Dzisiaj:
Dzień powszedni
Środa 13 grudnia — św. Łucja, dziewica i męczennica
Jutro:
Dzień powszedni
Czwartek 14 grudnia — św. Jan od Krzyża, prezbiter i doktor Kościoła






Prostujcie ścieżki dla Pana

Początek Ewangelii Jezusa Chrystusa, Syna Bożego.

Jak jest napisane u proroka Izajasza: «Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie dla Niego ścieżkiť, wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając swoje grzechy.

Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. i tak głosił: Ťidzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, on zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym».

Mk 1, 1-8   Prostujcie ścieżki dla Pana






Św. Łucja, dziewica i męczennica.

Życie naszej Patronki znamy z przekazanej nam tradycji owianej legendami. Bowiem w czasach prześladowań nie zwracano większej uwagi na poznanie dokładnego życiorysu męczenników, ale bardziej interesowało samo męczeństwo, sposób jego przeżycia przez daną osobę, dane we krwi świadectwo przynależności do Chrystusa. Życie i śmierć św. Łucji związane jest z miastem Syrakuzy na Sycylii.

Według biografii napisanej w wieku V wynika, że św. Łucja pochodziła ze znakomitej rodziny, była jedynaczką przeznaczoną na żonę dla pewnego bogatego młodzieńca. Kiedy jednak ciężko zachorowała matka Łucji Eutychia, córka udała się do grobu św. Agaty do pobliskiej Katanii, aby tam ją prosić o zdrowie. Rzeczywiście Eutychia otrzymała łaskę powrotu do zdrowia za przyczyną św. Agaty. Jednakże św. Agata ukazała się Łucji i przepowiedziała jej rychłą śmierć męczeńską, prosząc, aby do tego przygotowała się.
    Po powrocie do Syrakuzy Łucja, zgodnie z radą św. Agaty, rozdała swoje mienie ubogim, zerwała znajomość z narzeczonym i złożyła ślub dozgonnej czystości. Wkrótce z rozkazu cesarza Dioklecjana wybuchło jedno z największych prześladowań chrześcijan. Wówczas niedoszły małżonek z zemsty oskarżył Łucję przed władzami rzymskimi, że jest chrześcijanką. Namiestnik cesarski Paschazjusz usiłował namówić Łucję do apostazji.
    Jednakże nasza Patronka była nieugięta w swojej wierze, w miłości do naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Nie załamały ją tortury. Została ścięta mieczem. Miało to miejsce 13 XII 304 roku.

Łucja miała wówczas 23 lata.
    Wspomniana biografia (żywot) przynosi pewne szczegóły związane z męczeństwem św. Łucji. Otóż po odmówieniu propozycji namiestnika co do wyparcia się wiary, Łucja była zaprowadzona do domu schadzek, ale tam nikt nie mógł jej skrzywdzić.
    Kiedy sędzia nakazał Świętą spalić na stosie, ogień jej nie tknął. Przeżyła nawet cudownie ścięcie mieczem. Przyniesiono ją do domu, gdzie po przyjęciu Komunii Świętej zmarła.
    W żywocie Łucji zamieszczono jej piękny dialog z pogańskim sędzią, który uważa się „swego rodzaju arcydzieło nauki moralnej ku zachęcie chrześcijan i ich podbudowaniu”. Św. Łucja jest patronką miasta Toledo, także krawców, szwaczek, ociemniałych; orędowniczką w chorobach oczu. Modlił się do niej w chorobie oczu między innymi Dante Alighieri.
    W ikonografii przedstawia się św. Łucję w stroju rzymskiej niewiasty, z palmą męczeństwa w jednej ręce i płaskim naczyniem w drugiej, na którym są dwoje oczu.
    Według jednej tradycji Łucji podczas tortur wyrwano oczy. Inna tradycja mów, że nasza Patronka miała tak piękne oczy, że ściągała na siebie powszechną uwagę. Widząc zachwyt u oprawców, kazała je sobie wyłupić. W Syrakuzach podczas procesji ku czci św. Łucji niesie się na drogocennej tacy „oczy Świętej”.
    W polskiej tradycji ludowej dzień św. Łucji przypadający 13 grudnia i jego wigilia były czasem wzmożonej aktywności czarownic i ich czarów. Dlatego też proszono wówczas św. Łucje o pomoc.

fragm. www.opoka.org.pl






Medytacje adwentowe część II

W kolejną niedzielę Adwentu poznajemy następny fragment Ewangelii św. Marka. Dziś przybliża nam on postać Jana Chrzciciela.

„Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, dla Niego prostujcie ścieżki! Wystąpił Jan Chrzciciel na

pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów.”

Kim był Jan? To kuzyn Jezusa, tylko pół roku starszy. Kiedy Jezus rozpoczyna swoją działalność, Jan ma już swoich uczniów i jak czytam w dzisiejszej Ewangelii „Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan”. Po opisie wyglądu Jana można by powiedzieć, że był przesadnym ascetą, może lekkim dziwakiem mieszkającym na pustyni, ale tłumy ludzi ciągnęły za nim. Wnioskuję z tego, że jeżeli Bóg chce przemówić do mojego serca, to sam wybiera przez kogo i często jest to ktoś, kogo sama bym w ogóle nie wybrała. Choć sam człowiek może mnie nie pociągać, ale to co mówi przemawia do mnie.

Medytacje adwentowe część II

Mogę też reagować jak ci, którzy znali Jezusa. Jak czytam dalej u św. Marka: „Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry? I powątpiewali o Nim”. Zadaje sobie pytanie: czy ja też nie zachowuję się podobnie? Czy przychodzi mi do głowy, że moi bliscy mogą być takim głosem, który woła mnie do nawrócenia? Czy nie powątpiewam, że Pan Bóg może się nimi posłużyć? Przecież wiem kim są, jakie mają słabości, znam ich od lat! Ale Bóg może nas zaskoczyć.

Przypomina mi się tutaj pewna staruszka, którą spotkałam lata temu. Mieszkała skromnie, w małym domku na wsi, była bardzo prostą kobietą. Nie spodziewałam się, że w tej zmęczonej już życiem osobie drzemie wielka życiowa mądrość, spokój i pogoda ducha. Zaskakiwała mnie każdym słowem i swoją postawą życiową. Dla niej dzień zaczynał się modlitwą, która towarzyszyła jej przy każdej pracy, a była bardzo pracowita. Nie potrzebowała zbyt wiele, a miała wszystko czego pragnie człowiek. Dla mnie to ona była głosem, który słyszę do tej pory w sercu.

Moje myśli kieruję w tym momencie na samą siebie. A jakim ja jestem głosem? Przecież Bóg może i mną się posłużyć! Najpierw jednak potrzebuje otworzyć serce na Jego głos i przypomnieć sobie że On daje mi Ducha swego. Mówi mi dziś o tym Jan Chrzciciel: „Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym”. Moje serce jednak jest często zamknięte, twarde. Powodem tego jest często brak przebaczenia, trzymane urazy, lęk, ukryte i niewypowiedziane żale, brak zaufania. To są wszystkie przeszkody i gruzy na mojej drodze.

Dlatego dziś słyszę w Słowie: „prostujcie ścieżki”.

Boże, proszę Cię o łaskę uzdrowienia mojego serca, bym mogła się otworzyć na Twój głos i na świadków Twojej wszechmocy. Proszę Cię, bym była zdolna wybierać proste drogi, na końcu których czekasz na mnie.

Amen






Codzienny kalendarz historyczny:

1543W Trydencie rozpoczął obrady sobór zwołany przez Ojca Świętego Pawła III.
1862 Pod Fredericksburgiem (USA) rozpoczęła się jedna z największych bitew wojny secesyjnej.
1867We Francji zmarł Artur Grottger, rysownik i malarz, jeden z czołowych przedstawicieli romantyzmu w malarstwie polskim.
1913Podczas obrad PSL w Rzeszowie doszło do rozłamu. Działacze skupieni wokół tygodnika „Piast” utworzyli nową partię PSL „Piast”, na czele której stanął Wincenty Witos.
1945Oddział WiN, dowodzony przez ppor. Kazimierza Kosteckiego „Kostka”, rozbił więzienie UB w Tomaszowie Lubelskim, uwalniając 45 aresztowanych.
1966Na emigracji w USA zmarł Stanisław Mikołajczyk, działacz ruchu ludowego, premier rządu RP w Londynie.
1981Na terenie całej Polski komunistyczne władze ogłosiły stan wojenny. Działaczy „Solidarności” aresztowano według ułożonych wcześniej list. Poddano kontroli połączenia telefoniczne, wprowadzono cenzurę listów i zablokowano wszelkie międzynarodowe połączenia transportowe. Zmilitaryzowano radio i telewizję oraz wprowadzono godzinę milicyjną.