Ks. Piotr Tomasik — „DOM NA SKALE”

Podręcznik do nauki religii dla II klasy gimnazjum


Tematy dodatkowe:
ROK Z CHRYSTUSEM W KOŚCIELE

Wielki Post


7. Moje rekolekcje

Zbliżają się Wasze rekolekcje wielkopostne. Są to rekolekcje szkolne (w przeciwieństwie do rekolekcji adwentowych, które odbywają się ramach parafii).



Poezja


„Ojcze! Ojcze! Dokąd odchodzisz?
Nie opuszczaj mnie, zostań ze mną.
Przemów do mnie, o, przemów, ojcze!
Jak tu strasznie wokół, jak ciemno!”

Ciemna noc, nie było tam ojca
Nigdzie, chłopiec mokry od rosy
Płakał, a z ziemi się wznosiła
Gęsta mgła nad ciernie i wrzosy.


William Blake, Chłopiec zabłąkany
tłum. Zygmunt Kubiak




Poezja


Mały chłopiec płakał, za światłem
Wędrownym szedł przez wrzosowisko.
Lecz jako ojciec się ukazał
W bieli Bóg, co zawsze jest blisko.

Ucałował go, do strapionej
Jego matki powiódł za rękę.
Jakże go szukała, przez drogi
Błądząc puste, głuche, dalekie.


William Blake, Chłopiec odnaleziony
tłum. Zygmunt Kubiak




Bóg mówi

Pewien człowiek miał dwu synów. I oto młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi tę częśċ majątku, która na mnie przypada. Podzielił tedy między nich majątek.

A po niewielu dniach młodszy syn, zabrawszy ze sobą wszystko, ruszył w podróż do dalekiej krainy, gdzie też, żyjąc rozrzutnie, roztrwonił cały swój majątek. A kiedy już wszystko wydał, powstał straszny głód w owym kraju. I on też znalazł się w nędzy. Ruszył tedy z miejsca i zgodził się na służbę u jednego z mieszkańców tej krainy. Ten zaś posłał go do swojego majątku, żeby pilnował świń. Tam bardzo pragnął zaspokoiċ głód przynajmniej łupinami, którymi karmiono świnie, ale i tego nikt nie chciał mu daċ. Zastanowiwszy się tedy nad sobą, powiedział: „Tylu służących w domu mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja przymieram tu głodem. Wstanę, pójdę do mojego ojca i powiem mu: «Ojcze, zgrze­szy­łem wobec nieba i przeciwko tobie. Nie jestem już godzien nazywaċ się twoim synem, lecz uznaj mnie za jednego z two­ich służących»”.

I powstawszy ruszył do swego ojca. A gdy był jeszcze da­leko, zobaczył go ojciec, ulitował się nad nim, przybiegł do niego, wziął go w swe objęcia i ucałował go. Wtedy rzekł do niego syn: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko tobie! Już nie jestem godzien nazywaċ się twoim synem”. Lecz ojciec powiedział do swoich służących: „Przynieście naty­chmiast najlepszą szatę i włóżcie na niego. Załóżcie mu też pierścień na palec i sandały na nogi. Przyprowadźcie tłuste cielę i zabijcie je. Będziemy jeśċ i radowaċ się, bo oto mój syn był już umarły, a teraz znów żyje; był zaginiony i oto znów odnalazł się”. I zaczęli ucztowaċ.

A starszy jego syn był w tym czasie na polu. Kiedy zaś wracał i był blisko domu usłyszał muzykę i tańce. Zawołał tedy jednego ze służących i wypytywał, co to wszystko znaczy. A ten powiedział: „Wrócił twój brat. Zabił przeto ojciec jedno tłuste cielę z radości, że odzyskał go w zdrowiu”. A on oburzył się na to i nie chciał wejśċ do domu.

Wyszedł tedy ojciec i począł go prosiċ. On zaś odpowia­dając rzekł do ojca: „Oto już tyle lat służę ci, nigdy nie wykro­czy­łem przeciwko twoim nakazom, a jednak nie dałeś mi nawet koźlęcia, żebym się zabawił z moimi przyjaciółmi. Lecz kiedy zjawił się twój syn, ten, który roztrwonił swój majątek z rozpustnicami, zabiłeś dla niego tłustego cielca”. A on odpo­wiedział mu: „Synu, ty zawsze jesteś ze mną, i wszystko, co ja mam, do ciebie należy. Przecież należało się weseliċ i rado­waċ, że oto ożył na nowo twój brat, ten, co był już umarły, i że odnalazł się ten, który był zaginął”.

Łk 15, 11–32




Komentarz

Z samego stwierdzenia, że młodszy syn wyjechał w dalekie strony, można wnosiċ, iż nie wszedł na drogi życia prawego. Dalekośċ jest zawsze synonimem grzechu, odejścia od Boga. Same nieszczęścia: daleko, głód, służba u jakiegoś poganina, kontakt codzienny z nie­czy­stymi zwierzętami, pragnienie pożywienia się przynajmniej świńską strawą.

Cytuje się często postawę tego syna marnotrawnego jako przykład prawdziwej skruchy. A ja mam zawsze wątpliwości, czy była to skrucha prawdziwa, przynajmniej w warstwie motywacyjnej. Nie był to dobro­wo­lny wybór, lecz smutna koniecznośċ. Tylko tak mógł uratowaċ życie. Skrzywdzony, obrażony ojciec wcale nie jest nawet wspomniany. Na razie ów młody człowiek niczego nie żałuje. Po prostu nie ma innego wyjścia i dlatego wraca do domu ojca. Trudno rozstrzygnąċ, czy za­pla­nowany przez niego sposób przedstawienia się ojcu był szczery, czy nie.

Postępowanie ojca bardzo przypomina postawę Boga wobec całej ludzkości: mimo niegodności syna, kocha. Jakby w ogóle nie słyszał o jego marnotrawnym życiu. „Przynieście najlepszą szatę… dajcie mu pierścień… będziemy ucztowaċ…” Czy to nie przesada? Ciągle budzi ludzkie opory taka nieuzasadniona miłośċ: po co się mam narzucaċ, co ja mu mam do zawdzięczenia, do czego on mi potrzebny? Inaczej Bóg: umarł za nas, gdyśmy byli Jego nieprzyjaciółmi. Umarł z miłości! Niepojęte!

Bp Kazimierz Romaniuk, Myśli nie tylko biblijne


Rekolekcje mają objąċ całą społecznośċ szkolną. Mają byċ nawróceniem każdego z Was. Ale mają też prowadziċ do nawrócenia Waszych koleżanek i kolegów. Czy warto zachowywaċ się tak, jak postąpił starszy syn?



Komentarz

— Jakie to niezwykłe — mówimy. — Ojciec nie czekał, aż syn do niego przyjdzie i padnie mu do nóg, prosząc o przebaczenie. Sam wyszedł skruszonemu na spotkanie.

Warto jednak przypomnieċ starszego syna. Nie uciekł z domu, nie roztrwonił majątku, ale nie mógł znieśċ tego, że ojciec przebaczył jego marnotrawnemu bratu i że wyprawił mu ucztę.

Zwróċmy uwagę na to, że ojciec wyszedł również na spotkanie swemu starszemu synowi, choċ ten nie chciał nawet z nim rozmawiaċ. Jeżeli chodzi o nas, potrafimy nieraz przebaczyċ, ale pozostają w nas urazy, pretensje.

Ojciec z ewangelicznej przypowieści przebaczył — i zapomniał.

„Synu, tyś zawsze ze mną i wszystko, co moje, twoje jest”.

Słowa te odnoszą się i do nas.

Nie uciekamy przecież od Boga, bierzemy udział w Mszy świętej, przyjmujemy sakramenty, zachowujemy posty.

Jeżeli jednak dręczy nas to, że niewierzący mają nieraz łatwiejsze życie, że im się lepiej powodzi — stajemy się podobni do tego, co pozazdrościł bratu tucznego cielaka.

Mamy tak wiele. Możemy nieustannie czerpaċ z Bożego źródła, włączaċ się w dzieło zbawienia, razem z Jezusem cierpieċ i zmartwychwstaċ — a tak trudno nam obejśċ się bez cielęciny.

Ks. Jan Twardowski, Wszędy pełno Ciebie…


Przeczytajcie i zastanówcie się nad propozycją ks. Edwarda Stańka, jak pomóc tym, którzy się gdzieś zagubili. Bo przecież wezwanie: Idźcie i nauczajcie, zobowiązuje każdego, również Was, którzy przygotowujecie się do bierzmowania. Warto pomóc w powrocie do domu Ojca Waszym braciom, marnotrawnym synom, a nie staċ z boku i mieċ pretensje jak starszy syn z przypowieści o synu marnotrawnym.



Przeczytaj

Jakże pięknie brzmią słowa Jezusa: „Ojciec nie zesłał Syna po to, aby świat potępił, lecz po to, aby świat został przez Niego zbawiony”. Nie od potępienia należy rozpo­czynaċ poprawę sytuacji, lecz od dostrzeżenia w każdym człowieku tego, co w nim jest dobre, nawet jeśli popełnił on błędy. Dobra wola człowieka jest niczym ziarno. Zbawienie człowieka polega na mobilizacji owego ziarna dobroci, aby rosło i wydawało owoce.

Syn Boga przybył po to na ziemię, aby pobudziċ do ży­cia znajdujące się w naszym sercu ziarno dobroci, aby je pielęgnowaċ, po to, by człowiek radował się jego owocami. Niebo jest wspólnotą serc, które nieustannie czynią dobro
i tylko dobro.

Jezus do tego dzieła potrzebuje nas, to znaczy tych, któ­rzy już doświadczyli działania łaski. Jesteśmy potrzebni Chrystusowi nie po to, byśmy potępiali, lecz po to, byśmy razem z Nim zbawiali tych. których spotykamy na drodze swego życia. Mąż nie może potępiaċ żony ani żona męża; brat siostry, a siostra brata; rodzice dzieci ani dzieci ro­dzi­ców; sąsiad sąsiada ani kolega kolegi. Trzeba, byśmy wszy­scy umieli dostrzec w drugim człowieku ziarno jego dobrej woli i byśmy pomogli mu w mobilizacji sił potrzebnych do czynienia dobra. Na tym polega nasz wkład w zbawienie świata. Nie potępiajmy, lecz zbawiajmy! Rozmowy roz­brzmie­wające nutą troski o dostrzeżenie dobra w innych ludziach, promieniują optymizmem. A Chrystus, obecny wśród rozmawiających, jest zatroskany o ich dobro i o do­bro tych, o których jest mowa. Wspiera więc ich wszystkich, wskazując drogi rozwiązań trudnych sytuacji.

Wielki Post z rekolekcjami i ze spowiedzią to czas dostrzeżenia dobra w sercu każdego człowieka, nawet w sercu człowieka potępionego i odrzuconego przez oto­czenie wiele, wiele razy.

Ks. Edward Staniek, Przy Jakubowej studni




Następna:  Temat Nr 8  —   OFIARA DLA NASZEGO ZBAWIENIA      | >>>>> |

Poprzednia:  Temat Nr 6  —   KSIĄŻĘ KATOLICKI      | <<<<< |


| powrót do startu |   | powrót do: SPIS TREŚCI |