Ks. Piotr Tomasik — „TAK NIECH ŚWIECI WASZE ŚWIATŁO”

Podręcznik do nauki religii dla III klasy gimnazjum


Rozdział pierwszy:
MÓJ ŚWIAT

4. Czy mogę coś zmieniċ w rodzinie, szkole, świecie?

Obraz świata, jaki niejednokrotnie mamy, to obraz pesymistyczny, smutny. Ten świat, tak głęboko zraniony przez dziedzictwo grzechu pierworodnego, na pewno nie przypomina Królestwa Bożego. Wygląda czasem na to, że to szatan jest jego królem. Takie pojmowanie świata prowadzi człowieka do przekonania, że nic nie jest w sta­nie zmieniċ ani też naprawiċ. Takie spojrzenie na życie prezentuje Wasza starsza ko­leżanka, uczennica II klasy szkoły średniej:



Listy,
opinie

Świat, w którym żyjemy, jest zły i bez­nadziejny. Przecież trzeba zdaċ sobie wre­szcie sprawę z tego, że nasze wysiłki na nic się nie zdadzą. Ani ja, ani nikt z mo­jego otoczenia na pewno nie będzie głową państwa, ani członkiem parlamentu.
A nawet, gdyby ktoś zdobył takie stano­wi­sko, to co może zrobiċ w Polsce, kraju śre­dniej wielkości, biednym, tak bardzo zdanym na łaskę i niełaskę bogatych i po­tę­żnych sąsiadów. Co z tego, że chcemy, żeby było lepiej, uczciwiej, sprawiedli­wiej. Możemy sobie dużo chcieċ, a będzie tak, jak ma byċ. To, co dzieje się w świe­cie, a nawet w państwie, w żadnym sto­pniu, nawet najmniejszym, od nas nie zale­ży.


Czy ma rację Wasza koleżanka? Czy zauważanie zła i niesprawiedliwości w świecie musi z konieczności prowadziċ do zaniechania jakichkolwiek działań pozytywnych? Przeczytajcie, co na ten temat mówi znany Wam Phil Bosmans:



Przeczytaj

Cały świat jest dziś beczką prochu, pełen broni atomo­wej, materiałów wybuchowych, półtora miliona razy sil­nie­jszych od wybuchu w Hiroszimie. Zatruliśmy świat. Jest dziś beczką prochu, umierają ryby w skażonych wodach, umierają lasy, umiera człowiek w zatrutym środowisku.

Ograbiliśmy świat. Roztrwoniliśmy bogactwa natura­lne, surowce, zmarnowaliśmy środki żywności w krajach bogatych, natomiast w krajach ubogich szerzy się nędza.

Obecny świat — to pustynia. Któż go uratuje? Z pe­wno­ścią nie generałowie, ani politycy i technokraci! Świat — pustynię mogą uratowaċ tylko ludzie — oazy. Ludzie posia­dający nową świadomośċ o wartości rzeczy stworzonych, człowieka i przyrody. Ludzie ceniący wartośċ zrabowaną nam przez techniczno — naukowy postęp. Ludzie, którzy potrafili się zmieniċ. Którzy żyją zwyczajnie, w prostocie
i zadowoleniu, prawdziwie po ludzku.

Pośród pustyni rośnie oaza. Ludzie — oazy nie prze­prowadzają żadnej rewolucji — oni są rewolucją!

Phil Bosmans, Byċ człowiekiem


Od Was samych zależy, jakie będzie Wasze otoczenie, środowisko, czy inni będą się czuċ dobrze w Waszym towarzystwie.



Przeczytaj

Każdy, kto choċ stara się usuwaċ przeszkody, aby lu­dzie mogli iśċ naprzód i żyċ, czyni nieskończenie więcej od tego, który na cały świat trąbi o przeszkodzie. Obwieszcza wszem i wobec, że trzeba ją zlikwidowaċ, sam jednak nic nie czyni w tym względzie; mało tego, jeszcze oskarża in­nych, że zawinili nie usuwając przeszkody.

Phil Bosmans, Byċ człowiekiem


Człowiek jest istotą społeczną. Dlatego żyje w wielu wspólnotach, które poma­gają mu realizowaċ jego własne, osobowe cele. Taką wspólnotą jest rodzina, gdzie człowiek realizuje miłośċ, a także nie czuje się samotny. Taką wspólnotą jest naród, czyli ludzie związani tą samą historią, zwyczajami, sposobem przeżywania swoich trosk. Taką wspólnotą jest ludzkośċ. Taką wspólnotą jest wreszcie Kościół, wspólno­ta zbawienia.

Człowiek może liczyċ na pomoc ze strony innych wspólnot, ale powinien też coś dawaċ z siebie. Nie można byċ pasożytem, który oczekuje od innych pomocy. Należąc do rozmaitych wspólnot, przyjmując od nich pomoc, powinniśmy czuċ się odpowie­dzia­lni za te wspólnoty. Ta cecha odpowiedzialności jest przede wszystkim znakiem, że człowiek postępuje jak dorosły. Jeżeli czujemy się członkami jakiejś wspólnoty, to po­winno nam zależeċ na tym, by rozwijała się ona, by stawała się coraz lepsza.

Życie rodzinne pozwala człowiekowi przeżywaċ bliskośċ tych osób, które kocha­my i z którymi jesteśmy złączeni więzami krwi. Każdy kryzys w rodzinie, każde niepo­wo­dzenie któregoś z członków rodziny jest boleśnie przeżywane, o ile z tymi ludźmi wiąże nas miłośċ. Możemy w naszej rodzinie wiele zmieniċ, wnosząc radośċ, serde­cznośċ, przebaczenie, unikając kłótni, niepotrzebnych utarczek, walcząc w sobie samych z obłudą.

Życie szkolne też jest dla wielu z Was źródłem i radości, i trosk. To prawda, nie wszystko tu układa się dobrze i pomyślnie. Można jednak zmieniċ wiele, kiedy czło­wiek przebacza, kiedy chce rzetelnie pracowaċ, kiedy jest sam odpowiedzialny za dane słowo.

Miłośċ Ojczyzny, czyli patriotyzm, to też wielka wartośċ w naszym życiu. W ten sposób możemy zrozumieċ bogactwo naszej kultury narodowej, języka, który posia­da tak wiele znaczeń. Miłośċ Ojczyzny wiąże się również z faktem, że jesteśmy spad­ko­biercami polskiej wspaniałej tradycji tolerancji i honoru. Kiedy dostrzegamy, że coś złego dzieje się w naszym kraju, to powinniśmy stawiaċ sobie pytanie, czy my potra­fimy żyċ tak godnie jak nasi przodkowie. Miłośċ Ojczyzny zobowiązuje nas, chrześci­jan, do modlitwy za Polskę. Wyrazem naszej miłości Ojczyzny jest uczciwa praca, od­powiedzialne myślenie o sprawach innych ludzi, którzy też należą do naszego narodu.

Ale przecież jesteśmy też członkami wielkiej rodziny ludzkości. Dlatego każdy człowiek, ten konkretny, którego spotykamy, powinien otrzymaċ od nas pomoc, jeśli jej potrzebuje. Tę pomoc należy dawaċ na miarę czyichś potrzeb i naszych możliwo­ści.

Jesteśmy dzieċmi Kościoła. Byċ może, coś Was irytuje, gorszy, smuci w Kościele. O tym trzeba głośno mówiċ. Jeśli macie rację, trzeba zastanowiċ się, co zrobiċ, by by­ło lepiej. Na tym polega odpowiedzialnośċ za Kościół. Jeśli dzieje się coś niedobrego, trzeba zrobiċ wszystko, by to odmieniċ. Dlatego nie bójcie się podejmowaċ takich tematów na lekcjach religii, czy też w czasie spotkań w parafii.

Nie można się załamywaċ, że zrobiło się mało, bo od nas nie zależą losy całego świata. Trzeba rozumieċ, że nawet najmniejsze dobro czyni świat lepszym. Naucza o tym Jezus w znanej Wam zapewne przypowieści o ziarnie gorczycy:



Bóg mówi

Do czegóż mamy przyrównaċ królestwo Boże i w jakiej przypowieści je przedstawimy? Otóż jest ono jak ziarno go­rczycy: gdy się je rzuca w ziemię, mniejsze jest od wszystkich nasion na ziemi, a gdy się je zasieje, wyrasta i staje się wię­ksze od innych krzewów, i obfituje w silne pędy, tak, że w je­go cieniu mogą zakładaċ gniazda ptaki powietrzne.

Mk 4, 30–32


Naszemu staraniu o dobro potrzebna jest też przemiana naszych serc. Wyraża się ona, co jest naturalne, gotowością do zaczynania zmian od samych siebie. Wyra­ża się też w uznaniu Boga za dawcę dobra. Dlatego przemianie świata, przemianie życia, powinna towarzyszyċ wspólna modlitwa:



Bóg mówi

Zaprawdę mówię wam: Jeśli dwóch spośród was będzie o coś prosiċ jednozgodnie, to sprawi im to Ojciec mój, który jest w niebie. Bo jeśli dwóch lub trzech zbierze się w imię moje, to i Ja tam będę pośród nich.

Mt 18, 19–20




Zapamiętaj
Świat stworzony przez Boga jest skażony przez zło
i grzech. Zadaniem chrześcijanina jest czyniċ świat bliższym Bogu. To zadanie wypełniċ można w ro­zma­itych wspólnotach: rodzinie, szkole, narodzie, Kościele. Temu czynieniu świata bliższym Bogu po­win­na towarzyszyċ wiara, że sens ma nawet naj­mnie­jsze dobro, a także gotowośċ do przemiany wła­sne­go życia i powierzania Bogu w modlitwie tych wszy­stkich trosk.



Praca domowa

Zastanów się nad swoim osobistym planem zmiany tego, co wokół Ciebie jest niedobre. Co chciałbyś zmieniċ w swojej rodzinie, szkole, w narodzie i w Kościele? Jak osiągnąċ te cele? Jakie działania podjąłeś na rzecz takiego dobra? Które z zaplanowanych zadań wpłynie na zmianę Twojego myślenia i postępowania?




Następna:    —   PYTANIA KONTROLNE      |>>>>>|

Poprzednia:  Lekcja Nr 3  —   WSPÓŁCZESNA MŁODZIEŻ I JEJ POGLĄDY      |<<<<<|


| powrót do startu |   | powrót do: SPIS TREŚCI |