ŚW. STANISŁAW BISKUP MĘCZENNIK

„Dzieje Kościoła Polskiego”
  tom I  –  „Początki Metropolii Polskiej”

Rozdział VIII
ŚWIĘTY STANISŁAW

Część pierwsza

Umierając Kazimierz synowi Bolesławowi przekazał państwo prawie takie co do obszaru jak przed 70 laty Mieszko I Bolesławowi,  przekazał mu zastęp mężów; wychowanych w szkole politycznej mądrego księcia. Ułatwił zaś rządy niezmiernie ustanowiwszy zasadę senioratu,  na mocy której najstarszy syn zostawał wielkim księciem gdy juniorzy dostawali sekundogenitury,  tak Włodzisław nazwany na cześć dziada Herimanem,   Mazowsze,  drudzy wcześnie pomarli.

Z pośród doradców jakich pozostawił Kazimierz 14 letniemu synowi,  jednego tylko znamy Bogumiła 92).   Czy oprócz niego inni stali dokoła Bolesława Szczodrego i ktobybyli,  nie wiemy.   Piszemy więc najwięcej o Bogumile.   Nie przesądzamy wszakże czy co się dokonało za Bolesława;  rzeczywiście w zupełności dopełniło się za jego staraniem.    Tyle wszakże nie ulega wątpliwości że udział miał we wszystkiem przeważny.

Bo to chyba zupełnie jasne że wielki książę, chłopiec jeszcze, nie rządził krajem naprawdę.

Z innych dostojników i doradzców można jeszcze wymienić fundatora opactwa lubińskiego Michała lub Skarbimira (ok. r. 1070),  dalej także rodu Strzemieńczyków ówczesne głowy – o którym to rodzie podanie rodowe głosiło że miał udział w zabójstwie ś. Stanisława 93).

Bogumił pochodził z rodziny Slawników jak ś. Wojciech.   Wywodził się od Sobiebora,  najstarszego a jedynego ś. Wojciecha brata który ocalał będąc w służbie Chrobrego.   Król polski nadał mu Pałuki 94). Rodzina ta zwana odtąd Pałukami,  przechowywała jako skarb drogocenny,  pamięć o w. Wojciechu a z nią razem myśl państwową polską i misyę pruską oraz niezachwianą wierność Kościołowi. Z mozołem zaledwie kilka danych udało się o Bogumile wyśledzić skrzętnym badaczom a i to niepewnych. Wstąpił do zakonu Eremitów, profesyę składał zapewne w nowej ich siedzibie Kazimierzu. Przyjął imię zakonne Piotra.   Pod nim Długosz umieścił go w swoim katalogu.   Otrzymawszy nominacyę,  zapewne r. 1059,  udał się do Rzymu,  po zatwierdzenie i paliusz co być może poprzednicy jego byli zaniedbali.   Tam nawiązał od razu ścisłe stosunki ze stronnictwem reformy Kościoła,   z kardynałem Hildebrandem jeszcze.

W Rzymie pewnego rodzaju węzłem,  łączącym świat słowiański z gwelfickim,  było zawsze jeszcze opactwo pod wezwaniem śś. Bonifacego i Aleksego na Awentynie.   Opactwo najlepsze swe czasu miało pod koniec wieku X za czasów ś. Wojciecha. Obecnie za Grzegorza VII,  przeżywało drugą epokę swej świetności.  Nader ułamkowe wiadomości nie pozwalają nawet szkicować jego dziejów. Tyle pewna że za Grzegorza VII jako opat,  Gebizo rządził klasztorem. Gebizo ten pochodził znowu z Eremitów.

„Gebizo jako opat św. Aleksego należał do wybitniejszych działaczy w Kościele i do ówczesnej polityki czynną przyłożył rękę. Używany był przez Grzegorza VII niejednokrotnie w charakterze legata.    Pomijając jego legacye włoskie, pierwszorzędnego znaczenia była legacya do spółki z Maurem opatem św. Saby także na Awentynie – w latach 1075–1076 do Chorwacyi. Gebizo to właśnie koronował Zwinimira,   inaczej zwanego Dymitrem na króla Chorwacyi” 95).

Nie koniec na tem. Wśród duchowieństwa rzymskiego,  oddanego reformie,  ś. Piotr Damiani zajmował wtedy stanowisko pierwszorzędne jako kardynał biskup ostyjski 1056–1080 i serdeczny przyjaciel Grzegorza VII.   A właśnie Piotr Damiani należał do zakonu Eremitów. Eremici włoscy mieli wówczas ośrodek swej kongregacyi w Avellanie. Z niemi polscy nie przestali nigdy utrzymywać stosunków. Nawet w czasie największej zawieruchy po napadzie czeskim r. 1038,  zapewne przez owych włoskich Eremitów Kościół polski potrafił zanieść żałoby swoje na Brzetislawa i Sewera do Rzymu. Sam Piotr Damiani posiadał wcale obfite chociaż niekoniecznie dokładne wiadomości o Sklawanii jak to widać z jego życiorysu ś. Romualda.

Skoro Bogumił przybył do Rzymu,  dokąd miał się udać jeżeli nie do klasztoru śś. Bonifacego i Aleksego?   Laskę opacką tam spółbrat zakonny dzierżył,  pamięć żyła tam ś. męczennika Wojciecha,   świętobliwego Radima. Z kim miał porozumiewać się jeżeli nie z Eremitą Piotrem Damiani,  pierwszym dostojnikiem Kościoła rzymskiego?   Rozumiemy też jak mógł przejąć się ideami gregoryańskiemi jak mógł stać się spółuczestnikiem Grzegorza VII,  we wielkim dziele wyzwolenia Kościoła i sojuszu świata słowiańskiego z Rzymem.


ks.Kamil Kantak



92)   W przedstawieniu dziejów Bolesława Śmiałego idziemy najwięcej za prof. Wojciechowskim
Szkice , poprawiając głównie podług pp. St. Kętrzyńskiego (Gall–Anonim i jego kronika) i W. Kętrzyńskiego.  powróć
93)  Por. Semkowicz. Ród Paluków . Kraków 1997.  powróć
94)  Semkowicz o. 1. Rocznik t. z. świętokrzyski. Kraków 1910.  powróć
95)  Zakrzewski. Opactwo.  powróć

Przedruk za: „Dzieje Kościoła Polskiego”, tom I – Początki Metropolii Polskiej”,
wyd.pierwsze Poznań 1912r., autor ks.Kamil Kantak – tom pierwszy, str.129–144.


Następna:
  „Dzieje Kościoła Polskiego”  —   „Początki Metropolii Polskiej” — cz. II      | > > > > > |

| powrót do św. Stanisław — spis treści |