Ks. Piotr Tomasik — „TAK NIECH ŚWIECI WASZE ŚWIATŁO”

Podręcznik do nauki religii dla III klasy gimnazjum


Rozdział drugi:
ŻYJĘ, ABY KOCHAĆ

6. Jak buduję mój obraz miłości?

Miłośċ między kobietą a mężczyzną jest zawsze jedyna i niepowtarzalna. A jednak jest coś wspólnego w przeżywaniu zakochania i miłości przez ludzi. Ten problem niepokoi Waszą koleżankę:



Listy,
opinie

W telewizji pokazują bardzo wiele fi­lmów o miłości. Najczęściej jest tak, że chłopak spotyka dziewczynę, ona mu „wpada w oko”, on jej. I natychmiast się zako­chu­ją. Żadnej niepewności, oczekiwania. Nie wiem, czy tak jest zawsze. Boję się, że taka miłośċ od pierwszego wejrzenia szy­bko się kończy. I w ogóle, czy człowiek jest w stanie tak szybko się zakochaċ.


Takie pytania stawia wielu spośród Was. Tak oto odpowiada na nie w swojej książce Przygotowanie do dojrzałości James Dobson:



Przeczytaj

Są osoby, które wierzą, że miłośċ romantyczna czasami uderza w dwoje nieznajomych, jak piorun, w chwili, gdy wi­dzą się po raz pierwszy (…). Oczy wychodzą im na wierzch, dzwoni im w uszach, nogi uginają się i już się zakochali.

Nie chciałbym, byście sądzili, że nie jestem romanty­czny, ale ten rodzaj natychmiastowej miłości jest po prostu niemożliwy. Nie możesz kochaċ kogoś, kogo nie znasz, ko­goś, kto jest dla ciebie zupełnie obcy. Nie przeczę, że mogą cię opanowaċ pewne bardzo silne uczucia, kiedy po raz pierwszy widzisz szczególnego przedstawiciela przeciwnej płci. Jest przystojny (lub jest ładna), podobają ci się jego oczy i brzmienie głosu oraz zaufanie, jakie wzbudza. Wszystko, co jego dotyczy, jest pociągające i odczuwasz przemożny pociąg ku tej nowej, upragnionej osobie. Możesz więc myśleċ, że zakochałaś się w nim od pierwszej chwili, którą spędziliście razem. Ale w rzeczywistości zako­chałaś się w jego obrazie — prawdziwej osoby nawet nie znasz. Nie znasz jego myśli, zwyczajów, nadziei, lęków, pla­nów, umiejętności, zdolności czy stylu. Nie możesz więc po­wiedzieċ, że kochasz całą osobę, widząc jedynie jej zewnę­trzną powłokę (…).

Chcę podkreśliċ jeszcze raz, że uczucie romantycznego podniecenia pomiędzy kobietą a mężczyzną może pojawiċ się natychmiast. Co więcej, takie uczucia mogą czasami sto­pniowo doprowadziċ do prawdziwej miłości, na której może byċ oparte dobre małżeństwo. Jednak w większości przypadków w ciągu dwunastu miesięcy ten chwilowy entu­zjazm zgaśnie. Dlatego tak niebezpieczne jest podejmowa­nie życiowych decyzji na podstawie jakichkolwiek przejścio­wych emocji.

James Dobson, Przygotowanie do dojrzałości


Jakie stany, jakie sytuacje są utożsamiane z miłością? Otóż można wymieniċ kilka, które budzą uzasadniony sprzeciw:


»Miłośċ dla siebie, utożsamiana z egoizmem. Jest to w istocie zaprzeczenie mi­łości, raczej używanie drugiej osoby.
»Miłośċ, która jest nieustannym składaniem siebie w ofierze dla egoizmu drugiej osoby. A przecież miłośċ jest relacją, w którą angażują się dwie osoby. By była pełna, potrzebuje odpowiedzi miłości. Akceptacja czyjegoś egoizmu, jak sobie to powiedzieliśmy w trakcie poprzedniej lekcji, prowadzi do umniejszenia dru­giej osoby.
»Miłośċ identyfikowana z seksem. Ten rodzaj miłości jest propagowany przez niektóre filmy. W rzeczywistości miłośċ nie może się ograniczyċ do seksu, prze­życia przyjemności zbliżenia cielesnego, gdyż wówczas zabrakłoby odpowie­dzia­lności za drugą osobę. Aż nadto wiele krzywd robią ci, którzy wyznając miłośċ, w rzeczywistości pragną tylko seksu. Wykorzystawszy uczucia, odcho­dzą i łamią czyjeś życie.
»Miłośċ uczuciowa, romantyczna. Krytykę takiej koncepcji przedstawił powyżej James Dobson.

W trakcie poprzedniej lekcji ustaliliście, czym miłośċ jest. Niemniej jednak może się zdarzyċ, że człowiek ukształtuje sobie inny, nieodpowiedzialny obraz miłości. Jak z taką pokusą walczyċ?



Zastanów się
Zwykle bohaterowie filmów, które tworzą schematy o miłości od pie­rwszego wejrzenia, czy też filmów, w których miłośċ utożsamia się z sek­sem, nie mają większych zmartwień, nie śpieszą się do pracy. Są nastawieni tylko na używanie życia. Warto zatem zadaċ pytanie:
»Czy ten obraz życia jest prawdziwy, realistyczny?
»Czy może jest to iluzja, w którą usiłuje Cię ktoś wprowadziċ?
Spróbujcie przedyskutowaċ ten problem w klasie, posługując się przy­kładami takich filmów.

Szczególnie duże spustoszenie w świadomości ludzkiej robi oglądanie pornografii, które zaburza właściwy obraz miłości. Znamienny jest wywiad, jakiego w 1989 r. Jamesowi Dobsonowi udzielił Ted Bundy, skazany na karę śmierci 42–letni gwałciciel i morderca około stu kobiet:



Przeczytaj

— Wróċmy do początków. Wyrosłeś w rodzinie zdrowej?


— Tak!


— Czy sam nie ulegałeś kiedyś jakiejś przemocy seksualnej, jakimś szczególnym szokom?


— Nie, nigdy. I to jest też tragedią: wychowałem się w rodzinie wspaniałej. Moi rodzice byli czujni i pełni miłości. Mam pięcioro braci i sióstr. Chodziliśmy do kościoła, moi bliscy nie pili, nie palili, byli przeciwni hazardowi, nie kłó­cili się. Zdarzały się nieraz problemy, ale w każdym razie moją sytuacją rodzinną nie da się wyjaśniċ tego, co się sta­ło. Raczej chciałbym przypomnieċ, jak to mając 12 lat od­kryłem pornografię w jednym sklepie blisko naszego domu. Wraz z kolegami często przebywałem na ulicy; szperaliśmy wśród śmieci, czasem znajdowaliśmy czasopisma porno­graficzne bardziej „hard”.


— Chcesz powiedzieċ takie, gdzie były ilustracje ze scenami gwałtów?


— Tak. I chcę podkreśliċ, że właśnie ten rodzaj porno­grafii jest najbardziej niebezpieczny. Mówię to z doświa­dczenia osobistego. Było to doświadczenie ciężkie, stra­szne. Gwałt i seks razem wzięte wzbudzają stra­szne pra­gnienia.


— Pamiętasz swe myśli z tego czasu?


— Zanim odpowiem, chcę jedno wyjaśniċ: nie szukam usprawiedliwienia. Biorę na siebie całą odpowiedzialnośċ za to, co zrobiłem. Ale uważam, że to pornografia po­pchnę­ła mnie na drogę gwałtu. Podniecała moją wyobraźnię. Potem stałem się niewolnikiem moich wyobrażeń.


— Chciałbym to lepiej zrozumieċ. Twoje wyobrażenia, pobu­dzane przez pornografię, osiągały taką siłę, że czułeś nieodpartą po­trzebę, by je urzeczywistniċ?


— Właśnie tak. A działo się to stopniowo. Za każdym razem szukałem w pornografii silniejszych, potężniejszych emocji. Jest to jakby narkotyk, bez którego nie można się obyċ. Aż człowiek odkrywa, że i to mu nie wystarcza.


— Przedtem nie myślałeś, że można popełniċ takie przestę­pstwa?


— Najpierw czuje się brutalną potrzebę czynienia tego rodzaju rzeczy, a potem do tego dochodzi. Chcę, żeby to ludzie zrozumieli: byłem człowiekiem normalnym, nie spę­dzałem dni w barze na piciu, nie byłem włóczęgą czy zbo­cze­ńcem. Miałem dobrych przyjaciół, prowadziłem życie normalne, z wyjątkiem tych niszczycielskich wyobrażeń, które ukrywałem. Kiedy aresztowano mnie po raz pierwszy, szok i przerażenie moich bliskich były spowodowane rów­nież tym, że uważali mnie za porządnego młodzieńca ame­rykańskiego. Tego się nigdy nie spodziewali. Wrażliwośċ i sumienie, jakie mi dał Bóg, były nienaruszone, ale w owych chwilach były zniesione. Ludzie muszą zrozumieċ, że kto jest pod wpływem gwałtu, zwłaszcza gwałtu z pornografii, nie jest potworem z urodzenia. Moja rodzina była wierząca i wspaniała, ale nie ma żadnej ochrony przed wpływem pornografii, na którą godzi się zbyt tolerancyjne społe­cze­ństwo. W więzieniu spotkałem wielu ludzi, którzy zostali doprowadzeni do gwałtu tak jak ja, pod wpływem brutalnej pornografii. Bez tego moje życie i życie tylu innych osób byłoby lepsze.


— Czy uważasz za słuszną karę, jaką ci wymierza państwo? [Ted Bundy został skazany na karę śmierci — przyp. XPT]


— Nie chcę umieraċ. Ale zasługuję na jak najsurowszą karę i społeczeństwo musi się broniċ przed takimi ludźmi, jak ja. Ufam jednak, że z tego wywiadu okaże się jasno, iż społeczeństwo winno się chroniċ przed sobą. Nie ma sensu, by ludzie porządni potępiali Teda Bundy′ego i przechodzili obojętnie obok kiosków pełnych czasopism porno­gra­fi­cznych, które rodzą Tedów Bundych. Moja śmierċ nie przy­wróci życia dziewczynom, które zabiłem, ani nie złagodzi bólu ich rodziców. Trzeba coś zrobiċ zawczasu.




Zastanów się
»Czy Ted Bundy był człowiekiem pochodzącym z rodziny patologicz­nej?
»W jaki sposób korzystanie z pornografii wykrzywia w człowieku obraz miłości?
»Jak broniċ się przed przemocą pornografii?
Postarajcie się na ten temat porozmawiaċ w klasie.

W jaki sposób budowaċ własny obraz miłości? Na czym oprzeċ swoje, oby szczę­śliwe, przeżywanie miłości? Na jakim fundamencie zbudowaċ swoje życie? Na te pyta­nia, zapewne głęboko nurtujące każdego z Was, odpowiada Jezus na kartach Ewan­gelii św. Mateusza (7, 24–29), gdy porównuje życie ludzkie z budowaniem na skale lub na piasku (urywek tej Ewangelii znajduje się w tekście lekcji 2.).



Zastanów się
»Co jest tą skałą, na której warto budowaċ dom swojego życia?
»W jaki sposób oceniasz chłopców (dziewczyny)? Czy szukasz kogoś, z kim warto będzie połączyċ się na całe życie?



Poezja


Święty Florianie od pożaru
święty Tadeuszu od burzy
święta Agnieszko od tego co najprościej
ocal jak szafirek
co się pojawia w kwietniu
przyjaźń w miłości
bo wierna i nie dostaje bzika


Ks. Jan Twardowski, Mała litania




Praca domowa
1.Jakie cechy chłopaka są najistotniejsze w przyszłości, by był on dobrym mężem? A jakie cechy dziewczyny są najważniejsze, by była w przyszłości dobrą żoną? Jaki jest Twój ideał dobrego męża (dobrej żony)?
2.Wyjaśnij, dlaczego prawdziwa miłośċ musi koniecznie wiązaċ się z odpowiedzialnością?
3.Wymień zagrożenia dla miłości. Jak należy pielęgnowaċ miłośċ i dlaczego warto to czyniċ?
4.Traktując jako motto Małą litanię ks. Jana Twardowskiego uzasa­dnij, że prawdziwa miłośċ jest niemożliwa bez przyjaźni.



Następna:  Lekcja Nr 7  —   KOGO CHCĘ POKOCHAĆ?      |>>>>>|

Poprzednia:  Lekcja Nr 5  —   CZYM JEST MIŁOŚĆ?      |<<<<<|


| powrót do startu |   | powrót do: SPIS TREŚCI |