Ks. Piotr Tomasik — „DOM NA SKALE”

Podręcznik do nauki religii dla II klasy gimnazjum




Bóg mówi

Tak mówi Bóg:

Kładę na Syjonie węgielny kamień, szczególnie trwały i wyszukany, fundament kładę pewny i niewzruszony. Kto wierzy, zaprawdę nie upadnie nigdy.


Iz 28, 16


Rozdział drugi:
FUNDAMENT DOBRA

5. Co powinienem czyniċ?

Każdy z nas wielokrotnie przeżywa sytuacje, w których zastanawiał się, co ma zrobiċ. Z jednej strony chciał postąpiċ wygodnie, z drugiej natomiast widział, że powinien wystąpiċ przeciwko swojej wygodzie, powinien uczyniċ coś, co będzie dobre, choċ niewygodne. Posłuchajcie kilku takich relacji. Student II roku Politechniki pisze tak:



Listy,
opinie

Kiedy miałem 15 lat, zdarzyła się sytu­acja, którą zapamiętam do końca życia. Wracaliśmy tramwajem do domu, nagle zwo­lniło się miejsce, ponieważ wysiadał ja­kiś mężczyzna. Nikt miejsca nie zajmował, więc usiadłem ja. Tramwaj akurat ruszał, a ja zorientowałem się, że pasażerowi, który przede mną siedział na tym miejscu, wypadł z kieszeni portfel. Mogłem wołaċ za tym człowiekiem, uchyliċ okno i krzyknąċ. Ale coś mnie podkusiło, żeby udaċ, że nie wiem, czyje to jest. Portfel znalazłem, więc jest mój. Za kilka przy­stanków wysiedliśmy z tramwaju, pokazałem kolegom moją zdobycz. Wszyscy się ze mną zgodzili, że portfel należy do mnie. Na to konto poszliśmy na lody. Przeliczyłem pieniądze w portfelu i okazało się, że była tam całkiem spora suma. Rozmawialiśmy zadowoleni, że — jak to określił jeden z moich kumpli — „Pan Bóg zesłał nam te pieniądze, żebyśmy mogli pójśċ na lody”. Wtedy zobaczyłem, jak człowiek przy sąsiednim stoliku czyta gazetę, jakąś popołudniówkę. Na samej górze krzyczał tytuł: „Kradzione nie tuczy”. Początkowo nie zwróciłem na to uwagi, ale nagle, nie wiem dlaczego, zaczęły mnie nurtowaċ myśli, że to tak trochę o mnie. Bo przecież mogłem zawołaċ na tego człowieka, przecież mogłem krzy­knąċ do motorniczego, żeby się zatrzymał.

Wróciłem do domu, nie mogłem wieczorem długo zasnąċ, bo dręczyły mnie wyrzuty sumienia. W szkole koledzy mówili, żebym się nie przejmował, ja jednak czułem się nieswojo. Taki stan trwał kilka tygodni. Wreszcie zdecydowałem się, że zadzwonię do biura rzeczy znalezionych, czy nikt nie zgłosił zaginięcia portfela. Powiedzieli, że takich zgłoszeń jest wie­le. Wypytali się o dzień. Kiedy powiedzia­łem, urzędniczka powiedziała, że takie zgłoszenie było, podała numer tramwaju. Wszystko się zgadzało. Napisałem na wska­zany adres, podałem swój telefon. Za kilka dni właściciel się dodzwonił. Zaniosłem mu portfel w umówione miejsce, uprzednio dołożywszy te pieniądze, które wzięliśmy na lody. Tak, to był ten sam człowiek. Oddałem mu portfel. On przeli­czył pieniądze i odliczył od tego 10% mówiąc, że to „znaleźne”, które mi się należy. Starczyło na dużo więcej lodów. A ja wróciłem do domu radosny, bo załatwi­łem tę sprawę.


Dlaczego autor tego listu nie przeszedł do porządku dziennego nad tym, że portfel nie był jego? Dlaczego miał wyrzuty sumienia? Otóż w takiej sytuacji można powiedzieċ o powinności moralnej zwrotu cudzej własności. Tę powinnośċ ów student odczuwał w sobie samym. Wiedział, co jest dobre, a co złe. Kiedy postąpił zgodnie z powinnością moralną, odczuł ulgę, zrozumiał, że uczynił to, co powinien.



Zastanów się
»Można podaċ wiele przykładów działania powinności moralnej. Spróbujcie sami takie przykłady ze swojego życia podaċ.

Może warto opisaċ jeszcze jedną sytuację, która wcale, wbrew pozorom, nie jest rzadka. Opisuje ją pewna nauczycielka.



Listy,
opinie

Wsiadłam do „zapakowanego” po brzegi autobusu. Ruszyċ się nie można było. I zobaczyłam scenkę, dzisiaj niestety czę­stą. Oto młody chłopak, w wieku gdzieś końca podstawówki, początku szkoły śre­dniej, siedział rozparty. No, może nie rozparty. Ponieważ nad nim stało kilka starszych kobiet, to on nerwowo wpatrywał się w okno. Chciał pokazaċ, że coś go tam szczególnie zainteresowało. Sprawa, przy­najmniej dla niego, nieco się skompliko­wała, gdy autobus wjechał w tunel. Rozgarnięty człowiek nie wpatruje się w ścianę tunelu z tak wielkim zaintereso­waniem. A jego i to „zainteresowało”. Po kilku przystankach wysiadł. Chociaż nikt nic nie powiedział, widaċ było, że był wyraźnie zmieszany. Żadnej z nas nie patrzył w oczy, a uszy zrobiły się mu buraczkowe. Przykład ewidentny: wiedział, co ma zrobiċ — powinien ustąpiċ. A jednak siedział i było mu po prostu głupio.


Przyznacie, że to wydarzenie do rzadkości nie należy. I widzicie, jak powinnośċ moralna utrudniła życie temu chłopakowi. Czy rzeczywiście utrudniła? O to można by się spieraċ. Gdyby wstał, czułby się z pewnością dużo lepiej. Można powiedzieċ wręcz, że człowiek, postępując zgodnie z powinnością moralną, czuje się lepiej niż wtedy, gdy tę powinnośċ lekceważy.

A jednak nie zawsze łatwo jest realizowaċ tę powinnośċ. Trudnośċ polega nie tylko na tym, że bywamy leniwi, że nie chce się nam ustąpiċ miejsca, ale też bywamy chciwi i mamy opory przed oddaniem pieniędzy. Z tych sytuacji stosunkowo łatwo jest wybrnąċ, jako że widzimy, jak lekko i dobrze człowiek czuje się wtedy, gdy ulegnie powinności moralnej. Jest jednak trudnośċ większa. Polega ona na tym, że my niekiedy sobie usiłujemy wmówiċ, że białe jest czarne, że nieoddanie pieniędzy nie jest takie złe. Takie patrzenie na świat bywa podtrzymywane poprzez sąd, który na pewno słyszeliście: Każdy ma swoją prawdę.



Zastanów się
»Jeśli słuszne jest hasło Każdy ma swoją prawdę, to mieli rację zarówno koledzy studenta, którzy mu radzili, by zatrzymał znaleziony portfel, jak i jego sumienie, które domagało się, by rzecz znalezioną zwrócił. Dlaczego zatem student ten poczuł tak wielką ulgę, gdy portfel zwrócił?
»Jeśli słuszne jest to hasło, to racja była po stronie chłopaka, który siedział, jak i po stronie obserwatorów, którzy uważali, że powinien ustąpiċ miejsca. Dlaczego więc nie patrzył nikomu w oczy, gdy opuszczał autobus?
»Mieliście podaċ kilka przykładów powinności moralnej. Sprawdźcie, do czego prowadzi uznanie słuszności tej powinności i jej zaprzeczenia. Czy rzeczywiście każdy ma swoją prawdę, czy też może prawda jest jedna, a wybór zgodny z prawdą prowadzi człowieka do szczęścia i wewnętrznej radości?
»Czy powinnośċ moralna jest człowiekowi potrzebna?
»W dziełach literackich jest wiele miejsc, które odwołują się do poczucia powinności moralnej. Takie poczucie powinności odczuwali rycerze z Krzyżaków, gdy postępowali w zgodzie z honorem. Spróbujcie poszukaċ w Waszych lekturach jeszcze innych takich sytuacji.

Pytanie o powinnośċ zadał Jezusowi bogaty młodzieniec z Ewangelii. Odpowiedź, jaką dał mu Jezus, prowadziła do Przykazań Bożych:



Bóg mówi

Zbliżył się do Jezusa pewien człowiek i powiedział: Nauczycielu, co dobrego powinienem uczyniċ, żeby osiągnąċ życie wieczne? Jezus odpowiedział: Czemu Mnie pytasz o to, co dobre? Jest tylko jeden Dobry. A jeśli chcesz wejśċ w posiadanie życia, zachowuj przykazania. A on zapytał: Które? Jezus zaś odpowiedział: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie dawaj fałszywego świadectwa. Czcij ojca twego i matkę twoją, a bliźniego twego kochaj jak siebie samego. A mło­dzieniec ów odpowiedział: Wszystko to czyniłem. Czegóż mi jeszcze brak? Jeśli chcesz byċ doskonałym — powiedział Jezus — idź, sprzedaj, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. A potem przyjdźi pójdźza Mną. Usłyszawszy te słowa, młodzieniec odszedł zasmucony, jako że posiadał wielkie dobra.


Mt 19, 16–22




Zastanów się
»Dlaczego człowiek opisany w Ewangelii przyszedł do Jezusa?
»Jakie pytanie Mu postawił?
»Jaka była odpowiedźJezusa?
»Czy pytasz Jezusa o sens swego życia?



Bóg pomaga

Bóg objawił swoje przykazania na Górze Synaj. Przykazania te sformułowane w postaci zakazów i nakazów wskazują na podstawową powinnośċ moralną, jaką jest czynienie dobra i unikanie zła. Poszczególne dziedziny życia człowieka są przez te przykazania chronione. Bóg daje człowiekowi drogowskazy, jak szczęśliwie iśċ drogą życia, jak szukaċ głębszego sensu swego życia.

Przykazania Boże zostają przez Chrystusa potwierdzone. Jezus dodaje do nich Osiem Błogosławieństw, zwraca uwagę, że chrześcijanin powinien nie tylko zachowywaċ Prawo, ale także powinien byċ wrażliwy na potrzeby innych, że powi­nien czyniċ dobro nie ze względu na lęk przed karą Bożą, ale ze względu na miłośċ do Boga i człowieka.

Przykład takiej miłości pozostawił Jezus w Ofierze Krzyża. Ta Ofiara trwa w Kościele dzięki sakramentom świętym. Bóg nas napomina i umacnia, wzywa do nawrócenia poprzez Eucharystię i pokutę.




Praca domowa
1.Przeczytaj z Dziejów Apostolskich 2, 22–24. Jaką prawdę głosi Izraelitom Św. Piotr?
2.A teraz przeczytaj z Dziejów Apostolskich 2, 37–38. O co pytają Apostołów słuchacze Św. Piotra i co Św. Piotr im odpowiada?
3.Zastanów się, czy Ty pytasz Jezusa, co masz czyniċ, w chwilach trudnych wyborów, jakie stwarza Ci życie?
4.



Następna:  Lekcja Nr 6  —   CO NAPRAWDĘ JEST DOBRE?      | >>>>> |

Poprzednia:    —   PYTANIA KONTROLNE      | <<<<< |

Poprzednia:  Lekcja Nr 4  —   BYĆ W KOŚCIELE      | <<<<< |


| powrót do startu |   | powrót do: SPIS TREŚCI |