| powrót do czytelni |

Ks. prof. Maryjan Morawski

„ PODSTAWY ETYKI I PRAWA”

Rozdział dziesiąty:

PRAWO

Częśċ pierwsza

Korelatywem obowiązku jest prawo(1). Zakon przyrodzony, nakładając człowiekowi obowiązki, waruje mu zarazem pewne prawa. Skoro jestem obowiązany sprawiedliwie względem drugich postępowaċ, tem samem mam prawo od drugich sprawiedliwości wymagaċ. Istnieją więc prawa przyrodzone, tak samo jak obowiązki przyrodzone, z zakonu natury bezpośrednio wynikające.

Te wszystkie pojęcia są jasne i od wieków znajome. Tymczasem w naszej dobie ustala się coraz więcej doktryna, pojmująca jedynie prawo jako kreacyę państwa, ostatecznie więc wywodząca wszelkie prawo od siły — co przypomina znaną nam już doktrynę, wywodzącą powinnośċ od przyjemności. Nic dziwnego, że w epoce wszechwładztwa siły, w jakiej żyjemy, nauka przynosi także swoją dań bożyszczowi dnia. Narody, które się dziś wzmogły w siłę, rzecz naturalna, że skłonne są do tej doktryny; jest to kult, w którym siebie czczą. Narody zaś, które pod przemocą siły upadły, ulegają łatwo uczuciu podobnemu do tej zabobonnej trwogi, co ugina kolana dzikich przed szkodliwemi potęgami przyrody, których, ani zwalczyċ, ani zbadaċ nie umieją. Pokonani siłą, łatwo sobie wystawiamy, że nam jedynie siły brakowało; przypuszczamy, że siła za wszystkoby starczyła — a zatem gdziekolwiek pojawia się teorya prekonizująca siłę, skłonni jesteśmy do szukania w niej zbawienia. Możnaby wykazaċ, że pod tym poglądem kryje się błąd historyczny; że przez długie wieki byliśmy pod panowaniem prawa, narodem szczęśliwym i potężnym, temu właśnie uznaniu praw człowieka i praw obywatela zawdzięczając i szczęście i nawet potęgę — podczas gdy narody jedynie siłę znające, ani szczęśliwymi, ani nawet narodami nie były; gdyśmy zaś chyliċ się poczęli i wkońcu upadli, to nie było za czasów szacunku prawa, ale w epoce, kiedyśmy prawo zarówno z siłą w poniewierce mieli. Wszelako, jakikolwiek byłby nasz pogląd na tę kwestyę historyczną, mylnie stąd bralibyśmy asumpt do rozstrzygania kwestyi zasadniczej, o wewnętrznym stosunku siły do prawa. Co innego pytanie: ile siły potrzebuje państwo do bytu i pomyślności ? co innego zagadnienie: czy prawo od siły pochodzi i do niej należy — czy też prawo jest prawem samo przez się, a siła przyrodzoną jego sługą ?

Wyznawca tej ostatniej zasady, może albo więcej albo mniej siły na usługi prawa wymagaċ (właściwie tyle jej żądaċ powinien, ile jej w danych warunkach czasu i miejsca obrona prawa potrzebuje), zawsze jednak w jego oczach siła będzie środkiem pomocniczym tylko; przyzna on sile doniosłośċ — dla warowania prawa; uzna w niej zacnośċ, uchyli przed nią czoło - gdy ją ujrzy w obronie prawa. Stąd ta szczególna cześċ dla żołnierza, iż jest siłą ku obronie ojczyzny, skarbnicy wszystkich praw ludzkich. Wyznawca zaś doktryny przeciwnej, upatrując w sile źródło prawa, ma cześċ dla siły jako takiej, uchyla czoło przed powodzeniem jako siły objawem, we fakcie dokonanym widzi pierwiastek prawa — słowem, materyalizuje on prawo materyalizmem siły, a siłę uświęca świętością prawa.

Bądźco bądź, nie chcąc uginaċ kolan przed niezbadaną potęgą, powinniśmy zajrzeċ śmiało w oczy tej doktrynie, co ubóstwia siłę, zdaċ sobie sprawę z jej naukowej wartości, zrozumieċ istotę stosunku siły do prawa: gdyż około tych dwóch biegunów — siły i prawa — krąży całe życie społeczeństw, podobnie jak około przyjemności i obowiązku (tłumaczyłem, to w II rozdziale) obraca się wnętrzne życie człowieka.

* * * * * * *


PRZYPISY:
(1)   W dzisiejszym języku polskim słowo p r a w o  oznacza dwie różne, choċ pokrewne rzeczy: ogólną normę postępowania: la loi, lex — i moralną władzę postępowania w dany sposób jus, le droit. Pierwotnie słowo p r a w o  tylko to ostatnie oznaczało pojęcie, pierwsze zaś wyrażano słowem z a k o n.  Niektórzy pisarze wnoszą, żeby je zastąpiċ wyrazem „ustawa”. Na to się jednak w zupełności zgodziċ nie możemy, bo wyraz „ustawa” oznacza tylko pewien rodzaj zakonów, mianowicie prawa państwowe; zaś z a k o n,  lex, obejmuje prócz tego w swej pojętości i prawa natury fizyczne i prawo natury moralne — te zaś trudno ustawami nazwaċ. Będziemy więc w tej rozprawie i nadal wyrażaċ pojęcie jus, le droit, słowem p r a w o;  do wyrażenia zaś pojęcia lex, la loi: będziemy używaċ według potrzeby obu słów: z a k o n  i  u s t a w a  — nie wykluczając słowa prawo w tem samem znaczeniu (gdzie z toku mowy to znaczenie się uwydatni), ponieważ i w innych językach wyrazy jus, le droit, używają się w pewnych wypadkach w znaczeniu lex, la loi: n. p. w nazwach jus canonieum, le droit romain.

Następna: Rozdział X, częśċ druga  —   Prawo      | > > > > > |

Poprzednia: Rozdział IX, częśċ trzecia  —   Obowiązek      | < < < < < |


| powrót do startu |    | powrót do czytelni |