Ks. Piotr Tomasik — „DOM NA SKALE”

Podręcznik do nauki religii dla II klasy gimnazjum


Rozdział trzeci:
DROGOWSKAZY DO SZCZĘŚCIA

22. Kościół wobec wyzwania rewolucji



Zastanów się
»Jakie były główne założenia i idee oświecenia?
»Jaki był stosunek encyklopedystów i innych ideologów oświecenia francuskiego do Kościoła katolickiego?
»Co z lekcji historii wiecie o sytuacji we Francji w XVIII w.?


Sytuacja we Francji przedrewolucyjnej

¬le działo się w Kościele francuskim przed rewolucją. I tak jak wiele prawdy jest w stwierdzeniu, że władze rewolucyjne wyrządziły wierzącym liczne szkody, to jednak trzeba zauważyċ, że wielu ludzi Kościoła wyrządzało także wiele zła. Duchowieństwo francuskie w znacznej mierze odeszło od ideału ewangelicznego. Biskupi byli urzędnikami dworskimi, zakonnicy nie żyli duchem swoich założycieli. Kościół francuski przypominał bardziej jedną z agend skorumpowanego królestwa, jakim była ówczesna Francja, niż wspólnotę uczniów Chrystusa. Wysokie stanowiska kościelne nie wiązały się z posługą pasterską, ale raczej z beneficjami i realizowa­niem zadań państwowych. W dużej części takiemu stanowi rzeczy winien był gallika­nizm, ideologia uznająca wyższośċ władzy królewskiej nad duchowną w doczesnych strukturach Kościoła francuskiego. Późniejsze, dziwne dla obserwatorów z zewnątrz, zachowania duchowieństwa francuskiego były efektem przeniknięcia tą ideologią.


Kościół francuski był osłabiony duchowo i nie przygotowany do walki, jaką miał stoczyċ w trakcie rewolucji z siłami bezbożnictwa. Wcale niemała częśċ księży ulegała też urokowi propagandy wolteriańskiej, modzie, by dostosowaċ się do wymogów współczesnego świata, a nie byċ znakiem sprzeciwu. To wszystko podkopywało wiarę w Kościół i w Boga. Bez tej wiary nie sposób było wygraċ walki o przetrwanie.


Istotnym elementem, którego nie można pomijaċ w opisie ówczesnej sytuacji, jest rozkład moralny wyższych warstw społecznych, zobojętnienie na jakiekolwiek ideały i wartości. Tysiące próżniaków z dworu i szlachty feudalnej pragnęło życia jak najwygodniejszego, bez żadnych ograniczeń i hamulców. Takim hamulcem była religia, dlatego też nie tylko tolerowano, ale też popierano pisma Woltera i innych ideologów agresji wobec chrześcijaństwa. Ponieważ jednak ideolodzy ci uprawiali raczej propagandę niż podejmowali rzeczową dyskusję o racjach religii, dlatego ich głównym zajęciem było wyszukiwanie czarnych kart w historii Kościoła. To z tych czasów pochodzi wiele mitów funkcjonujących do dziś w świadomości historycznej: określanie średniowiecza czasem panowania zabobonu i ciemnoty, legenda o całko­witej amoralności inkwizycji, oskarżanie Kościoła o wymordowanie milionów Indian w Ameryce. Ta kampania przyniosła oczekiwane skutki: w wielu środowiskach narastała ogromna nienawiśċ wobec duchowieństwa, a nauka moralna Kościoła była łatwo odrzucana.


Rewolucja francuska wobec katolicyzmu

Stosunek rewolucji francuskiej wobec Kościoła jest w różnych podręcznikach różnie ujmowany. Oczywiście, w rzetelnych opracowaniach nie pomija się faktu, że Kościół francuski doby rewolucyjnej jest Kościołem męczenników. Niekiedy wszelako uzasadnia się to faktem, że przywódcy rewolucyjni obawiali się czynnego oporu przeciw rewolucji. Czy te obawy były uzasadnione? Nie wydaje się, jeśli weźmie się pod uwagę wyniki głosowań przedstawicieli duchowieństwa w Stanach Generalnych. Duch rewolucji, zrozumienie konieczności zmian społecznych, był bardzo mocno obecny, zwłaszcza wśród niższych, pracujących na parafiach, księży.


W r. 1790 Zgromadzenie Narodowe uchwaliło Konstytucję cywilną kleru, ustawę, która zmieniała strukturę Kościoła francuskiego. Wprowadzono zasadę wyboru proboszczów i biskupów (prawo głosu mieli nie tylko katolicy, ale i wyznawcy innych religii oraz ateiści), drastycznie zmniejszono liczbę diecezji i parafii, utrudniając w ten sposób kontakt wiernych z proboszczem. Podtrzymano zakaz składania ślubów zakonnych.

Konstytucja cywilna kleru była nie tylko zamachem na autonomię Kościoła, ale także potwierdzała przypuszczenie, że twórcy Deklaracji praw człowieka traktują hasło praw człowieka w sposób cyniczny. Trudno zresztą się temu dziwiċ, skoro Deklaracja praw człowieka wywodziła prawa osoby ludzkiej nie z natury stworzonej przez Boga, ale z woli Zgromadzenia Narodowego, które było władne uchwalaċ najbardziej absurdalne ustawy, co potwierdziła późniejsza historia rewolucji.


W ślad za przekreślającą wolnośċ sumienia i wyznania Konstytucją cywilną kleru przyszły prześladowania. Dotknęły one najpierw biskupów i księży, którzy nie złożyli przysięgi na wiernośċ owemu dokumentowi. Osadzono ich w więzieniach, a w okresie terroru zostali bestialsko zamordowani. Oblicza się, że ofiarą rewolucji francuskiej padło około 3000 księży. Zamknięto wiele kościołów, a wszystkie zakony rozpędzono. Tam, gdzie zakonnicy się bronili, bestialsko ich mordowano.

Szczególnie okrutny charakter miała pacyfikacja powstania ludowego, jakie wybuchło w obronie Kościoła w Wandei. W tym położonym w zachodniej Francji departamencie jedynie 1/4 księży złożyła przysięgę na Konstytucję cywilną. Pozostali nie mogli zatem pozostaċ proboszczami. Z kolei księży konstytucyjnych, często niestety ludzi niewierzących, nie chcieli przyjąċ parafianie. Mieszkańcy Wandei spotkali się z siłami rewolucyjnymi, które przemocą wydzierały im księży i pozbawiały możliwości uczestniczenia w katolickich sakramentach i nabożeństwach.



Komentarz

Według powszechnie przyjętej opinii, zachodnia Francja burzyła się przeciwko Paryżowi jakobinów za sprawą arystokracji i kleru, chcących zachowaċ swoje przywileje. Od pewnego czasu opinia ta została uzna­na za mistyfikację: Dotąd jednak głoszona jest w szkołach, mimo ewi­dentnych dokumentów, które z całą pewnością dowodzą, że powstanie było oddolne, inspirowane przez lud, który w wielu przypadkach klerowi
i szlachcie zarzucał niezdecydowanie (wielu z nich uciekło za granicę, zamiast wziąċ na siebie odpowiedzialnośċ). Była to insurekcja ludowa, a nie „polityczna”, chociaż towarzyszyły jej (jak wszystkiemu, co ludzkie) sprzeczności i błędy, ani nawet „społeczna”, lecz głęboko reli­gijna, przeciwna próbom dechrystianizacji, którą wprowadzała drapieżna mniejszośċ ze stolicy.


Mapy sporządzone przez ówczesnych geometrów rządowych są dowodem niewyobrażalnej tragedii: dziesięċ tysięcy z pięċdziesięciu tysięcy domów, czyli 20% budynków w Wandei, zostało całkowicie zni­szczonych, według planu skrupulatnie opracowanego w czasie rozpęta­nia się furii rządzących jakobinów którzy działali w myśl swego straszli­wego hasła: „wolnośċ, równośċ i braterstwo albo ś m i e r ċ”. Wybito też całe bydło. Całkowicie zdewastowano uprawy rolne.


Wszystko to stało się za sprawą programu eksterminacyjnego opra­cowanego w Paryżu i zrealizowanego przez rewolucyjnvch urzędników: należało doprowadziċ do głodowej śmierci tych, którzy zdążyli się ukryċ i przeżyli. Generał Carrier, odpowiedzialny za operację, w ten sposób przemawiał do swoich żołnierzy: „Niech nam nie mówią o humanitary­zmie wobec tych bestii z Wandei: wszyscy zostaną wykończeni, nie wolno zostawiċ przy życiu ani jednego powstańca”.


Po wielkiej batalii, podczas której zlikwidowano odważnych, ale źle uzbrojonych wieśniaków „Armii Katolickiej”, walczących pod sztanda­rem Najświętszego Serca, nad którym widniał krzyż i napis „Bóg i Król”, jakobiński generał Westermann w triumfalnym tonie pisał do Paryża, do Komisji Zdrowia Publicznego, do czcicieli bogini Rozumu, bogini Wolno­ści i bogini Ludzkości: „Obywatele republikanie, Wandea już nie istnieje! Dzięki naszej wolnej szabli umarła wraz ze swoimi kobietami i dzieċmi. Skończyłem grzebaċ całe miasto w lasach i bagnach Savenay. Wykorzystując dane mi uprawnienia, dzieci rozdeptałem końmi i wymo­rdowałem kobiety, aby nie mogły dalej płodziċ bandytów. Nie żal mi ani jednego więźnia. Zniszczyłem wszystkich”.

Vittorio Messori, Czarne karty Kościoła




Nota

Vittorio Messori jest włoskim dziennikarzem zajmującym się publicystyką religijną. Jego najbardziej znaną książką jest wywiad przeprowadzony z papieżem Janem Pawłem II noszący tytuł Przekroczyċ próg nadziei. Bardzo interesującą pozycją Messoriego jest wydana również w Polsce praca Opinie o Jezusie stanowiąca drobiazgowe zestawienie argumentów za i przeciw historyczności Założyciela chrześcijaństwa. Messori wydał też książkę dotyczącą różnych zafałszowań historii pt. Przemyśleċ historię. Fragmentem tej obszernej pracy jest książka pt. Czarne karty Kościoła podejmująca zagadnienie inkwizycji, ewangelizacji Ameryki Południowej, rewolucji francuskiej, sprawy Galileusza, całunu turyńskiego oraz wielu interesujących zagadnień. Ci z Was, którzy bardziej interesują się historią, na pewno z przyjemnością sięgną po tę pracę.



Czas porewolucyjny

Prześladowania Kościoła były wielką agresją przeciwko chrześcijaństwu. Władze rewolucyjne zmieniły kalendarz usuwając z niego święta religijne, zastępując je dniami związanymi z kultem rozumu i natury. Zerwano też z tradycją siedmiodnio­wego tygodnia: rok podzielono na okresy 10–dniowe zwane dekadami. Czas zaczęto liczyċ od początku rewolucji (a nie jak dotychczas od narodzenia Chrystusa). Dzieciom nakazano nadawaċ imiona świeckie, koniecznie nie mające tradycji chrześci­jańskiej. Dopiero w czasach napoleońskich przerwano prześladowania Kościoła i zawarto w 1801 r. konkordat. Niemniej jednak nagromadzona nienawiśċ, bezmiar krzywd pozostały do dnia dzisiejszego w świadomości społeczeństwa. Radykalne zerwanie z dziedzictwem chrześcijańskim prowadziło do coraz większego sekula­ryzowania i dechrystianizacji życia społeczeństwa i struktur państwa francuskiego. Uczciwie jednak trzeba przyznaċ, że winna temu była nie tylko rewolucja, ale też w znacznej mierze rozkład życia moralnego w przedrewolucyjnej Francji i kompromita­cja ideałów chrześcijańskich przez wielu prominentnych katolików.



Nota

Historia pokazuje, że Kościół nie może byċ związany z żadnym tronem. Wówczas bowiem traci swój uniwersalny charakter i zaczyna myśleċ kategoriami ludzkimi, a nie Boskimi. Najczęściej też zapomina się wtedy, że Kościół powinien byċ ubogi. Bóg dopuszcza wówczas do sytuacji, które oczyszczają Kościół, przypominając mu o jego misji. Tak też stało się w końcu XVIII w. we Francji. Kościół, związany z władzą, posiadał wówczas w swoim ręku trzecią częśċ narodowych bogactw. Rewolucja, która wybuchła w 1789 r., pomimo całego zła, które ze sobą przyniosła, sprawiła, że Kościół wyszedł z rewolucji co prawda bardzo poraniony, ale też ubogi. Ubóstwo to stało się później jego wielką siłą. Bóg wierny swojemu przymierzu nie zostawia w upadku nawet tych, którzy zapominają o swojej wierności.

Ks. Andrzej Gałka, Doświadczenie Kościoła — dobro i zło w Kościele


XIX w. to czas sekularyzacji, ale jednocześnie okres odbudowywania ducha Kościoła francuskiego. Wiele dla tej odnowy duchowej uczyniła działalnośċ św. Jana Vianneya, proboszcza z Ars.




Poszli za Chrystusem

Św. Jan Maria Vianney urodził się w 1786 r. koło Lyonu we Francji. Dzieciństwo spędził pasąc owce i bydło na 12–hektarowym gospodarstwie swoich rodziców.

W tym czasie we Francji wybuchła rewolucja, a wraz z nią terror i prześladowania religijne. Wielu mieszkańców okolicy swoje nieposłuszeństwo i sprzeciw przypłaciło życiem. Rodzice Jana ukrywali u siebie prześladowanych księży. Pierwszą Komunię św. przyjął Jan w trudnych warunkach: uczony był katechizmu w konspiracji przez siostrę zakonną, a sam sakrament przyjął w czasie Mszy św. odprawianej przez ukrywającego się księdza.

Z powodu rewolucji szkoły parafialne były pozamykane. Toteż Jan Maria długo nie umiał czytaċ i pisaċ, a dopiero w wieku 19 lat poszedł do szkoły. Tamtejszy proboszcz zaczął uczyċ chłopca łaciny i przygotowywaċ go do wstąpienia do seminarium. Spełniło się marzenie Viannneya, gdyż od dzieciństwa chciał zostaċ księdzem, a doświadczenie prześladowań Kościoła to pragnienie tylko powiększało.

Jan Maria nie należał do dobrych uczniów, a nauka szła mu ogromnie trudno, dlatego też przełożeni radzili mu wystąpiċ z seminarium. Na szczęście dzięki pomocy proboszcza, który poznał jego gorliwośċ i szlachetnośċ, Viannney ukończył seminarium i w 1815 r. otrzymał upragnione święcenia kapłańskie.

Trzy pierwsze lata kapłaństwa Vianney spędził jako wikary u boku swego proboszcza. Po jego śmierci biskup przeniósł młodego księdza do Ars. Parafia liczyła 230 wiernych i była mocno zaniedbana. O mieszkańcach Ars mówiono z pogardą: „Tym różnią się od bydła, że są ochrzczeni”, ale nowy proboszcz nie przerażał się i mówił:


Czuję się szczęśliwy, bo mając takie warunki, mogę żyċ w skrajnym ubóstwie. Jestem sam, mogę mnożyċ do woli pokutę i uczynki miłosierdzia, mogę spędziċ długie godziny na modlitwie.


Z takim nastawieniem rozpoczął pracę. Od razu przypadł do gustu swoim parafianom, a przez przykład swojego życia zaczął pobudzaċ ich do wiary. Swój dzień rozpoczynał o czwartej rano, kiedy to na trzy godziny udawał się do kościoła modliċ się przed tabernakulum.


Boże mój, jeżeli mój język nie potrafi powiedzieċ Ci w każdej chwili, że Cię kocham, pragnę, aby moje serce powtarzało Ci to tylekroċ, ilekroċ razy oddycham.


Sobie i swoim potrzebom poświęcał najmniej czasu. Natomiast nie zapominał o swoich parafianach, których często odwiedzał i wspierał w potrzebie. Wielką uwagę przywiązywał do niedzielnej Mszy Świętej:


Niedziela jest dniem Boga. Nie wolno jej Bogu kraśċ. Na kradzieży się jeszcze nikt nie wzbogacił.


Dla wiernych była ona wielkim przeżyciem. Kazania Jan Maria przygotowywał w wielkim mozołem i uczył się ich na pamięċ:


Ach, jakże wielki jest kapłan! Jeśli zrozumiałby to sam, umarłby z wrażenia. Sam Bóg jest mu posłuszny. Kapłan wypowiada słowa konsekracji, a nasz Pan zstępuje z nieba. Kapłan nie jest kapłanem dla siebie, nie daje sobie rozgrzeszenia, nie udziela sobie sakramentów. On jest dla was.


Kolejną wielką charyzmą świętego był sakrament spowiedzi. Spędzał w konfesjonale po 16 godzin dziennie. I zawsze spowiadał do ostatniego grzesznika, który oczekiwał na Boże Miłosierdzie. Do Ars przybywało tysiące pielgrzymów, w czasie jego probostwa przez kościół przewinęło się milion wiernych.

Żartowano, że diabeł opowiadał: Gdyby we Francji było dwóch takich proboszczów, to nie miałbym co robiċ. Lata upływały, a Jan Maria Vianney z Boga czerpał swoje siły: „Kiedy brakowało sił, biegłem przed tabernakulum, jak pies do swego Pana”. Jednak tych sił coraz bardziej brakowało. 4 sierpnia 1859 r. umarł człowiek, który nawrócił wielu Francuzów — po latach przedrewolucyjnego rozkładu życia kościelnego i porewolucyjnego bezbożnictwa.




Przeczytaj

Aby dobrze się modliċ, nie trzeba wielu słów. Wystarczy uświadomiċ sobie, że Dobry Bóg jest tam, w Świętym Tabe­rnakulum, wystarczy otworzyċ Mu swoje serce i upodobaċ sobie Jego świętą obecnośċ. To jest najlepsza modlitwa.

O Jezu, poznaċ Ciebie to pokochaċ Ciebie! Gdybyśmy wiedzieli, jak nasz Pan nas kocha, umarlibyśmy z rozkoszy! Nie wierzę, aby były serca tak twarde, które nie pokocha­łyby, wiedząc, jak są kochane.

Kiedy przyjmujesz Komunię, twoja dusza zanurza się w objęcia miłości niczym pszczoła w kwieciu.

Dusza może nakarmiċ się tylko Bogiem! Tylko Bóg jej wystarcza! Tylko Bóg może ją napełniċ! Tylko Bóg może zaspokoiċ jej głód!

Myśli św. Jana Marii Vianneya o modlitwie i Eucharystii




Praca domowa
1.Powiada się, że Kościół powinien znajdowaċ wspólny język ze światem. Czy było to możliwe w czasie prześladowań? Czy możliwy jest kompromis z tymi, którzy żądają zaparcia się wiary? Przeczytaj z Ewangelii św. Marka 13, 9–13. Co proponuje Jezus w takiej sytuacji?
2.Dziś przynależnośċ do Kościoła nie oznacza w Europie prześladowań. Niemniej jednak prezentowanie przekonań katolickich wywołuje często złośliwe uwagi. Czy warto te poglądy głosiċ? Czy może je przemilczeċ? Przeczytaj z Ewangelii św. Mateusza 28, 19–20. Jak jest wola Chrystusa?



Następna:  Lekcja Nr 23  —   CZYM JEST DLA MNIE NIEDZIELA?      | >>>>> |

Poprzednia:
  Lekcja Nr 21  —   KOŚCIÓŁ WOBEC WYZWANIA OŚWIECENIA      | <<<<< |


| powrót do startu |   | powrót do: SPIS TREŚCI |