Ks. Piotr Tomasik — „DOM NA SKALE”

Podręcznik do nauki religii dla II klasy gimnazjum


Rozdział trzeci:
DROGOWSKAZY DO SZCZĘŚCIA

18. Kościół reformujący się



Zastanów się
»Jaka była sytuacja Kościoła na przełomie XV i XVI w.?
»Jakie próby reform podejmowano w tym czasie?
»Jakie były postulaty reformatorów?


Przyczyny i okoliczności zwołania Soboru Trydenckiego

Reformacja była ruchem, który stanowił odpowiedźna złą sytuację Kościoła w XV w. Była też ruchem, który wyrósł ze wspólnego przekonania wielu chrześcijan, że należy podjąċ gruntowną reformę struktur kościelnych. Koniecznośċ reformy była aż nadto widoczna, jednakże ociągano się z jej przeprowadzeniem. Wystąpienie Lutra, okres wojen religijnych, jakie towarzyszyły się krystalizowaniu się terenów protesta­nckich, utrudniały rzeczową dyskusję na temat reformy w łonie Kościoła katoli­ckiego. Dopiero ponad 20 lat po wystąpieniu Lutra zwołano sobór powszechny. Sobór ten, zgodnie z zamierzeniem autorów programu przemian w Kościele, miał pojednaċ katoli­ków i zwolenników reformacji. Dlatego odbywał się w Trydencie, mieście położonym bliżej niż Rzym Szwajcarii i krajów niemieckich. Takie były zamierzenia, ale przedsta­wiciele protestantów nie przybyli.

Trudno im się dziwiċ. Czas, w którym odbywał się Sobór Trydencki, to okres, gdy nie zabliźnione były rany wojen religijnych, w trakcie których katolicy mordowali protestantów, a protestanci katolików. I działo się to wszystko w imię obrony wiary! Protestanci pamiętali, że jeden z prekursorów refo­rmacji, Jan Hus, przybył na sobór w Konstancji z listami bezpieczeństwa, a jednak został za herezję postawiony przed sądem i spłonął na stosie. Protestanci bali się, że bezmiar krzywd, jakiego doświadczali katolicy choċby na terenie Szwajcarii, mógłby staċ się powodem do zemsty ze strony katolickiej. Zapiekła nienawiśċ stała się powo­dem, że do spotkania katolików i protestantów na Soborze Trydenckim nie doszło.


Niemniej jednak sobór ten dokonał bardzo odważnej oceny sytuacji Kościoła. Sobór, choċ spóźniony o kilkadziesiąt lat, zaowocował głęboką reformą struktur kościelnych. Dzieło Soboru Trydenckiego nosi nazwę reformy katolickiej. Niesłuszne jest nazywanie go kontrreformacją, jakby była to jedynie odpowiedźna to, co wydarzyło się po 1517 r. Reforma Kościoła dojrzewała powoli (może zbyt powoli), ale widziano jej potrzebę i planowano ją długo przed wystąpieniem Lutra.


Postanowienia Soboru Trydenckiego

Sobór Trydencki obradował w latach 1545–1552 oraz 1562–1563. Jego uchwały odpowiadały ówczesnym potrzebom Kościoła:

»Ponieważ biskupi bywali bardziej możnowładcami niż pasterzami swojej owczarni, nakazano im rezydowaċ na terenie swojej diecezji. Mieli też regularnie wizytowaċ parafie. Nakazano im również odbywanie synodów diecezjalnych, na których miały byċ podejmowane sprawy duszpasterskie dotyczące Kościoła diecezjalnego.
»Ponieważ księża w tamtym okresie bywali niedouczeni w dziedzinie teologii (co zresztą wyszydzali ojcowie reformacji), nakazano biskupom zakładanie seminariów duchownych — specjalnych uczelni wyższych, na których kandydaci do kapłaństwa mieli zyskaċ przygotowanie intelektualne i duchowe. Początko­wo seminarium trwało 4 lata. Obecnie studia w seminarium duchownym trwają 6 lat.
»Ponieważ wierni też nie rozumieli często istoty wiary, wierzyli w zabobony, a kult świętych przysłaniał im osobę Chrystusa, nakazano stworzenie dla nich katechizmu oraz nauczania dzieci prawd wiary w parafiach.
»Przypomniano, że głoszenie słowa Bożego jest zasadniczym obowiązkiem biskupów i księży.
»Sobór przypomniał raz jeszcze (a widaċ tu wyraźny rys polemiki z reformacją) naukę Kościoła o dwóch źródłach Objawienia (Piśmie św. i Tradycji), o sakramentach, o Eucharystii (która jest Ofiarą i ucztą, a także w której realnie, a nie symbolicznie, obecny jest Jezus Chrystus). To było konieczne, dlatego że czasy długo poprzedzające reformację były okresem rozchwiania w dziedzinie teologii, niekończących się dyskusji, powątpiewania o prawdach wiary. Sobór Trydencki jasno i konkretnie przypomniał o tym, w co Kościół wierzy i o posłu­szeństwie prawowitym pasterzom — następcom apostołów: papieżowi i bisku­pom.



  
Kościół
naucza

Ponieważ zaś Chrystus, nasz Odkupiciel, powiedział, że to, co podawał pod postacią chleba, jest prawdziwie Jego ciałem, [przeto] zawsze było w Kościele Bożym to przekona­nie, które dziś na nowo ten święty Sobór wyraża, że przez konsekrację chleba i wina dokonuje się przemiana całej substancji chleba w substancję ciała Chrystusa, Pana naszego, i całej substancji wina w substancję Jego krwi. Tę przemianę trafnie i właściwie nazwał święty katolicki Kościół przeistoczeniem.

Nie ma więc żadnej wątpliwości, że wszyscy wierni Chrystusowi, według zwyczaju stale przyjętego w Kościele katolickim, mają temu Najświętszemu Sakramentowi oddawaċ najwyższy kult adoracji, który należy się prawdziwemu Bogu.

Oświadcza też święty Sobór, że nabożnie i w duchu głęboko religijnym wprowadzono do Kościoła zwyczaj, ażeby corocznie jakimś dniem świątecznym czczono szczególnie uroczyście ten nader wzniosły i godny uwielbienia Sakrament i żeby noszono Go w procesjach z czcią i chwałą po ulicach i placach publicznych.


Uchwały Soboru Trydenckiego nt. Eucharystii




Zastanów się
»Na czym polega przeistoczenie?
»Jakie znasz formy oddawania czci sakramentowi Eucharystii?
»W jakie święta oddaje się cześċ Najśw. Sakramentowi w czasie pu-blicznych procesji?
»Którzy z reformatorów głosili wiarę w realną obecnośċ Jezusa w Eucharystii, a którzy tej wiary nie podzielali?




Jan Paweł II naucza

Sobór Trydencki nie tylko wyjaśnił kwestie dogmatyczne, ale podjął także wielki wysiłek odnowy pastoralnego wymiaru życia Kościoła. Więcej: Połączył w niezwykłej syntezie te dwa dążenia, zalecając wiernośċ Prawdzie objawionej jako nie­odzowny warunek właściwego duszpasterstwa i prawdziwej reformy Kościoła. (…)

Oddziaływanie Soboru przekroczyło granice Kościoła i stało się czynnikiem kształtującym cywilizację w Europie, a dzięki wielkiej ekspansji działalności misyjnej — także na całym świecie. Ojcowie Trydenccy, choċ byli otwarci na pozy­tywne przemiany towarzyszące narodzinom ery nowożytnej, wskazywali, że niezbędnym warunkiem stworzenia autenty­cznego humanizmu jest powrót do chrześcijańskich korzeni kultury. (…)

Niestety, całe to wspaniałe dziedzictwo prawdy i inicjatyw duszpasterskich nie wystarczyło, aby usunąċ skutki podziału, jaki dokonał się w tamtym okresie w następstwie reformacji.


Trydent, 30 IV 1995



Owoce reformy trydenckiej

Reforma trydencka nie pozostała tylko na papierze. Była wdrażana i to energicznie. Ten fakt zdecydował, że uchwały Soboru Trydenckiego na kilkaset lat nadały bieg temu, co w Kościele się działo. Wśród tych, którzy zasłużyli się szczególnie we wdrażaniu reformy katolickiej, byli św. Karol Boromeusz i św. Ignacy Loyola.




Poszli za Chrystusem

Św. Karol Boromeusz urodził się w r. 1538 w zamku Arona, w Lombardii. Kiedy miał 7 lat, przeznaczono go do stanu duchownego (takie były wówczas zwyczaje), gdy skończył 12 rok życia, został opatem w rodzinnej miejscowości (ta nominacja miała zapewniċ mu dochody; już tutaj widaċ, jak bardzo stosunki wewnątrzkościelne były wówczas niewłaściwe). W r. 1559, po śmierci Pawła IV, kard. Medyceusz, wuj Karola, zostaje wybrany następcą św. Piotra i przyjmuje imię Pius IV. Nowy papież wkrótce sprowadza do Rzymu swego krewnego, jest to bowiem epoka nepotyzmu, czyli faworyzowania krewnych. Młody Karol odkrywa w stolicy chrześcijaństwa zbytek i zaszczyty. Mając 21 lat zostaje sekretarzem stanu i kardynałem, choċ jeszcze nie jest księdzem. Staje się nagle bardzo znany, jednak wszędzie ujawnia się równocześnie jako człowiek poważny, pracowity i skuteczny w działaniu.

W tym czasie trwa Sobór Trydencki. Uwagę Karola zwraca zwłaszcza arcybiskup Bragi z Portugalii, dzięki wystąpieniom na temat reformy duchowieństwa, a szczególnie odmiany życia biskupów. Jego spostrzeżenia wywarły na młodym sekretarzu stanu wielkie wrażenie. Karol posiadał ogromny majątek i prowadził dotąd w Rzymie wystawne życie. Teraz zaś zaczął pogłębiaċ swe wykształcenie religijne i świeckie. Wszedł na prostą drogę Ewangelii. Przyjął święcenia kapłańskie w r. 1563 i kilka miesięcy później sakrę biskupią. Podjął obowiązki arcybiskupa Mediolanu.

Rozmyślania i codzienna ofiara Mszy św. prowadzą go do całkowitej przemiany życia. Jego dewiza zawiera się w dwóch słowach: modlitwa i umartwienie. Karol zmienia ostatecznie tryb życia: żegna się z lokajami, ze złotą zastawą i okazałymi zaprzęgami. Te zasady wprowadza w domu papieskim i to w takim stopniu, że zostaje oskarżony o skąpstwo. W tamtej epoce mieszkało w Rzymie ponad 100 biskupów. Zbyt wielu jak na potrzeby papieskiej administracji! Żyli z dala od swych diecezji. Po reformach Boromeusza papież zachował przy sobie jedynie tych biskupów, którzy byli mu niezbędni dla kierowania Kościołem. Inni musieli wróciċ do swych domów i oddaċ się posłudze pasterskiej w swoich diecezjach.

Po objęciu rządów w archidiecezji mediolańskiej Karol Boromeusz zwołuje synod prowincjonalny skupiony na trzech punktach: stłumienie nadużyċ, reforma obyczajów, zażegnanie konfliktów. Od początku jasno określa, że należy wykazaċ się całkowitym posłuszeństwem wobec papieża, jak i postanowień Soboru Trydenckiego. W mowie rozpoczynającej synod powiedział:


Dyscyplinę można łatwo na nowo wdrożyċ, jeśli pasterze dadzą przykład i zapewnią swym stadom potrójny pokarm zbawienia, czyli: słowo, przykład i sakramenty. I jeśli sami pasterze podporządkują się chrześcijańskiemu ładowi.


Arcybiskup obiecuje, iż on sam będzie nauczał nie tylko słowem, lecz i przykładem.

Kard. Boromeusz jest przykładem biskupa — reformatora takiego, jakiego pragnął Sobór Trydencki. W Mediolanie od 80 lat nie ma rezydującego biskupa. Sytuacja duchowa diecezji stała się godna pożałowania. Władze świeckie mieszały się w sprawy Kościoła. Autorytet biskupa się nie liczył. Trzeba go było na nowo odbudowywaċ. Odnowa diecezji nie była łatwa: Karol Boromeusz musi przeżyċ liczne konflikty z władzami świeckimi, z kapłanami i zakonnikami. Jeden z mnichów chce go nawet zabiċ, strzelając do niego, gdy arcybiskup modli się w kaplicy. W sumie św. Karol przeprowadził 18 synodów. Ci, którzy początkowo burzyli się przeciw reformom, przyjęli autorytet Karola, gdyż wszelkie zasady głosił głównie swoim własnym przykładem. W arcybiskupim pałacu zajmuje tylko dwa pokoje na poddaszu: jeden służy mu za sypialnię, a drugi — za pokój pracy.

Aby dobrze poznaċ diecezję mu powierzoną, kardynał Boromeusz przedsiębrał liczne systematyczne podróże duszpasterskie. Ze skromną eskortą wcale nie wyglądał na księcia Kościoła, lecz na zwykłego pasterza odwiedzającego swe owieczki. W parafiach, które nawiedzał, szukał kontaktu z ludźmi, całymi godzinami sam spowiadał, głosił Słowo Boże, odprawiał Msze św. Jego prostota i świętośċ pozwoliły mu zdobywaċ sobie serca.

Również jego miłosierdzie przysparza mu sławy. Najpierw w Rzymie, potem zaś w swojej diecezji ufundował domy, w których udzielano pomocy wszelkim potrzebującym. Na jesieni 1575 r. w Mediolanie wybuchła dżuma. Karol Boromeusz oddaje się bez reszty biednym chorym, mając wystarczającą w tamtych czasach wiedzę medyczną. Pozbawia swój pałac wszelkich tkanin, aby mogły służyċ nieszczęśliwym jako okrycia. Nie zważając na możliwośċ zarażenia, idzie wspomóc umierających. Nakazuje stałe modlitwy oraz pokuty dla wyproszenia kresu zarazy. Kiedy epidemia zdaje się ustawaċ, arcybiskup organizuje wielką procesję wynagradzającą. Sam boso idzie na jej czele.

W październiku 1584 r. Karola Boromeusza atakuje gorączka. Przez całe życie wyczerpany nadludzką pracą, niedostatecznym wyżywieniem, brakiem snu, umiera 4 listopada tego roku. Odchodzi człowiek, którego na wyżyny wyniósł nepotyzm (powierzanie krewniakom stanowisk), a który z otrzymanych godności umiał zrobiċ dobry użytek. Odchodzi dobry pasterz, który na wzór Jezusa Chrystusa, Dobrego Pasterza, umiał poświęcaċ swe życie dla zbawienia ludzi mu powierzonych.


Dla wprowadzenia w życie reformy katolickiej wiele uczynił także zakon jezuitów. Warto przyjrzeċ się sylwetce założyciela, św. Ignacego Loyoli.




Poszli za Chrystusem

Św. Ignacy Loyola urodził się w r. 1491 na zamku Loyola, w kraju Basków. Otrzymał rycerskie i dworskie wychowanie. Zaczął od kariery wojskowej. Jednak w czasie walk hiszpańsko–francuskich został ranny broniąc oblężonej twierdzy Pampeluny. Przeniesiony do rodzinnego zamku przeszedł długi okres rekonwalescencji, który był czasem jego nawrócenia. Porwany przykładami świętych, o których czytał w czasie choroby, podjął decyzję zerwania z dotychczasowym stylem życia i oddania się w służbę najwyższego Pana – Jezusa Chrystusa.

11 miesięcy spędził w samotności na modlitwie i praktykach pokutnych koło Barcelony. Owocem tych doświadczeń i przemyśleń były „Ćwiczenia duchowne” – książeczka, która jest podstawą aktualnych do dziś rekolekcji ignacjańskich.

W r. 1523 pojechał do Rzymu, a następnie do Ziemi Świętej. Po długiej podróży, w której m.in. dwa razy był więziony pod zarzutem szpiegostwa, wrócił do Barcelony i, mając 34 lata, rozpoczął swoją edukację od szkolnej nauki łaciny. Następnie podjął studia uniwersyteckie. Jego styl życia i gorliwośċ apostolska wzbudziły podejrzenie o przynależnośċ do sekty i na dwa miesiące trafił do więzienia hiszpańskiej inkwizycji. Uwolniony od zarzutów, udał się na dalsze studia do Paryża. W Paryżu gromadzi pierwszych oddanych towarzyszy, którzy stworzyli zawiązek przyszłego Towarzystwa Jezusowego składając śluby w 1536 r. w kaplicy na Montmartre. Były to śluby ubóstwa, czystości oraz pielgrzymowania do Ziemi Świętej i pracy wśród niewiernych, lub „ gdyby wyjazd był niemożliwy – oddania się do dyspozycji Papieża. Wyjazd do Ziemi Świętej okazał się niemożliwy i dlatego Ignacy z towarzyszami udali się do Rzymu, gdzie zostali życzliwie przyjęci przez Pawła III. Zachęceni przez Ojca Św. przyjęli święcenia kapłańskie, oddali się najpierw posłudze chorym w szpitalach i ulicznemu nauczaniu prawd wiary, a po dojrzałym namyśle w r. 1539 podjęli decyzję stworzenia zakonu. Zredagowali „Formułę Instytutu”, którą, po wielu perypetiach, papież Paweł III uroczyście aprobował w 1540 r.

Wkrótce potem Ignacy został wybrany przełożonym generalnym. W dalszym ciągu zajmował się dziełami miłosierdzia i bezpośrednią działalnością duszpasterską, przede wszystkim jednak rozrastającym się dziełem – zakonem jezuitów. Zmarł 31 lipca 1556 r.




Przeczytaj

Niech każdy ma przed oczyma nie tych, którzy jego zdaniem są mniej gorliwi, lecz tych, którzy są bardzo gorliwi i pilni. Nie dajcie się wyprzedziċ synom tego świata, którzy z większą troskliwością i pilnością szukają rzeczy doczesnych niż Wy wiecznych. Wstydźcie się, że biegną oni szybciej do śmierci, niż Wy do życia.

Starajcie się podtrzymywaċ w sobie święty i roztropny zapał tak w nauce, jak i w zdobywaniu cnót. W jednej i drugiej dziedzinie bowiem więcej jest wart jeden intensy­wny akt, niż tysiąc ospałych, a to, czego leniwy nie osiąga przez wiele lat, pilny osiąga zwykle w krótkim czasie.

Chciałbym, aby Was pobudzała czysta miłośċ Jezusa Chrystusa i pragnienie Jego czci oraz zbawienie dusz, które odkupił. (...)

Popatrzcie, gdzie dzisiaj Boski Majestat doznaje czci? Gdzie szanuje się Jego niezmierzoną wielkośċ? Gdzie po­znaje się mądrośċ i nieskończoną dobroċ? Gdzie okazuje się posłuszeństwo Jego najświętszej woli?

Z wielką przykrością zobaczcie:

— jak zapomina się święte Imię Jego,

— jak lekceważy się je i przeklina,

— jak odrzuca się Jego naukę,

— jak Jego przykład idzie w zapomnienie,

— jak cena Jego krwi w pewien sposób marnuje się z naszej winy. (...)

Zobaczcie Wasz wielki obowiązek zabiegania o cześċ Jezusa Chrystusa i o zbawienie bliźnich.

Św. Ignacy Loyola, Z listu do młodych jezuitów w Coimbrze, 1547




Zastanów się
»W jaki sposób św. Ignacy przestrzega młodych jezuitów przed osądzaniem współbraci i przed lenistwem? Jaka nauka płynie dla Was z tych ostrzeżeń?
»Co ma powodowaċ zapał w działaniu apostolskim jezuity? Jak możecie wskazania św. Ignacego odnieśċ do swojego życia chrześcijańskiego i do swoich kontaktów z rówieśnikami, zwłaszcza mniej gorliwymi w wierze?
»Zauważcie związek tych wskazań św. Ignacego z dewizą życia jezuitów: Dla większej chwały Bożej.



Poezja
Panie Jezu Chryste
zabierz mi
całą moją wolnośċ
całą moją pamięċ
całą moją wiedzę
całą moją wolę
Bowiem wszystko
co mam i cenię
mam od Ciebie
Zatem wszystko
poddaję w pełni
Twojej woli
Wystarczą mi
Twoja łaska
Twoja miłośċ
Twoja szczodrośċ
To daj mi Panie
o więcej nie proszę. Amen


Kazimierz Braun, Według Ignacego Loyoli




Nota


Kazimierz Braun (ur. w r. 1936) — reżyser teatralny, dyrektor teatrów w Lublinie i we Wrocławiu, od roku 1985 w USA. Jest również autorem esejów z zakresu nauki o teatrze, a także powieści m. in. Dzień świadectwa (1999). Publikowane w podręczniku wiersze pochodzą tomiku poezji Tajemnice powszednie (1998).




Praca domowa
1.Jakie znasz formy oddawania czci sakramentowi Eucharystii? W jakie święta oddaje się cześċ Najśw. Sakramentowi w czasie publicznych procesji?
2.Gdzie znajduje się seminarium duchowne waszej diecezji? Dowiedz się, ilu kleryków przygotowuje się tam do kapłaństwa?



Następna:
  Lekcja Nr 19  —   REFORMACJA I REFORMA KATOLICKA W POLSCE      | >>>>> |

Poprzednia:
  Lekcja Nr 17  —   KOŚCIÓŁ WOBEC WYZWANIA REFORMACJI      | <<<<< |


| powrót do startu |   | powrót do: SPIS TREŚCI |