub począł znów w Judei głosiċ słowo Boże, pewien czarnoksiężnik, imieniem Hermogenes, posłał do niego swego ucznia Fileta, który miał mu wobec Żydów udowodniċ, że nauka jego jest fałszywa. Apostoł jednak wobec wszystkich w dyskusji przekonał Fileta, a nadto uczynił wiele cudów w jego obecności. Wróciwszy do Hermogenesa Filet chwalił naukę Jakuba, opowiedział o cudach, które widział, i oświadczył, że sarn pragnie zostaċ jego uczniem. Namawiał też Hermogenesa, aby i on słuchał nauk Jakuba. Rozgniewany Hermogenes uczynił go przy pomocy swej sztuki czarnoksięskiej bezwładnym, tak że Filet w ogóle nie mógł się poruszaċ. Powiedział przy tym: zobaczymy, czy twój Jakub potrafi cię uwolniċ. Wtedy Filet posłał służącego do Jakuba z wiadomością, co mu się zdarzyło, apostoł zaś posłał mu chustę ze słowami: niech Filet weźmie tę chustę i powie: Pan dźwiga rozbitków i uwalnia związanych. A gdy tylko Filet dotknął chusty, natychmiast został uwolniony z więzów i drwiąc z czarnoksięskich sztuk Hermogenesa pospieszył do Jakuba.

Wówczas rozgniewany Hermogenes wezwał diabłów i rozkazał im przyprowadziċ sobie Jakuba związanego wraz z Filetem, bo chciał ich ukaraċ tak, aby inni jego uczniowie nie odważyli się już w ten sposób wystawiaċ go na pośmiewisko. Ale diabły przybywszy do Jakuba poczęły jęczeċ nad nim w powietrzu i mówiċ: Jakubie, apostole Boży, zmiłuj się nad nami, bo płoniemy, chociaż jeszcze nie przyszedł nasz czas. Jakub zaś rzekł: A dlaczego przyszliście do mnie? Oni tedy odpowiedzieli: Hermogenes wysłał nas, abyśmy przyprowadzili do niego ciebie i Fileta. Ale zaraz, jak tylko przyszliśmy tutaj, anioł Boży związał nas ognistymi łańcuchami i bardzo nas udręczył. Wówczas Jakub rzekł: Niech więc anioł was rozwiąże, a wy wróċcie do Hermogenesa i przyprowadźcie go do mnie związanego, ale nie róbcie mu krzywdy. Odeszli tedy i schwytawszy Hermogenesa skrępowali mu ręce na plecach, po czym tak związanego przyprowadzili do Jakuba mówiąc mu: z twojej winy zostaliśmy tutaj poparzeni i srodze umęczeni! Do Jakuba zaś powiedzieli: Daj go nam, to będziemy mogli pomściċ twoje krzywdy i nasze poparzenia. Jakub jednak rzekł im: oto Filet stoi przed wami, dlaczego jego nie chwytacie? Oni zaś odpowiedzieli: Nie możemy dotknąċ ręką nawet mrówki, która jest w twojej komnacie. Wtedy Jakub rzekł do Fileta: Hermogenes cię związał, a ty jego rozwiąż, abyśmy zapłacili dobrem za złe, tak jak Chrystus nas uczył. Gdy zaś Hermogenes już rozwiązany stał zawstydzony, rzekł Jakub do niego: idźswobodnie, dokąd chcesz, my bowiem nie chcemy nawracaċ nikogo wbrew jego woli. Hermogenes jednak odparł: ja znam złośċ diabłów, jeżeli więc nie dasz mi czegoś, co mógłbym mieċ przy sobie, oni zabiją mnie. Jakub wtedy dał mu swoją laskę, on zaś poszedł i przyniósł apostołowi wszystkie swoje księgi czarnoksięskie, aby je spaliċ. Jakub jednak obawiając się, aby zapach spalenizny nie zaszkodził nieostrożnym, kazał je wrzuciċ do morza. Hermogenes zaś wyrzuciwszy księgi wrócił do apostoła i obejmując jego nogi rzekł: zbawco dusz, przyjmij pokutę tego, który dotychczas zazdrościł ci i szkodził! Później Hermogenes doszedł do takiej doskonałości w bojaźni Bożej, że wiele cudów zdarzyło się przez niego.

Żydzi widząc, że Hermogenes nawrócił się, pełni nienawiści ~ przyszli do Jakuba i czynili mu wyrzuty, iż naucza o ukrzyżowanym Jezusie. Gdy jednak apostoł udowodnił im jasno na podstawie Pisma świętego koniecznośċ przyjścia na świat Chrystusa i Jego męki, wielu z nich uwierzyło. Wtedy Abiatar, arcykapłan tego roku, wzniecił rozruchy wśród ludu i nałożywszy powróz na szyję apostoła kazał zaprowadziċ go do Heroda Agryppy. Gdy z rozkazu Heroda prowadzono Jakuba na ścięcie, pewien człowiek sparaliżowany leżący przy drodze począł wołaċ, aby go uzdrowił. Jakub zaś rzekł mu: W imię Jezusa Chrystusa, za którego wiarę prowadzą mnie na stracenie, wstań zdrowy i błogosław twego Stwórcę! I zaraz ów człowiek wstał uzdrowiony i błogosławił Pana. Pisarz zaś imieniem Josias, który założył powróz na szyję Jakuba i ciągnął go, widząc ten cud upadł do nóg apostoła i błagając go o przebaczenie obiecywał, że zostanie chrześcijaninem. Widząc to Abiatar kazał go uwięziċ i rzekł mu: Jeśli nie przeklniesz imienia Chrystusa, zostaniesz ścięty razem z Jakubem. Josias jednak odrzekł: ty sam bądźprzeklęty i wszystkie dni twego życia, imię zaś Pana Jezusa Chrystusa niech będzie błogosławione na wieki! Wtedy Abiatar kazał go biċ pięściami po twarzy, następnie zaś wysłał posłów do Heroda i uzyskał wyrok, aby Josiasa ściąċ razem z Jakubem. Gdy zaś obaj już mieli byċ straceni, Jakub poprosił kata o trochę wody i najpierw ochrzcił Josiasa, a później zaraz obaj ponieśli śmierċ męczeńską przez ścięcie głowy. Św. Jakub został ścięty 25 marca w dniu Zwiastowania Pańskiego. 25 lipca ciało jego przeniesione zostało do Komposteli, a pochowane dopiero 30 grudnia, ponieważ budowa jego grobu trwała aż do grudnia. Kościół jednak uznał za najodpowiedniejsze, aby święto jego obchodzone było powszechnie 25 lipca.

Jan Beleth, który tę translację dokładnie opisał, opowiada, że po ścięciu Jakuba uczniowie jego z obawy przed Żydami porwali jego ciało, umieścili je na okręcie i sami wsiedli, nie kierowali wszakże wcale okrętem, tylko powierzyli kierunek owej pogrzebowej drogi Boskiej Opatrzności. Anioł Boży zaś doprowadził ich do Galicji w królestwie Lupy. Tak nazywała się pewna królowa w Hiszpanii, a imię to odpowiadało zupełnie jej postępowaniu. Otóż uczniowie Jakuba wynieśli jego ciało z okrętu i położyli je na wielkim kamieniu. Wtedy kamień roztopił się pod ciałem jak wosk i w cudowny sposób utworzył rodzaj sarkofagu. Uczniowie zaś udali się do Lupy i powiedzieli: Pan Jezus Chrystus posyła do ciebie ciało swego ucznia, abyś go przyjęła teraz zmarłego, skoro niegdyś nie chciałaś go przyjąċ żywego. Opowiedzieli jej też, w jak cudowny sposób przybyli tam nie kierując okrętem i prosili o miejsce na grób dla niego. Słysząc to królowa, jak opowiada Jan Beleth, złośliwie skierowała ich do pewnego męża znanego z okrucieństwa, czy też, jak inni mówią, do króla Hiszpanii, aby uzyskali jego zgodę. Ten zaś pochwycił ich i zamknął w więzieniu. Gdy jednak ucztował, anioł Boży otworzył więzienie i pozwolił im odejśċ swobodnie. Na wieśċ o tym król natychmiast wysłał za nimi żołnierzy, aby ich pochwycili. Gdy jednak żołnierze ścigając ich weszli na most, ten załamał się i wszyscy utonęli w rzece. Król usłyszawszy o tym poczuł skruchę, a może przestraszył się o siebie i o swoich — za czym wysłał znów posłów za uczniami Jakuba z prośbą, aby wrócili, a otrzymają wszystko, czego będą chcieli. Wrócili więc i całą ludnośċ tego miasta nawrócili na wiarę chrześcijańską.

Słysząc to Lupa bardzo się zasmuciła, gdy zaś uczniowie wrócili do niej i oznajmili jej o zgodzie króla, powiedziała im: Weźcie woły moje, które są tam na górze, zaprzęgnijcie je do wozu i przywieźcie ciało waszego pana. Możecie zbudowaċ grób tak, jak chcecie. Mówiła zaś to kierowana wilczą złośliwością, ponieważ wiedziała, że woły te są nieujarzmionymi dzikimi bykami. Sądziła więc, że nie dadzą się spętaċ ani zaprząc, a jeśli nawet uczniowie je zaprzęgną, to one pędząc tu i tam wywrócą wóz, wyrzucą z niego ciało, a ich samych pozabijają. Żadna jednak mądrośċ me zdoła nic dokonaċ przeciw woli Bożej. Uczniowie nie przeczuwając podstępu weszli na ową górę i tam ujrzawszy jakiegoś smoka ziejącego ogniem i rzucającego się na nich, zasłonili się krzyżem i sprawili, że pękł na pół. Gdy zaś przeżegnali woły, te stały się łagodne jak baranki. Wtedy uczniowie zaprzęgli je do wozu i złożyli na nim ciało św. Jakuba wraz z kamieniem, na którym leżało. Woły zaś nie kierowane niczyją ręką, zawiozły ciało wprost na środek pałacu Lupy. Widząc to królowa uwierzyła i stała się chrześcijanką. Następnie dała uczniom wszystko, o co prosili, a pałac swój oddała na kościół św. Jakuba i hojnie go wyposażyła. Później do końca swego życia spełniała dobre uczynki.

Papież Kalikst opowiada, że pewien mąż, imieniem Bernard, z diecezji Modeńskiej, został uwięziony i przebywał skuty w głębokiej wieży. Nieustannie wzywał jednak św. Jakuba. Wówczas Jakub ukazał mu się i rzekł: pójdźze mną do Galicji, a potem zerwawszy jego łańcuchy, znikł. Wtedy Bernard mając łańcuchy zawieszone na szyi wszedł na szczyt wieży i skoczył stamtąd, nie ponosząc żadnej szkody na ciele, chociaż wieża ta miała 60 łokci wysokości.



Powrót do: Święty jakub Starszy



| powrót do startu |