Ks. Piotr Tomasik — „SŁOWO BLISKO CIEBIE”

Podręcznik do nauki religii dla I klasy gimnazjum


Rozdział czwarty:
SŁOWO BOŻE ROZSZERZAŁO SIĘ
Dz 6, 7

41. Tragedia rozłamu



Zastanów się
»Jakie schizmy (czyli rozłamy Kościoła) w starożytności poznaliście w tym roku nauki religii?
»Co to jest cerkiew? Postarajcie się opisaċ zasadnicze elementy jej budowy.


W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus modlił się do Ojca za uczniów:



Bóg mówi

Proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu uwierzą we Mnie. Proszę, aby wszyscy stanowili jedno. Ojcze, niech będą jedno z Nami, jak Ty jesteś we Mnie, a Ja w Tobie. Niech stanowią jedno, aby świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś. Przekazałem im chwałę, którą Ty Mnie obdarzyłeś, aby byli jedno, jak Ty i Ja stanowimy jedno. Ja w nich, a Ty we Mnie; obyż stanowili jednośċ doskonałą, przez co świat będzie mógł poznaċ, że Ty Mnie posłałeś i że ich kochasz tak, jak kochasz Mnie.


J 17, 20–23




Zastanów się
»Co jest głównym motywem tej modlitwy Jezusa?
»Jaki jest związek jedności uczniów Jezusa z owocnością ich apostolstwa?
»Dlaczego rozłam jest wielkim złem i grzechem?


Dramat schizmy wschodniej, do której doszło w roku 1054, to wynik bardzo długotrwałego procesu oddalania się chrześcijaństwa wschodniego i zachodniego. Różnice między Wschodem a Zachodem można ująċ w największym skrócie następująco:


ZachódWschód
Przewaga elementów kultury rzymskiej, łacińskiejPrzewaga elementów kultury greckiej, hellenistycznej
Skoncentrowanie się na sprawach organizacyjnych i dyscyplinarnych Kościoła, co miało związek z prawni­czym charakterem kultury łacińskiejPasjonowanie się problemami ściśle teologicznymi, co miało związek z filozofia grecką
Ujmowanie Kościoła w kategoriach uniwersalistycznych, ponadnarodo­wych i ponadpaństwowych, co było wynikiem przemyślenia roli Kościoła na Zachodzie po szoku, jaki spowodował upadek RzymuŚcisły związek Kościoła i państwa
Pewna niezależnośċ papiestwa od władzy państwowejCałkowite uzależnienie patriarchy Konstantynopola od cesarza

Skutkiem takich różnic było podążanie własną drogą, odrębny rozwój teologii (dzieła powstawały w różnych językach: greckim i łacińskim), liturgii, a także nauczania o prawdach wiary. Niestety, chrześcijanie wschodni (powielając w pewien sposób stosunek Greków do Rzymian) patrzyli z wyższością na Zachód i za herezję poczytywali takie drobne zmiany liturgiczne, jak wprowadzenie do Mszy św. hebrajskich słów Alleluja (po polsku znaczy to: Chwalmy Jahwe), czy używanie chleba niekwaszonego. Jako herezję niektórzy pisarze Wschodu określali też upowszechnianie się na Zachodzie celibatu wszystkich duchownych (nie tylko biskupów, jak to miało miejsce na Wschodzie). Do rangi wielkiego problemu teologicznego urósł fakt dodania na jednym z synodów hiszpańskich w Toledo do Wyznania wiary słów: i Syna (po łacinie: Filioque) w części, która poświęcona jest pochodzeniu Ducha Świętego. Rzecz w tym, że między wschodnim a zachodnim rozumieniem istoty Ducha Świętego nie było istotnych różnic. Chodziło raczej o względy prestiżowe: Zachód bez oglądania się na Wschód zmienił cokolwiek w Wyznaniu wiary.


Schizma dokonała się w roku 1054, gdy legat papieski, kardynał Humbert, człowiek nieprzychylny Bizancjum, rzucił ekskomunikę na patriarchę Michała Cerulariusza. Z kolei patriarcha za zgodą cesarza zwołał synod, który potępił legatów papieskich i ekskomunikował Rzym. Schizma stała się faktem. Kościół prawosławny zaczął iśċ odrębną drogą.



Tekst
źródłowy

Święta, rzymska, pierwsza i apostolska Stolica, do której jako głowy należy troska o wszystkie Kościoły, raczyła dla pokoju i pożytku Kościoła mianowaċ nas legatami na to królewskie miasto, abyśmy, stosownie do rozkazu, tam się udali i naocznie sprawdzili, czy uzasa­dniony jest krzyk, który bezustannie z tego miasta docho­dzi do Stolicy apostolskiej uszu, lub jeśli tak nie jest, aby o tym wiedziała. Z tego powodu niechaj dowiedzą się przede wszystkim sławni cesarze, duchowieństwo, senat i lud miasta konstantynopolitańskiego oraz cały Kościół kato­licki, żeśmy tam wykryli wielkie zło, z czego niezmiernie radujemy się w Panu dobrym i wielkim, ale też i smucimy się boleśnie. Jakże bardzo bowiem chrześcijańskie i prawo­wierne jest miasto u kolumn cesarstwa i jego szanownych, mądrych obywateli! Jaką zaś straszną herezję co dzień w jego wnętrzu zasiewa Michał, nadużywający tytułu patria­rchy, i zwolennicy jego głupoty! Za te błędy i inne czyny swoje Michał ów napominany listami pana naszego papieża Leona wzgardził nawróceniem się. Ponadto nam, wysłańcom jego, chcącym przyczyny tak wielkiego zła rozsądnie wytępiċ, odmówił widzenia się i rozmowy z sobą, zabronił wstępu do kościołów dla odprawiania mszy, jak i pierwej zamknął kościół łacinników, słownie i czynnie wszędzie ich prześladował, do tego stopnia, iż w synach swych wyklął Stolicę Apostolską, wobec której dotąd pisze się powszechnym patriarchą. Dlatego my, nie mogąc znieśċ niesłychanych obelg i krzywd wyrządzonych świętej, pierwszej, Stolicy Apostolskiej i widząc, jak kato­licka wiara coraz bardziej podupada, powagą świętej i nierozdzielnej Trójcy i Stolicy Apostolskiej, której legację spełniamy, i wszystkich prawowiernych ojców z siedmiu synodów oraz całego Kościoła katolickiego, klątwę, którą pan nasz, najczcigodniejszy papież, Michała i jego następców obłożył, w razie gdyby się nie poprawili, w taki oto sposób podpisujemy: [tu następują podpisy legatów papieskich].

Bulla ekskomunikacyjna kardynała Humberta



W późniejszych stuleciach podejmowano próby zjednoczenia Kościoła katolickiego i prawosławnego. Działo się tak na soborze w Lyonie (1274) i Florencji (1439). Jednak opór duchowieństwa prawosławnego i wiernych, a także czynniki polityczne nie pozwoliły na przełamanie rozbicia. Inicjatywy zjednoczeniowe, które skończyły się powodzeniem, jak na przykład Unia Brzeska (1596), miały charakter lokalny.


W XIX wieku w pojednanie z Kościołem prawosławnym zaangażował się bardzo mocno papież Leon XIII. Doprowadził nawet do spotkania w czasie Kongresu Eucharystycznego w Jerozolimie do spotkania kilkudziesięciu biskupów katolickich i kilkunastu wschodnich. Z kolei w wieku XX na uwagę zasługuje postawa papieża Jana XXIII, który zwołał Sobór Watykański II, oraz Pawła VI, który kilkakrotnie spotkał się z patriarchą Konstantynopola Antenagorasem I oraz zdjął klątwę ciążącą na prawosławnych od czasu schizmy wschodniej.


Wielki wkład w dzieło pojednania ekumenicznego ma papież Jan Paweł II. Pierwszym krajem prawosławnym, jaki odwiedził, była Rumunia. Na spotkaniu z biskupami prawosławnymi w Bukareszcie mówił:




Jan Paweł II naucza

Kościoły prawosławne i Kościół katolicki przeszły długą drogę pojednania: chcę wyraziċ Bogu moją pełną wzruszenia i głęboką wdzięcznośċ za to wszystko, co zostało dokonane, i chcę wyraziċ wdzięcznośċ wam samym, czcigodni Bracia w Chrystusie, za wysiłki, których nie szczędziliście na tej drodze. (…)

Bóg wie, jak bardzo nasz świat, i również nasza Europa, która, jak ufamy, będzie wolna od bratobójczych walk, potrze­bują świadectwa miłości braterskiej, która usunie nienawiśċ i spory i która otworzy serca na pojednanie! Gdzie są nasze Kościoły, kiedy milknie dialog i kiedy broń przemawia swoim językiem śmierci? Jak wychowywaċ naszych wiernych w logice błogosławieństw, tak odmiennej w sposobie rozumo­wania mocarzy tego świata?

Przywróċmy Kościołowi widzialną jednośċ, albo też ten świat będzie pozbawiony świadectwa, jakie mogą mu daċ jedynie uczniowie Syna Bożego, zmarłego i zmartwychwsta­łego, by doprowadziċ go do otwarcia się na wiarę. A co może skłoniċ dzisiejszych ludzi, by w Niego uwierzyli, skoro my będziemy nadal rozrywaċ szatę Kościoła, jeżeli nie potrafimy uzyskaċ od Boga cudu jedności, otwierając się na usunięcie przeszkód, które utrudniają pełne jej ukazanie się? Kto nam przebaczy ten brak świadectwa? Dążyłem do jedności z całych moich sił i będę nadal starał się do końca, ażeby ona znajdowała się wśród najważniejszych trosk Kościołów (…).

Niewiele już dni dzieli nas od początku trzeciego tysią­clecia ery chrześcijańskiej. Ludzie utkwili w nas oczy w oczekiwaniu. Wytężają oni ucho, chcąc nas usłyszeċ, usły­szeċ bardziej w naszym życiu aniżeli w słowach, to dawne orędzie: „Znaleźliśmy Mesjasza”. Chcą oni się przekonaċ, czy również my jesteśmy zdolni do pozostawienia sieci naszej pychy i naszych lęków przed „głoszeniem roku łaski od Pana”.

Przekroczymy ten próg z naszymi męczennikami, z tymi wszystkimi, którzy oddali życie za wiarę: prawosławnymi, katolikami, anglikanami, protestantami. Od samego początku krew męczenników jest nasieniem nowych wiernych Chrystusa. Żeby jednak tak się stało, winniśmy umrzeċ dla samych siebie i pogrzebaċ starego człowieka w wodach odrodzenia, i powstaċ z martwych jako nowe stworzenie. Nie możemy zawieśċ wołającego Chrystusa i oczekiwań świata, ale winniśmy dołączyċ nasze głosy, ażeby odwieczne słowo Chrystusa rozbrzmiewało w przyszłości dla nowych pokoleń.

Bukareszt, 8 V 1999



Z jednością chrześcijan wiąże się również pewien problem, który porusza Wasz kolega mieszkający w okolicach Białegostoku, a więc na terenie, gdzie mieszka wielu prawosławnych:



Listy,
opinie

Mam przyjaciela, który nie jest naszej wiary, jest prawosławny i chodzi do cerkwi. Znam się z nim od dzieciństwa, często odwiedzamy się w naszych domach. Miał on babcię, bardzo sympatyczną i przyjemną, która mnie lubiła i zawsze, odkąd pamiętam, dawała mi ciastka.

Rok temu babcia mojego przyjaciela umarła. Więc poszedłem do cerkwi na pogrzeb. Wcześniej jednak spytałem naszego księdza proboszcza, czy można. Powiedział, że oczywiście, ale dodał: „Pamiętaj, że ani my w cerkwi, ani prawosławni u nas, w kościele, nie przyjmują Komunii św. Jeśli chcesz przyjąċ Komunię w intencji babci swojego kolegi, przyjdźdodatkowo na Mszę do kościoła”.

Nie rozumiem, dlaczego nie przyjmujemy Komunii w cerkwi. Przecież jest ekumenizm. Dlaczego taka przeszkoda?




Komentarz

Komunia św. zawsze była rozumiana w Kościele jako sakrament jedności. To właśnie oznacza sama nazwa: Communio (po łacinie: zjednoczenie). Jednocząc się z Chrystusem, jednoczymy się z braċmi, którzy przyjmują ten sam Chleb, Ciało Chrystusa. Jednak na razie prawosławni i katolicy nie są w pełnej jedności wiary. Powinni się wspólnie modliċ, zwłaszcza o jednośċ, ale Komunia św. nie może byċ znakiem fałszywym. Gdy nie ma jedności, nie można posługiwaċ się Komunią jako znakiem jedności.

Ktoś może spytaċ: Co robiċ, gdy katolik nie ma dostępu do księdza katolickiego, a chce koniecznie się wyspowiadaċ lub przyjąċ Komunię, bo jest umierający? Wtedy to co innego. Prawosławni mają taką samą Eucharystię i te same sakramenty. Wtedy, w niebezpieczeństwie śmierci, może korzystaċ z posługi księdza prawosławnego. Ale to jest wyjątek, a nie reguła. W dalszym ciągu musimy pamiętaċ, że rana rozdarcia Kościoła istnieje. To do nas należy, by to rozdarcie usunąċ i przezwyciężyċ.




Praca domowa
1.Gdzie jest w Twojej okolicy najbliższa cerkiew?
2.Czy byłeś kiedyś w cerkwi? Jakie były Twoje wrażenia? Jakie są podobieństwa i różnice w budowie cerkwi i kościoła oraz w zachowa-niach wiernych?
3.Jaka jest różnica między kalendarzem katolickim a prawosławnym?



Następna:  Lekcja Nr 42  —   WOBEC WYZWANIA UBOGICH      | >>>>> |

Poprzednia:  Lekcja Nr 40  —   WOBEC WYZWANIA FEUDALIZMU      | <<<<< |


| powrót do startu |   | powrót do: SPIS TREŚCI |