Ks. Piotr Tomasik — „TAK NIECH ŚWIECI WASZE ŚWIATŁO”

Podręcznik do nauki religii dla III klasy gimnazjum


Rozdział drugi:
ŻYJĘ, ABY KOCHAĆ

18. Kocham życie

Coraz więcej mówi się o problemie eutanazji. Z jednej strony podejmuje się sta­rania na rzecz pomocy ludziom niepełno­sprawnym, z drugiej — choroba, niepełno­sprawnośċ, starośċ mogą staċ się powodem wydania wyroku śmierci na człowieka. Czy nie ma w tym zakłamania?

Warto przedyskutowaċ ten problem na lekcji. Dlatego poniżej zamieszczam kilka komentarzy napisanych przez etyków i filozofów. Jesteście na tyle dorośli, by umieċ się oderwaċ od gazetowych uproszczeń. Sprawa eutanazji, w ogóle, ochrony życia, jest na tyle poważna, że tu nie wolno daċ się zmanipulowaċ przez ludzi, którzy na szerzeniu cywilizacji śmierci zarabiają ogromne pieniądze. Nie dajcie się omamiċ mylącej nazwie greckiej, według której eutanazja znaczy dobra śmierċ.



Przeczytaj

— Dlaczego znów musimy rozmawiaċ na temat eutanazji?


— Rzeczywiście, musimy. I powiedziałbym, że nasza ro­la wydaje się dwuznaczna. Bo w jakimś sensie stajemy się narzędziem w rękach zwolenników cywilizacji śmierci. Poprzez wywoływanie tematu eutanazji chcą oni bowiem oswoiċ społeczeństwo z problemem, który nawet nie powi­nien byċ rozważany. To jest zorganizowana akcja znieczu­lania. Tak działo się podczas kampanii na rzecz aborcji. Opisywanie ekstremalnych przypadków — dzieciobójstwa, tragedii dzieci niekochanych czy odrzucenia przez rodzi­ców ciężarnej, niezamężnej córki — miało doprowadziċ czytelnika do przyjęcia ukrytej tezy, że aborcja jest tzw. mniejszym złem. Przytaczanie przykładów wielkich cierpień konkretnej osoby ma wywołaċ w odbiorcy uczucie współczu­cia, zmiękczyċ jego opór wobec eutanazji. Stosowane są różne chwyty, poczynając od językowych. Eutanazja, czyli „dobra śmierċ”, jest w istocie zabijaniem lub dobijaniem.

Musimy jednak o tym mówiċ, ponieważ chrześcijanin może w końcu poczuċ się zagubiony, bezsilny; może skons­tatowaċ, że brakuje mu argumentów. Powinien też wie­dzieċ, że nie jest osamotniony w swojej postawie, że ma za sobą autorytet Kościoła z jego 20–wieczną tradycją, mą­dro­ścią wielkich umysłów.

A dziś dominują racje pogańskiego humanizmu, i to tego, który nie toleruje ludzkiej słabości. Chrześcijaństwo pokazało światu wartośċ każdego życia: słabego, cierpią­cego. Tymczasem na Zachodzie zniszczono tę wielowiekową pracę Kościoła. Jesteśmy świadkami powrotu całych spo­łe­czeństw do kultury pogańskiej, przedchrześcijańskiej. Ustawy o aborcji i eutanazji są manifestacją jego triumfu.


— Jeden z socjologów zachwyca się rozwojem sytuacji w Holandii, szacunkiem tamtego społeczeństwa właśnie wobec ludzi słabych...


— Tymczasem obserwatorzy stwierdzają, że najbardziej pogańskim krajem w Europie stała się Holandia. Nie ma co do tego wątpliwości. Źródłem renesansu pogaństwa jest se­kularyzacja. Parafrazując: gdy wiara śpi, budzą się upio­ry. Kryzys życia religijnego w Holandii wypływa z oboję­tności wobec sacrum, prowadzącego do zobojętnienia wo­bec świętości życia. Bóg jest tam już niepotrzebny. Mszę Świętą zastąpiono Liturgią Słowa, która w rzeczywistości sprowadza się do spotkania wspólnotowego, towarzy­skie­go. Pozostają jednak ludzkie obawy, których bez Boga nie można przezwyciężyċ. Strach przed cierpieniem, użytkowa­nie i konsumpcja, jako cel sam w sobie, prowadzą do wnio­sku, że jeżeli nie można korzystaċ z życia w sposób rado­sny, to trzeba z nim skończyċ. Bo dalej nie ma nic, nie ma nikogo.


— Jak to się dzieje, że człowiek zaczyna działaċ wbrew swoim podstawowym instynktom, wbrew pragnieniu zachowania życia, lękowi przed śmiercią? Dlaczego ów instynkt życia jakby zanika w chwili szczególnej próby?


— Otóż, po pierwsze, błędnie jest odczytywana sama prośba o eutanazję, jako żądanie skrócenia cierpień po­przez uśmiercenie. Psychologia mówi, że samobójstwo jest aktem rozpaczy i bezradności. Człowiek stary i schorowany może zadawaċ sobie pytanie: „Po co ja jeszcze żyję? Komu jestem potrzebny?”. Ale nie jest to przecież rozterka „żyċ czy umrzeċ?”, lecz dramatyczne pytanie o sens życia u jego schyłku! Tymczasem zwolennicy eutanazji, kierujący się albo skrajną głupotą, albo zbrodniczym wyrachowaniem, powiadają: „On tak cierpi, że tylko śmierċ może skróciċ jego mękę”.

Chrześcijaństwo z jednej strony pokazało, że życie poz­bawione wszelkich dokuczliwości jest utopią; z drugiej — że cierpienie może mieċ pozytywne znaczenie dla człowieka w wymiarze życia ziemskiego i, ostatecznie, przyczyniċ się do jego zbawienia. Fałszywy motyw skrócenia „niepotrze­bnych” cierpień należy do sztandarowych argumentów zwolenników eutanazji. Prośba o śmierċ jest przede wszy­stkim wyrzutem wobec rodziny i otoczenia; wołaniem: „Przyjdźcie do mnie, kochajcie mnie”. To nie o ból chodzi! Przecież środkami medycznymi można zredukowaċ ból fi­zy­czny o 90 proc. Na cierpienia psychiczne, rozpacz, ducho­we rozterki najlepszym środkiem jest miłośċ rodziny, wspa­rcie otoczenia: życzliwej pielęgniarki, siostry zakonnej, księdza, psychologa. Serdeczna rozmowa może rozwiaċ czarne myśli, w sposób naturalny pojawiające się u osób cierpiących. Błogosławiony ojciec Pio mówił: „Gdy dajecie choremu krople lekarstwa, zawsze dodajcie kropelkę miło­ści”.


— W Wielkiej Brytanii normą jest oddawanie starych rodziców do domów opieki. Tam traktowani są z najwię­kszym chłodem. Np. obsługa zapisuje sobie upodobania kulinarne poszczególnych pensjonariuszy, ale czyni to z wielkim zniecierpliwieniem. Pielęgniarka z domu starców wspominała: „Gdy jakiś pensjonariusz chorował, nara­dza­no się, czy jeszcze warto go leczyċ. A gdy ktoś zniedołę­żnie­je, zostaje przeniesiony do dużej, zatłoczonej sali. Tam czeka na swój koniec”. Lekarz po praktyce w londyńskim szpitalu powiedział: „W tym cywilizowanym świecie naj­wię­kszą troską otacza się młodą matkę i noworodka. Starzy traktowani są z nieukrywaną niechęcią”. Osiemdziesięcioletni mężczyzna dostał zawału. Długo czekał na pogotowie, a następnie cztery godziny siedział w izbie przyjęċ. Gdy wreszcie nim się zajęto, było za późno: konał.


— Sytuacje te pokazują, że chrześcijanie nie walczą o realizację własnego obrazu świata. Nie chcą narzucaċ swo­jej ideologii. Bronią ludzi niezależnie od ich wyznania. Matka Teresa była dana światu, aby świat to zrozumiał. Niewygodnie jest pamiętaċ, że to Kościół budował szpitale, wykupywał niewolników, że zakony krzyżowców roztaczały opiekę nad chorymi. Nową etykę wojenną, np. zasadę nie­dobijania rannego czy nieuśmiercania jeńca, zawdzię­cza­my Kościołowi. Dziś w społeczeństwach opanowanych przez cywilizację śmierci człowiek cierpiący spotyka się natychmiast z propozycją eutanazji! Jego myśli są wręcz naprowadzane na to „rozwiązanie”: poprzez zmasowaną propagandę, postawę personelu medycznego czy wręcz naleganie, aby „poprosił”... Uśmiercenie pacjenta staje się dla lekarza sukcesem: oto zwolniło się miejsce szpitalne, obciążenie dla budżetu państwa i rodziny.

Prawo do eutanazji dotyka również niewierzących. Żądanie: „Trzymaj się nakazów swojego Kościoła, a my będziemy korzystaċ ze swojej wolności” obraca się przeciw żądającemu. Ateista nie powinien odrzucaċ argumentów teologicznych, gdyż chronią one jego własne prawa. I jego życie. Spytajmy tych licznych Holendrów, dlaczego zacho­rowawszy, każą siebie wieźċ do szpitala w Hiszpanii, a na starośċ wolą osiedliċ się w Niemczech?


— Czy rozwój cywilizacji śmierci ma jakieś granice? Co czeka nas, Polaków?


— Właściwie nie ma granic, co widzimy. Z tym, że zabi­janie staje się coraz bardziej zinstytucjonalizowane. Pokazuje to na przykład ostatnia zmiana ustawy aborcy­jnej we Francji. Państwo decyduje w coraz większym sto­pniu o życiu i śmierci: komisje lekarskie, psychologowie, pielęgniarka szkolna. Państwo włącza się w propagandę sprzyjającą rozwojowi cywilizacji śmierci. Najpierw było oswojenie z aborcją, następnie jej legalizacja. Debaty o eutanazji mają oswoiċ społeczeństwo z tym tematem, by „miękko” wprowadziċ ustawodawstwo. Jeśli pozwalamy dzisiaj na to, na co nie zgodzilibyśmy się wczoraj, to jutro przyzwolimy na to, na co nie wyrażamy zgody dziś.

Do demoralizacji społeczeństwa przyczyniają się, o czym wspomnieliśmy na początku, publicyści–manipula­to­rzy. Stwierdza się na przykład, że w Polsce już się dokonu­je eutanazji, podając przykłady dozwolonej moralnie rezy­gnacji z tzw. uporczywej terapii. „Zaprzestanie zabiegów medycznych kosztownych, ryzykownych, nadzwyczajnych lub niewspółmiernych do spodziewanych rezultatów może byċ uprawnione. Jest to odmowa «uporczywej terapii». Nie zamierza się w ten sposób zadawaċ śmierci; przyjmuje się, że w tym przypadku nie można jej przeszkodziċ. (...) Sto­so­wanie środków przeciwbólowych, by ulżyċ cierpieniom umierającego, nawet za cenę skrócenia jego życia, może byċ moralnie zgodne z ludzką godnością, jeżeli śmierċ nie jest zamierzona ani jako cel, ani jako środek.” (Katechizm Kościoła Katolickiego, 2278, 2279)

Nie wiemy, jak będzie się zmieniaċ świadomośċ Pola­ków. Akceptacja aborcji, wyrażająca się w liczbie przepro­wa­dzanych „zabiegów”, skłania do pesymistycznych prze­widywań. Jeśli ulegniemy mitowi „przyjemnego życia, lek­kiej śmierci”, to siłą bezwładności przyjmiemy „dobro­dzie­jstwo” eutanazji. Cegiełka po cegiełce zbudowana zostanie nowa świadomośċ.

Z ks. Stanisławem Warzeszakiem
rozmawiał Augustyn Szczawiński, „Nasz Dziennik”




Zastanów się
»Jaki jest związek między zgodą na aborcję a zgodą na eutanazję?
»Dlaczego kwestia eutanazji to nie tylko zagadnienie etyki katolickiej?
»Jakie postawy wobec osób starszych i niepełnosprawnych prowadzą do zgody na eutanazję?
»Czego naprawdę potrzeba ludziom cierpiącym?

Przeczytajcie notatkę prasową o konferencji prasowej doktora Jacka Willke′a, amerykańskiego lekarza, prezesa Międzynarodowej Federacji Prawa do Życia, który przebywał w Polsce w związku z wydaniem jego bardzo interesującej książki Życie czy śmierċ. Stare i nowe tajemnice eutanazji:



Komentarz

W Holandii na 5 osób umierających jedną zabija lekarz — mówił dr Jack Willke, amerykański lekarz, prezes Międzynarodowej Federacji Prawa do Życia, ojciec sześciorga dzieci. Dr Willke gratulował Polakom wprowadzenia prawnej ochrony życia:

— Kiedy przyjechałem do Polski 10 lat temu, zabijano 160 tys. dzie­ci rocznie, teraz liczba ta spadła do 250. Lekarz zwrócił jednak uwagę, że w Polsce zaczyna się bardzo niekorzystna sytuacja demograficzna, gdyż na jedną matkę przypada obecnie mniej niż dwójka dzieci. Podo­bna sytuacja ma miejsce w krajach Zachodu, co — zdaniem Willke′a — prowadzi do odwrócenia piramidy struktury społecznej. Prelegent prze­strzegał: laickie media i organizacje międzynarodowe upatrują rozwią­za­nia tej sytuacji w zalegalizowaniu eutanazji.

— Nie wolno dopuściċ, żeby zabito pierwszego pacjenta, bo wtedy zacznie się lawina — podkreślił Willke, podając przykład Holandii, gdzie dopuszczenie eutanazji zaczęło się właśnie od zabicia jednej starszej pani. — Lekarze w tym kraju — mówił prelegent — nie respektują wcale zasad, które teoretycznie obowiązują: świadome, dobrowolne i kilka razy powtórzone żądanie eutanazji, wielki ból, nieuleczalna choroba, zgoda innych lekarzy i wyczerpanie wszystkich innych środków.

Zdaniem doktora, wiele przypadków żądania eutanazji powodowane jest tzw. kliniczną depresją, z której można wyleczyċ, a najlepszym sposobem na to jest zapewnienie choremu przez rodzinę serdecznej opieki. To nieprawda — tłumaczył — że pragnienie śmierci wywoływane jest dotkliwym bólem. W Holandii tylko 5 proc. decydujących się na eutanazję podało za przyczynę ból, a w Oregonie, jedynym stanie USA, gdzie eutanazja jest dopuszczalna, żadna z osób nie umotywowała w ten sposób swojej decyzji. Poza tym współczesna medycyna może bardzo skutecznie uśmierzaċ ból, polscy lekarze też to potrafią — podkreślił.

Cyt. za KAI


Niekiedy eutanazję nazywa się godną śmiercią. Czy tak jest rzeczywiście?



Komentarz

Czy człowiek ma prawo do godnej śmierci? W świetle religii chrze­ścijańskiej należy odpowiedzieċ pozytywnie. Człowiek ma prawo do go­dnej śmierci, ale nie jest nią eutanazja. Nawet gdyby była ona rzeczy­wiście bezbolesna. Eutanazja, eu — dobra, thanatos — śmierċ, dobra, godna śmierċ to śmierċ bez bólu, strachu, odrzucenia; to śmierċ czło­wieka pojednanego ze sobą, bliźnimi i Bogiem. Nie jest na pewno taką śmiercią eutanazja. Wręcz odwrotnie. Prosząc o eutanazję wyrażamy nie tylko lęk przed dalszym cierpieniem fizycznym, ale właśnie ból du­cha, poczucie braku wartości, samotnośċ, odrzucenie, utratę więzi z ludźmi i Bogiem. Zgoda na taką prośbę jest potwierdzeniem tego cie­rpienia, jest skazaniem cierpiącego na jego trwanie, utwierdzeniem w tym, że jako chory i cierpiący jest bezwartościowy i niepotrzebny. Miłośċ i współczucie nakazują towarzyszyċ choremu, zwalczaċ ból, ukazywaċ związek z żyjącymi, wartośċ jego cierpienia, przypominaċ współczującą obecnośċ Chrystusa przy nim.

Eutanazja jest odmową nawiązania szczerego kontaktu z osobą cierpiącą i odmową przeżywania jego cierpienia, jest po prostu ucieczką od śmierci i cierpienia.

Czy człowiek, który cierpi, musi cierpieċ? Jakie znaczenie i sens ma jego cierpienie? Czy jest potrzebne?

Chrześcijanin może cierpieċ z Chrystusem. Cierpienie, bezradnośċ wobec własnego losu przypominają człowiekowi prawdę o nim samym, że jest stworzeniem, a nie Stwórcą. Dlatego cierpienie jest niekiedy ko­nieczne, zwłaszcza wtedy, gdy w życiu człowieka nastąpiło pomiesza­nie wartości, gdy rzeczy stawia ponad osoby. Jednakże ta pozytywna rola, jaką cierpienie może odegraċ w życiu człowieka nie oznacza akce­ptacji cierpiętnictwa. Człowiek nie powinien cierpieċ. Miłośċ bliźniego nakazuje nam walczyċ z bólem.

Z religijnego punktu widzenia zadaniem medycyny jest nieśċ ulgę w cierpieniu, lekarz nie jest jednak powołany do tego, by byċ katem i zabi­jaċ cierpienie zabijając pacjenta.

Ks. Tomasz Stroynowski, Religijne aspekty eutanazji


Ludźmi umierającymi zajmują się hospicja, miejsca, gdzie walczy się z bólem, a jednocześnie człowieka obdarza się miłością. Ruch hospicyjny zdecydowanie przeciw­stawia się propozycjom eutanazji.

Ludźmi umierającymi zajmują się hospicja, miejsca, gdzie walczy się z bólem, a jednocześnie człowieka obdarza się miłością. Ruch hospicyjny zdecydowanie przeciwstawia się propozycjom eutanazji.



Praca domowa
1.Przeczytaj raz jeszcze wywiad z ks. Stanisławem Warzeszakiem. Odpowiedz na pytanie, jakie są główne zagrożenia wynikające ze zgody na eutanazję.
2.Porozmawiaj z osobą pracującą wśród starszych lub chorych (albo też z kimś starszym z Twojej rodziny). Jaki widzą oni sens swojego życia? Napisz o tym.
3.Czy w Twojej okolicy znajduje się hospicjum? Co wiesz o jego działalności.



Następna:  Lekcja Nr 19
  —   NA DRODZE DO PŁODNEJ MIŁOŚCI      |>>>>>|

Poprzednia:  Lekcja Nr 17
  —   ABORCJA — WYZWOLENIE CZY ZBRODNIA?      |<<<<<|


| powrót do startu |   | powrót do: SPIS TREŚCI |