Powrót do nauczania Kościoła


3. przykazanie kościelne:

Przynajmniej raz w roku przystąpiċ do sakramentu pokuty

Ks. Tomasz Pełszyk


Zbieżnośċ sformułowań II i III przykazania nie jest przypadkowa. Sakrament pokuty jest bowiem niezwykle istotnym przygotowaniem wiernego do spotkania z Chrystusem w Komunii św. Postawapokuty i nawrócenia oraz świadomośċ głodu duchowego u człowieka, który może zaspokoiċ jedynie BoskiChleb, stanowią osnowę życia chrześcijańskiego. Komunia św. jest pierwszym celem sakramentu Eucharystii, jak zaświadcza sam Zbawiciel: „Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało, za życie świata” (J 6, 51). Kościół, nauczając o Eucharystii, podkreśla z jednej strony jej ofiarny charakter (Chrystus jest zarazem Ofiarą i Ofiarnikiem), z drugiej zaś – prowadzi do przekonania, że Eucharystia jest po to, by ją spożywano. „Ofiara” i „Uczta” są więc pojęciami dopełniającymi się i ukazującymi tę samą rzeczywistośċ. Kościół uczy także o stałej obecności Chrystusa pod postaciami chleba i wina, stąd bierze się praktyka adoracji Najświętszego Sakramentu.

Praktyka i nauczanie Kościoła

Podstawą naszego przychodzenia do Stołu Pańskiego po pokarm Eucharystii jest polecenie Pana Jezusa zawarte w słowach Przeistoczenia: „Bierzcie i jedzcie…” oraz „Bierzcie i pijcie…”. Pierwsi chrześcijanie brali ten nakaz dosłownie, stąd powszechną praktyką było przyjmowanie Ciała Pańskiego każdorazowo w czasie każdej Mszy św., w której uczestniczyli.Utarł się zwyczaj, że do sprawowania Eucharystii używano chleba przynoszonego jako dar ofiarny (resztę chleba i innych darów przekazywano ubogim). Tym, którzy nie mogli z ważnych powodów przyjśċ na łamanie chleba, zanoszono Boski pokarm do domu.

Bardzo poważnym zagrożeniem dla wiary Kościoła stały się błędy gnostyków i sekt wywodzących się z chrześcijaństwa, a głoszących, że ciało i cała materia z natury swej są złe, dlatego należy ich unikaċ. Chrystus, ich zdaniem, miał tylko pozorne Ciało (doketyzm). Herezję tę zwalczał już św. Ignacy Antiocheński, przekonując, że „Eucharystia jest ciałem naszego Zbawiciela JezusaChrystusa”. Od IX wieku podjęto szeroko zakrojoną dyskusję na temat sposobu obecności Chrystusa w Eucharystii. Teologowie podkreślali, że „Ciało Chrystusa jest obecne rzeczywiście, ale w sposób duchowy”. W XI wieku zwalczano błędy Berengariusza, który nie potrafił zaakceptowaċ prawdy o Przeistoczeniu. Wiele odbytych wtedy synodów pozwoliło na dokładne określenie nauki Kościoła, wskutek czego sam herezjarcha zmienił zdanie i wyznał z wiarą, że wskutek Przeistoczenia (transsubstancjacji) chleb iwino stają się prawdziwym Ciałem i Krwią Chrystusa Pana. Taką też naukę przedkładano w XIII wieku waldensom (jedna z tzw. herezji ludowych), kiedy pragnęli wróciċ do jedności z Kościołem katolickim.

Sobór w Konstancji (1414–18) zareagował na błędy Wiklefa i Husa, podając naukę Kościoła dotyczącą konieczności zachowania postu przed przyjęciem Komunii św. oraz wyjaśniając powody udzielania jej wiernym pod jedną postacią: praktyka ta została podyktowana chęcią uniknięcia zgorszenia, ponadto należy przyjąċ jako prawdę wiary, że pod jedną i drugą postacią przebywa cały Chrystus (z Ciałem i Krwią).

Sobór Florencki (1438–45) wyakcentował naukę o „materii” Eucharystii: jest to pszenny chleb przaśny (niekwaszony – w odróżnieniu od praktyki cerkiewnej) oraz wino gronowe zmieszane z odrobiną wody. „Formą” tego sakramentu są słowa Zbawiciela, których użył w chwili ustanowienia w Wieczerniku. „Skutkiem” jest zjednoczenie człowieka z Chrystusem i wzrost łaski (oderwanie się od zła, umocnienie w dobrym, wdzięcznośċ wobec Chrystusa).

Sobór Trydencki w Dekrecie o Najświętszym Sakramencie (1551) odrzucał błędy protestantów dotyczące niewiary w rzeczywistą obecnośċ Pana pod postaciami chleba i wina (Kalwin i Zwingli przyjmowali tylko obecnośċ symboliczną) oraz powtarzał naukę o „stałej obecności” (Melanchton twierdził, że obecnośċ ta zachodzi tylko w momencie przyjmowania Komunii św., a Luter oficjalnie szedł za jego nauką, ale prywatnie podzielał w tej kwestii wiarę Kościoła). Sobór głosił nadto, że „cały i całkowity Chrystus jest pod postacią chleba i pod każdą cząstką tej postaci, i cały pod postacią wina i pod jej cząstkami” (dlatego zawsze staramy się o to, by nawet najmniejsza cząstka Eucharystii nie została upuszczona na ziemię, zbieramy cząsteczki z pateny czy kielicha). Mówiąc o kulcie i czci Najświętszego Sakramentu, Dekret podkreśla, że chodzi tu o kult najwyższy („cultus latriae”), należny samemu Bogu (klękamy, kłaniamy się, okazujemy najwyższy szacunek, chociaż także... spożywamy!). Jednym z zewnętrznych znaków kultu mają byċ procesje eucharystyczne (szczególnie w dniu Bożego Ciała). Należy zachowaċ zwyczaj godnego przechowywania Najświętszego Sakramentu w świątyniach i zanoszenia Go chorym. W przygotowaniu do przyjęcia Komunii św. trzeba zwróciċ uwagę na odpowiednie uszanowanie i „świętośċ”, czyli uprzednie zbadanie, czy nie jesteśmy zbrukani grzechem ciężkim (jeśli tak, należy skorzystaċ najpierw z sakramentalnej spowiedzi). Co do sposobu korzystania z tego sakramentu: jedni (grzesznicy) przyjmują go tylko sakramentalnie, inni (przez żywe pragnienie) tylko duchowo, jeszcze inni (odpowiednio usposobieni i przygotowani) zarówno sakramentalnie, jak i duchowo. Starożytny zwyczaj nakazuje, by kapłani udzielali Komunii św. świeckim oraz samym sobie, gdy sprawują Mszę św. Na jednej z następnych sesji Sobór podał naukę dotyczącą wyłączenia niemowląt i małych dzieci z konieczności przyjmowania Eucharystii, dopóki nie potrafią odróżniċ zwykłego chleba od Komunii św. (nie mogą jeszcze zgrzeszyċ, dlatego nie mogą też utraciċ łaski otrzymanej na chrzcie).

Jednym ze skutków jansenizmu, który błędnie przedstawiał zagadnienia natury i łaski, głosząc, że człowiek w zasadzie nigdy nie jest odpowiednio przygotowany do przyjęcia Komunii św., było ogromne osłabienie pobożności komunijnej na rzecz adoracji. Wzywanie do pokuty było, oczywiście, godne pochwały, ale utrwaliło na kilka wieków przekonanie, że Komunia św. jest „nagrodą dla godnych”, dlatego – skoro nikt z nas nie jest prawdziwie godny – należy tylko wyjątkowo przystępowaċ do Stołu Pańskiego. Kościół reagował na to, wskazując na konkretny czas (okres wielkanocny), w którym ta praktyka musi mieċ miejsce, by wierny nie stracił kontaktu z Bogiem i wspólnotą katolicką. Jednak dopiero początek XX wieku przyniósł bardzo istotne przesunięcie akcentu. Stało się to za sprawą św. Piusa X, który zachęcał do częstej i wczesnej Komunii św.

Era Vaticanum II

Po II Soborze Watykańskim wskazuje się na bezpośredni związek między „uczestniczeniem we Mszy św.” i „przyjmowaniem Ciała Pańskiego”. Oddzielanie tych dwóch rzeczywistości oznacza fałszowanie prawdy, którą ukazywał już Kościół pierwotny.Co więcej, w ostatnich latach pozwolono na przyjmowanie Ciała Chrystusa nawet dwukrotnie w ciągu dnia, o ile przynajmniej ten drugi raz będzie połączony z uczestnictwem w Eucharystii. Również osoby świeckie mogą w określonych sytuacjach przystąpiċ do Komunii św. pod dwiema postaciami (szczegółowo wskazuje te przypadki nowe Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego).

Komunia św. jest istotną i integralną częścią Eucharystycznej Ofiary Chrystusa oraz Kościoła. Spożywając Ciało Pańskie, wyznajemy wiarę w rzeczywistą obecnośċ Chrystusa i w prawdę, że „tu i teraz” dokonują się misteria Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa (chociaż jest to ofiara bezkrwawa, jest jednak tą samą ofiarą, która dokonała się na Golgocie, a tu się uobecnia). Komunia św. jest znakiem jedności z Bogiem i braċmi, dlatego wymaga od nas najpierw postawy jedności i miłości wobec wszystkich. Daje ponadto siłę do trwania w jedności z bliźnimi i przygotowuje do jedności ze świętymi w niebie. Z nauki Ojców Kościoła czerpiemy pewnośċ, że powoduje ona nasze stopniowe upodobnianie się do Mistrza („spożywany pokarm materialny zostaje przetworzony w cząstkę naszego ciała, pokarm Eucharystyczny przemienia nas w Chrystusa”). Komunia św. chroni przed grzechem, umacnia naszą miłośċ, a tym samym oczyszcza z grzechów powszednich i zachowuje od przyszłych grzechów śmiertelnych.

Kościół w swoich przykazaniach określa niezbędne „minimum” życia chrześcijańskiego. Oczekiwane „maksimum” oznacza zarówno dobre przygotowanie doMszy św., pełne jej przeżycie powiązane z uczestnictwem w Komunii św., należyte dziękczynienie (sakramentalna obecnośċ Zbawiciela trwa w nas, dopóki trwają postacie eucharystyczne), jak iodpowiednie „owocowanie”, czyli życie według nauki Chrystusa mocą Jego łaski. Dlaczego tak ważny jest „czas wielkanocny”? Ponieważ wtedy Kościół wspomina najważniejsze wydarzenia zbawcze, które koncentrują się w Eucharystii. Na ten właśnie okres wyraźnie wskazuje Kodeks Prawa Kanonicznego (kan. 920).


Ks. Tomasz Pełszyk. W 1985 r. ukończył Wyższe Seminarium Duchowne w Drohiczynie, wykładowca historii Kościoła, patrologii, ascetyki, teologii duchowości – głównie w Wyższym Seminarium Duchownym w Drohiczynie, diecezjalny ojciec duchowny kapłanów diecezji drohiczyńskiej, diecezjalny egzorcysta.

Teksty zamieszczonych rozmyślań nad przykazaniami kościelnymi pochodzą z Tygodnika Katolickiego „Niedziela”.

Powrót do nauczania Kościoła