Powrót do nauczania Kościoła


Grzech IV.

Zazdrośċ

Piotr Sosnecki


W Pierwszym Liście do Koryntian św. Paweł w „Hymnie o miłości” pisze: „…Miłośċ nie zazdrości…” (1 Kor 13, 4). Zazdrośċ jest zatem ciężkim grzechem, bo jest brakiem miłości.

Każdy z nas, choċby raz w życiu, doświadczył dziwnego uczucia smutku lub sprzeciwu na myśl o cudzym szczęściu czy pomyślności. Podobnie też reagowaliśmy, gdy komuś udało się zdobyċ jakieś materialne dobro, które było też przedmiotem naszych niespełnionych pragnień.

Niekiedy zaś drażni nas fakt, że niektórzy są od nas w czymś lepsi, bardziej inteligentni, piękniej wyglądają, odnoszą sukcesy i cieszą się szacunkiem innych. Niejednokrotnie wydaje się nam wtedy, że tacy ludzie stanowią dla nas zagrożenie. Bez wątpienia w takich sytuacjach do naszego umysłu i serca wkrada się zazdrośċ, którą Biblia przyrównuje do „próchnienia kości” (por. Prz 14, 30). Św. Paweł z Tarsu zaś w cytowanym już Hymnie o miłości właśnie w tej wadzie upatruje główną przyczynę zamykania się człowieka na miłośċ do bliźniego.

Wielki grzech zazdrości

Cudze szczęście zasmuca nas tylko wtedy, gdy nasza miłośċ własna jest nieuporządkowana. Tracimy wtedy swoisty „dystans” do samych siebie i do wartości, jakie posiadamy. Często zazdrośċ wkrada się między osoby równe sobie, które należą do tej samej klasy społecznej bądźwykonują tę samą profesję. Nasza duma bywa zwykle bardziej urażona z powodu zaszczytów i dóbr osiąganych przez ludzi, którzy znajdują się na podobnej pozycji społecznej.

Niemniej bardzo często zdarza się też, że zazdrościmy bogatszym i bardziej wpływowym od nas, ponieważ mogą oni spotykaċ ważne osoby i byċ w tych miejscach, do których my nie mamy dostępu, oraz robiċ to, o czym my na co dzień możemy tylko pomarzyċ.

Zazdrośċ bezpośrednio przeciwstawia się cnocie miłości. Jest zatem grzechem ciężkim. Jego ciężar gatunkowy o tyle się zwiększa, o ile większe i ważniejsze jest dobro, którego się komuś zazdrości. Jeśli zatem zazdrośċ odnosi się do jakiegoś ważnego dobra, a ktoś całym sobą pragnie, aby zabrakło go drugiemu, bez wątpienia jest ona wyjątkowo wielkim grzechem.

Św. Tomasz z Akwinu za grzech szczególnie ciężki uznaje zazdrośċ o cudzą świętośċ, łaskę i miłośċ Bożą, jaką została obdarowana druga osoba. Wtedy zazdrośċ jest grzechem przeciwko Duchowi Świętemu, gdyż to On jest uwielbiony w swoich dziełach i przeciw Niemu człowiek kieruje wówczas swoją zazdrośċ.

Pochodne zazdrości

Zazdrośċ po pewnym czasie może przerodziċ się w nienawiśċ, która z kolei może prowadziċ wprost do wyrządzenia zła innej osobie. Z pewnością uczucie zazdrości kierowało też przeciwnikami Jezusa z Nazaretu, na którego rzucano fałszywe oskarżenia (por. np. Łk 11, 15) i planowano Go zabiċ (por. np. J 11, 53).

Zazdrośċ może pociągaċ za sobą różne sposoby poniżania drugiego człowieka. Wśród nich prym wiodą: obmowa, oszczerstwa, obelgi, donosicielstwo, intrygi oraz fizyczna krzywda. Ponadto niekiedy wada ta przeradza się w niezdrowe współzawodnictwo lub rywalizację, którym towarzyszy zwykle zawiśċ podszyta chorobliwymi ambicjami. W ostatecznym rozrachunku zazdrośċ może prowadziċ do uczucia wielkiego smutku, który zabija wszelką radośċ życia.

Bardzo często zazdrośnik uważa, że cudze szczęście jest przyczyną jego osobistych nieszczęśċ. Trwanie w takim przeświadczeniu prowadzi czasem do różnego rodzaju psychicznych zawirowań, szczególnie wtedy, gdy ktoś znajduje radośċ i satysfakcję w przeciwnościach, jakie spotykają innych.

Wychodzenie z zazdrości

Wydaje się, że pierwszym krokiem, który należy uczyniċ, aby nie popełniaċ grzechu zazdrości, jest rozwijanie i praktykowanie na co dzień cnoty pokory. Po prostu trzeba nam nauczyċ się stawaċ przed samym sobą w prawdzie. Tylko bowiem życie w prawdzie czyni nas wolnymi ludźmi (por. J 8, 32).

Człowiek pokorny zna bowiem swoje ograniczenia i słabości. Potrafi także dostrzec i doceniċ w sobie wszystkie dobre strony swojej osobowości. Cieszy się też z tego, że otaczają go osoby lepsze pod rozmaitymi względami. Nie przeszkadza mu również, że inni osiągnęli o wiele więcej niż on, a nawet jest z tego zadowolony.

Drugim zaś krokiem jest pielęgnowanie w sobie braterskiej miłości. Kiedy bowiem kogoś kochamy, nie zazdrościmy mu, ale cieszymy się z jego szczęścia, bo poniekąd staje się ono także naszym udziałem.

Niech w wielkopostnych zamyśleniach nt. zazdrości towarzyszą nam słowa z Księgi Psalmów: „Panie, moje serce nie jest wyniosłe i oczy moje nie patrzą z góry. Nie gonię za tym, co wielkie albo co przerasta moje siły. Przeciwnie: zaprowadziłem ład i spokój w mojej duszy” (Ps 131, 1–2).


Teksty zamieszczonych rozmyślań nad siedmioma grzechami głównymi pochodzą z Tygodnika Katolickiego „Niedziela”.

Powrót do nauczania Kościoła